Wojciech Kajtoch Homepage





Wstęp

Introduction to Solaris

Historia Literatury Polskiej

Historia Literatur Obcych

Językoznawstwo Prasoznawcze

O Poezji

   O ,,Białej Magii''...
   ,,Kołysanka''...
   ,,Kot w pustym...''
   ,,Piosenka o...''
   "Oeconomia divina"...
   "U wrót doliny"...
   Presymbolizm, symbolizm...


Życiorys

Spis Publikacji
Wojciech Kajtoch

O "Białej magii" Krzysztofa Kamila Baczyńskiego


O liryku tym, poświęconym - co jest powszechnie wiadome - późniejszej żonie poety, Barbarze, pisał Kazimierz Wyka: Ten krystalicznie doskonały wiersz to nic innego jak zapis szczęśliwej i autentycznie doznanej chyba chwili {1}. Dopisek pod tekstem: 4.I.42 r., 3 w nocy z "Echa z dna serca" - podręcznika do VIII klasy szkoły podstawowej (a więc z powszechnej świadomości czytelniczej) usunęła „ręka przyzwoitki". I źle się stało - dla interpretacji wiersza świadomość autentyzmu sytuacji ma pierwszorzędne znaczenie. Każe przyjąć, że wiersz nie jest wydumaną prezentacją uczuciowego wzorca, ale oddaniem doznań własnych poety.
Właściwym bohaterem liryku nie jest przedmiot opisu - Barbara, ale ten, kto na nią patrzy. Poeta, oddając wygląd stojącej przed lustrem i "mieniącej mu się w oczach" dziewczyny, pragnie wypowiedzieć to, co do niej czuje. Postać
Barbary ulega w jego oczach (a nie w rzeczywistości) ustawicznym przemianom - jak w baśni. Stąd też tytuł. Magia biała - w przeciwieństwie do czarnej, jest po prostu magią służącą dobru; to cuda (również cuda przemiany) służące szczęściu i miłości.
Unaocznijmy sobie sytuację liryczną w tym utworze zbudowaną: Barbara stoi przed lustrem, poprawia, lub może zamierza sobie poprawić uczesanie. Poeta obserwuje ją milcząc. Dlatego właśnie bohaterka stoi przed lustrem ciszy. Samo podniesienie rąk ku włosom trwa dosłownie chwilę: wydaje się więc, że pierwsza zwrotka jest zarysowaniem sytuacji momentalnej, zatrzymanym kadrem, fotografią momentu.
I w tym ułamku sekundy, potrzebnym może na wypowiedzenie dwóch trzech słów (ale już zbyt krótkim, by je zrozumieć - Poeta kontentuje się samym zarejestrowaniem miłego brzmienia głosu) następuje moment zachwycenia: i wtedy jak dzban - światłem zapełnia się. - Oczywiście to nie Barbara zmieniła swą postać. Jako świetlistą zobaczył ją Poeta, „przesłoniła mu cały świat" (więc i księżyc, i gwiazdy...) - chciałoby się powiedzieć.
Trzecia zwrotka rozwija metaforę. Ciało Barbary napełnia się muzyką białych iskier. Zachwyt Poety - gwałtowny ale z początku pozbawiony pierwiastka namiętności - tu zmienia swój charakter. Pojawia się więc motyw łasicy. Zwierzątka małego (zatem dominującą rolę w uczuciach obserwatora - Poety na razie gra czułość), o ciepłym i miękkim futerku. Jak widać, Barbara zaczyna kojarzyć się podmiotowi lirycznemu z czymś ciepłym i nadzwyczaj miłym w dotyku.
I to pragnienie kontaktu, przytulenia się, uczucie - powiedzmy wprost - pożądania potęguje się. Stąd zjawia się niedźwiedź - w licznych mitologiach symbol pierwotnej, biologicznej siły. W wierszu (dosłownie) wyłania się on ze światła przepełniającego Barbarę, lecz - tak naprawdę - budzi się w obserwatorze. Lawina myszy również nie jest tym samym co pojedyncza myszka - miłe, przyjemne w dotyku stworzonko.
Pożądanie zbudziło się - i opadło, ostatecznie jednak ustępując miejsca uczuciu czułości i opiekuńczości. Biel światła i biel zwierzęcego futra stała się bielą mleka - tego podstawowego pokarmu i zwierząt, i ludzi. Powiedzmy że podmiot uspokoił się. Pożądanie ustąpiło miejsca przywiązaniu, oczekiwaniu od Barbary uczuć bardziej matczynych.
Wiersz ukazujący, co dzieje się z mężczyzną patrzącym na ukochaną kobietę nie może mieć zdecydowanego zakończenia. Wszak cała historia może za chwilę powtórzyć się, albo potoczyć trochę inaczej... Nic dziwnego, że utwór nie ma zdecydowanej pointy. Ostatnie zwrotka jest jakby podsumowującą refleksją Poety zdziwionego tym, jak Barbara może „mienić mu się w oczach", jak różną bywa dla niego. A czytelnik może po prostu westchnąć: „miłość niejedno ma imię".

Przypisy:

1. Cyt. K. Wyka: „Wstęp", w K. K. Baczyński: „Utwory zebrane", Kraków 1961, ss. V-LXIV; tu s. XXI. (Cytaty z „Białej magii" wedle tego wydania.)

Uwaga!!!
Tekst niniejszy jest pierwszym podrozdziałem artykułu: „Moje ulubione wiersze”, który ukazał się w: K. Strzelewicz [red.]; „Proza, proza, proza... Opowiadania, fragmenty, krytyka, eseje, publicystyka, notatki” t. V, Związek Literatów Polskich - Oddział w Krakowie, ss. 596, Kraków 1999; tu: s. 360-366;