Wojciech Kajtoch Homepage





Wstęp

Introduction to Solaris

Historia Literatury Polskiej

Historia Literatur Obcych

Językoznawstwo Prasoznawcze

   Fan i Idol
   Problem warunków...
   Czasopisma...
   Rola języka
   Jezyk graczy
   Młodzież edukuje..
   Świat prasy...
   Co to jest zin?
   Językowy...


O Poezji

Życiorys

Spis Publikacji
Wojciech Kajtoch

Świat prasy alternatywnej w zwierciadle jej słownictwa


Kraków 1999

Recenzenci:
Maciej Kawka
Walery Pisarek

Książka powstała w ramach prac Ośrodka Badań Prasoznawczych Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Publikacja finansowana ze środków Centralnej Rezerwy Badań Własnych Uniwersytetu Jagiellońskiego i Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego

* * *

(1) Praca podzielona jest na cztery rozdziały. Pierwszy - ma charakter wstępny, omawia założenia oraz wskazuje na charakterystyczne dla omawianych czasopism eksperymenty ortograficzne, drugi przedstawia napotkaną na tych łamach terminologię muzyczną, trzeci analizując słownictwo próbuje dociec charakterystycznych elementów światopoglądu członków danej subkultury, czwarty pokazuje, jak autorzy zinów gospodarują leksykalnymi zasobami polszczyzny. Do właściwego tekstu dołączony jest indeks prezentujący wykorzystany materiał słownikowy. Całość powstała w oparciu o zbiory Ośrodka Badań Prasoznawczych UJ. Pragnę w tym miejscu podziękować Recenzentom: - Profesorowi zw. dr hab. Waleremu Pisarkowi i Profesorowi dr hab. Maciejowi Kawce, których cenne uwagi uwzględniłem, oraz Kolegom z Ośrodka - Profesorowi dr. hab. Ignacemu S. Fiutowi, Józefowi Kozakowi, Pawłowi Płanecie, Włodzimierzowi Chorązkiemu, a także p. Łukaszowi Marciszewskiemu, którzy niejednokrotnie służyli mi pomocą i radą.

1. Czym są ziny i jak je traktować?

(2) Nazwa „zin" powstała z używanego w Polsce już w latach siedemdziesiątych terminu „fanzin" - czasopismo miłośników - tj. „fanów" ***1/. Stanowić one mogą wdzięczny obiekt badań językoznawczych, socjologicznych i politologicznych. Językoznawczych dlatego, że ziny:
- Są czasopismami wydawanymi amatorsko i bez jakiejkolwiek językowo- stylistycznej czy merytorycznej kontroli pozaredakcyjnej (nawet, gdy wydawców stać na profesjonalny skład - i tak korektorzy drukarni muszą zaakceptować druk „z błędami"), więc w miarę autentycznie rejestrują bieżące procesy zachodzące w potocznym języku polskim, jego odmianie używanej przez młodzież.
- Kierowane są najczęściej do stałego i niewielkiego grona odbiorców; w związku z tym wydawca i twórca(-y) tekstów nie muszą się liczyć z możliwością niezrozumienia języka, którego używają, ani z odrzucaniem treści w czasopiśmie zawartych - z przyczyn obyczajowych, prawnych, ideologicznych, estetycznych (ziny grup nastawionych nie tylko na wymianę myśli między członkami, lecz także na propagowanie swojej ideologii stanowią odrębny problem). Redakcje (autorzy) mogą więc swobodnie przedstawiać ekspresję własną, w tym - tworzyć język, którym odgrodzić się można od „świata dorosłych" i w ogóle od „świata nieznanego".
- Tworzone są jednak nie bez świadomości, że ci „dorośli" czytać je mogą, co czyni używany w nich język narzędziem świadomego epatowania, prowokacji, kontestacji i... swoistą oficjalną odmianą pisanej polszczyzny [por. Pisarek 1994, s. 15-20].
(3) Obiekt badań socjologicznych i politologicznych stanowić zaś mogą ziny dlatego, że poruszają zagadnienia związane z życiem ugrupowań, które nie mogą lub nie chcą korzystać z mediów uznanych w danym społeczeństwie za standardowe, ugrupowań zdających sobie sprawę z tego, że są w mniejszości, że są odmienne i nie akceptowane. Jednym słowem - ugrupowań alternatywnych i zbuntowanych. Mogą one albo tylko kultywować swój bunt, albo próbować działalności politycznej lub politycznopodobnej. Niezależnie jednak od powyższego wyboru to, że środowiska alternatywistów zyskały po 1989 roku możliwość nieskrępowanego wypowiadania się w druku, we własnych czasopismach musiał być przełomem w ich historii. Zyskały większą możliwość rozwoju ideologii, zapisu tradycji, wymiany doświadczeń między członkami; wzmocniły się organizacyjnie (tracąc zapewne sporo z dawnej, podkreślanej we wcześniejszych opracowaniach [Wertenstein- Żuławski i Pęczak, 1991] spontaniczności).
(4) Dla samych redakcji natomiast kluczowym zagadnieniem staje się utrzymanie łączności z czytelnikami, uznanie przez nich za „swoje", co wymaga, rzecz jasna, określonej polityki, obejmującej nie tylko poruszanie odpowiednich tematów, ale i kształtowanie języka: autorzy tekstów starają się pisać tak, jak się mówi (a raczej: „jak mówić wypada") w danym środowisku. Osobnym czynnikiem wpływającym na kształt językowy „zinów" są również zazwyczaj niewielkie możliwości techniczne i ekonomiczne edytora, w związku z czym wyraźnie się tu zaznaczają np. tendencje do skrótu, do oszczędności miejsca i papieru czy też - następstwa konieczności oszczędnego posługiwania się ilustracją, dzięki którym zin - jeśli nie jest np. magazynem komiksów czy też graffiti lub muraliów - zawsze jest czasopismem „do czytania" ***2/.
(5)Na kształt niniejszej pracy wpłynęły następujące założenia przyjęte przez jej autora.
- Przede wszystkim uznano, że skoro mamy do czynienia ze zjawiskiem osobliwym i swoją osobliwość akcentującym - w opisie języka ze względu na wstępny, przygotowawczy charakter pracy należy zwrócić uwagę zwłaszcza na osobliwości językowe, a nie dążyć do opisu całościowego. O tym, co jest językową osobliwością, informowała po prostu - sądzę, że właściwa i innym inteligenckim użytkownikom języka polskiego - moja kompetencja językowa, weryfikowana doraźnie słownikami współczesnej polszczyzny.
- Po drugie, ograniczono się zasadniczo do obserwacji pisowni, słownictwa, frazeologii, stylistyki, pozostawiając na uboczu (mniej osobliwe) kwestie fleksji i składni. Jeśli nie było to niezbędne, nie zajmowałem się w tym miejscu onomastyką (tytuły zinów, pseudonimy współpracowników, nazwy zespołów muzycznych, tytuły piosenek), stanowiącą zresztą bardzo wdzięczny temat badawczy.
- Po trzecie, moje obserwacje dotyczą reprezentatywnej próby tekstów drukowanych w wybranych numerach (z lat 1993-1995) czasopism uznanych za charakterystyczne prasowe organy liczących się grup polskiego politycznego i artystycznego undergroundu. W próbie znalazły się teksty z czasopism [dane bibliograficzne - zob. Chorązki]:
* anarchistów: "Mać Pariadka. Anarchistyczny Magazyn Autorów" 1995 nr 6-8 (miesięcznik wydawany w Sopocie, redaktor naczelny - Krzysztof Galiński; cytaty oznaczone: [MA, dalej: numer strony]);
* punków: "Pasażer" 1995 nr 8 (wydawany w Dębicy przez Mariusza Prokuskiego - ps. Bezkoc; cytaty oznaczone: [PR, numer strony]) i „Bunkier. Punk Zine - Lębork" 1995 nr 9 (red. nacz. M. Gleske; - [BR, nr strony]);
* skinheadów apolitycznych: "Ska Fever. Skinzine" 1993, numer czerwcowy (wydawany w Czeladzi (woj. katowickie), red. nacz. Jarosław Gabryś - [SF, numer strony]), oraz "Skinhead - Sosnowiec. Czasopismo muzyczne dla Skinheadów" 1994 nr 2, (kontynuacja „Ska Fewer..." wydawana przez redaktora pod pseudonimem „Edytor" - [SD, numer strony]);
* skinheadów-narodowców: „Krzyżowiec" 1994 nr 1(- [KC, numer strony,I] i 1994 numer 2 (- [KC, numer strony, II]), wydawany w Gdańsku, red. nacz. Maciej Formella, oraz "Błyskawica. Pismo Muzyczno - Polityczne" 1994 nr 10 (wyd. w Bydgoszczy, red. nacz. Wiesław Piękoś; - [Bł, numer strony]);
* metalowców: "Reincarnation Mag." vol. 2 z 1993 roku (- [RN, numer strony, II] oraz numer 3 (- [RN, numer strony, III]), prawdopodobnie wydany w 1994 roku (adres redakcji: Przysucha woj. radomskie, red. nacz: Andrzej Pakos, ps. Andy); także "Temple of Noise", numer 1, sygnowany „summer '93” (- [TN, numer strony]; wydawany w Będzinie, red. nacz. Piotr Obersztalski);
* Frontu Wyzwolenia Zwierząt: "Mamkły Mampazury. Pismo Frontu Wyzwolenia Zwierząt" 1994 nr 2-3 (wyd. w Grudziądzu, red. nacz. Dariusz Paczkowski; - [MM, numer strony]).
Nie uwzględniono więc zinów indianistycznych ***3/, komunistyczno-lewackich (np. „Barykada"), antyklerykalnych (np. „Magazyn Antyklerykalny") ze względu na to, że poza oczywistą obecnością specjalistycznej terminologii (etnograficznej, teologicznej, marksistowskiej) wyraźnych objawów świadomej polityki językowej tam nie stwierdzono. Pominięto czasopisma kibiców sportowych, religijnych mniejszości i sekt (raczej nie zaliczane do zinów). Świadomie nie zanalizowano języka licznej grupy zinów literackich. Niektóre z nich bowiem reprezentują pod względem językowo-literackim typowe, młodoliterackie możliwości i nie różnią się od pisemek wydawanych oficjalnie, inne zaś (na wymienienie zasługuje choćby „Lampa i Iskra Boża") kierują się w swych zachowaniach językowych dążeniem do osiągania celu estetycznego, poddają będące w użyciu języki obróbce stylizacyjnej i uwzględnienie ich tekstów (jako należących do „wtórnego systemu modelującego" - literatury [Lotman]) wśród tekstów nieliterackich byłoby metodologiczną niekonsekwencją, potraktowaniem na jednym planie języka nazywającego świat i języka nazywającego kreację świata (przedstawiającego i przedstawianego). Ponadto ze względu na to, że teksty w zinach najczęściej nie są podpisane nazwiskami, zdecydowano się sygnalizować tylko tytuł i stronę czasopisma, z którego zaczerpnięto cytat.
- Po czwarte, w tej pracy obowiązuje, inny niż formalne, punkt widzenia. Opisując zjawisko skupiam się nie na jego cechach formalnych, lecz na jego funkcjach ekspresywnych (a niekiedy i perswazyjnych). Nie poprzestaję - innymi słowy - na formalnej klasyfikacji materiału językowego, jeżeli w ogóle ją przeprowadzam. Bardziej ciekawi mnie ujawniający się w języku pism (w jego semantyce i wartościach stylistycznych) światopogląd danych subkultur - w tym poglądy estetyczne. Głównym założeniem metodologicznym tego tekstu jest przekonanie, że właśnie z specyficznego (tj. przyciągającego uwagę normalnego, inteligenckiego użytkownika języka polskiego) użycia w czasopismach subkulturowych niektórych słów i (na co zwrócono już uwagę [Zgółkowa 1994 b]) z obecności całych specyficznych grup słów - wnioskować można o tym, jak dane subkulktury widzą same siebie i otaczającą je rzeczywistość. Zakładam także, że o hierarchii istotności ważnych dla danej subkultury spraw świadczy bogactwo rodzin, łączliwość i semantyczne możliwości wyrazów do danych kwestii się odnoszących.
- Po piąte, nazwałbym swoją metodę postępowania metodą hermeneutyczną. Jej zadaniem - zacytujmy [Fiut, 1998, s. 21] - jest ujęcie tekstu w wymiarze dziejowym oraz ewolucyjnym, by odkryć towarzyszące mu merytoryczne założenia, dziejowe ich transformacje i przypomnieć to, co zostało w nich zapomniane, a co było istotne, by tekst ów mógł zaistnieć, co dzisiaj za sobą skrywa. Polega zaś ona na takim stawianiu tekstowi pytań, które ma dwa cele: z jednej strony pozwala zrozumieć samą wypowiedź (jej sens), a z drugiej strony otwiera drogę do wykrycia określonych przedsądów [Kołodziej, 1990, s. 13-14], tj. uświadomionych lub nieuświadomionych założeń towarzyszących powstaniu tekstu. Osobliwość zastosowanej w mojej pracy odmiany hermeneutyki polega na zadawaniu pytań nie tekstom, ale wyrazom i zwrotom oraz ograniczeniu się do współczesności, uwzględnieniu tylko synchronicznego (nie zaś diachronicznego) wymiaru zjawisk.
- Po szóste, drugą, szeroko rozumianą metodologiczną inspiracją książki jest oczywiście ogólnie pojmowana „hipoteza Sapira-Whorfa", która - jak wiadomo - da się sprowadzić do dwóch następujących myśli:
- Język określonej ludzkiej zbiorowości, będący jej tworem, narzędziem myślenia i komunikowania się, organizuje sposób postrzegania świata i w związku z tym kształtuje świat.
- Ponieważ różne zbiorowości wytworzyły odmienne systemy językowe, przeto ludzie, posługujący się tymi systemami, postrzegają świat rozmaicie.
[Grabias, 1997, s. 47]. Tylko że w mojej pracy mowa nie o zbiorowościach etnicznych ale najwyżej społecznych grupach, nie o języku lecz raczej o odmianach języka, nie o systemie języka (langue) ale o charakterystycznych cechach jego realizacji (parole). Zachowuję jednak przekonanie, że z faktu: jak ludzie mówią - można wnioskować o tym, jak myślą.

* * *

(6) Ziny nie zawsze są czasopismami „niedouków". Świadczy o tym poziom publicystyki (niezły szczególnie w „Mać Pariadce"). Jeśli jednak o językowo- ortograficzne wyznaczniki nieuctwa chodzi, to choć pisemka te wydają ludzie młodzi i są przeznaczone dla młodzieży (a ta częstokroć kończyła szkoły z zaświadczeniami o dysgrafii i błędy jej nie rażą), nieświadomych błędów widuje się tu niewiele więcej niż w wielkonakładowych dziennikach. Zwłaszcza redakcje zinów o ideowo-politycznych celach unikają ich konsekwentnie, choć nie zawsze im się to udaje. Owszem, „Mać Pariadka" ma chyba profesjonalną korektę, „Mamkły..." - także (przytoczony błąd czytelniczki: skączyłam z degradacją i zabijaniem zwierząt [MM,25] opatrzono komentarzem) ale chyba brak jej w czasopismach skinów. W „Błyskawicy" można wyczytać o idiotycznej mani [Bł,15] lub mżonkach o wcieleniu ruchu skins [Bł,9], w „Krzyżowcu" wystąpiły kłopoty z pisownią „nie" ( począł straszyć nie wpuszczeniem do Polski [KC,26,I]), „ż" ( karzą ci coś budować [KC,12,I]); znalazłem też: narazie rozglądamy się [SF,5] a nawet: to prawdziwa gradka dla fanów [SD,39]. Jednak w sumie podobne lub takie same błędy zdarzyć się mogą także i w zwykłej prasie wielkonakładowej.
(7) O wiele gorzej jest w czasopismach muzycznych, składanych na maszynie do pisania i mających wielu współpracowników. Punki robią sporo błędów: wykożystuje się wywiady z kapelami [PR,14], jak mu rozum karze [PR,115], po koleii [PR,16], ponad przeciętnie przyjemne [PR,1], ale wszelkie rekordy biją metalowcy. W "Reincarnation" oprócz pospolitych i w „zwykłej" prasie usterek ( na razie [...] nie będę starał się [RN,7,II], moii znajomi [RN,III]), dostrzegłem błędy zgoła kuriozalne: w siudmym niebie [RN,III], muwili [RN,39,II], przeczytaliście wyszej [RN,III], dzięki za wspaniałom rozmowe [RN,28.II], wasze psełdonimy kojażą mi się z psełdonimami [RN,35,II], otrzymujesz z tamtąd [RN,12,II], jeszcze się nieporzygałem [RN,8,II]. Nie były one świadomym środkiem ekspresji, w trzecim numerze redakcja sama przyznawała się do spowodowanej brakiem czasu niestaranności, a przyczyny tkwić mogły także w biegłości metali [RN,5,II] w języku angielskim (stale czytając w obcym języku, robi się błędy w ojczystym, zwłaszcza jeśli reguły jego ortografii nie są zbyt dobrze przyswojone).
(8) Brak profesjonalnej redakcji odbił się też na językowym poziomie tekstów. Autorom mylą się słowa obce: sceny walk ulicznych to największy atrybut tej pozycji [SD,28] (zamiast: „atut"); my respektujemy zwierzęta jako stworzenia, które mogą być palone, otruwane... [MM,61] (zamiast: "traktujemy"); także polskie: a teraz obszerne Thanks and Hellou [RN,2,II] (zamiast: „ogólne"). Występują problemy z frazeologią i składnią: mają dobre predyspozycje na dobicie do czołówki [RN,13,II], powstali w zimę [RN,8,II], czytając serial pt. ANKIETA ANTY-NAZI aż mnie skręcało [MA,77]. Charakterystyczne są błędy wynikające zapewne ze zbyt dosłownego tłumaczenia: jedna z pierwszych osób, jakie nawiedziły wasz region [PR,4], utrzymywanie otwartej komunikacji z tymi zespołami [PR,3].

* * *

(9) Gdyby jednak osobliwości pisowni ograniczały się do ortograficznych błędów, ziny nie różniłyby się pod tym względem wiele od np. czasopism sublokalnych. Tak jednak nie jest. Redakcje traktują pisownię jako jeszcze jedną okazję do zamanifestowania buntu (w tym przypadku kontestowanym przeciwnikiem są normy ortograficzne [por.: Zgółkowa 1996, s. 237]). Jest to też pole do językowej zabawy. Dlatego warto przyjrzeć się bliżej najbardziej pospolitym przypadkom ortograficznych i graficznych ekstrawagancji.
(10) Nie wszystkie redakcje stosują pod tym względem taką samą politykę. Konserwatywny „Krzyżowiec" nie pozwala sobie na rewolucyjną działalność antyortograficzną, „Skinhead" w wywiadzie z zespołem muzycznym ortograficznie zażartował: PIWO KURVA! [SD,4], ale cytując od siebie używa najwyżej małych liter w pisowni nazwisk osób, których nie szanuje: ludziom w stylu owsiaka [SD,2], nastoletni prawnuk hitlera [SD,2] (pisemko nie popiera tzw. „nazi-skinów") lub stosunkowo rzadkich anglicyzmów. W będącym jeszcze bardziej „na lewo", związanym z tradycyjnym skinheadztwem i tzw. sharpowcami „Ska Fever" wystąpiło natomiast jako swego rodzaju „wizytówka" zinów - słowo: text [SR,4]
(11) Czasopisma muzyczne i inne związane z ruchami anarchistycznymi można od razu rozpoznać po częstym użyciu specyficznej pisowni tego słowa: dostałem text [MM,38], sprawa z textami [MM,68], text pochodzi [PR,57], w swoich textach [MA,44], text po łacinie [RN,10,II]. Źródłem jest zapewne angielszczyzna, ale chyba przede wszystkim pismo komputerowe (rozszerzenie: TXT). Ponadto słowo to w takim kształcie ortograficznym oznacza przede wszystkim teksty piosenek lub inne określone całości słowne (teksty artykułów, ulotek, itd.) i można by było mówić o zarysowaniu się pewnego zakresu znaczeniowego przez nie obsługiwanego, gdyby nie zupełny brak konsekwencji - tradycyjna pisownia zdarza się równie często, text i tekst (użyte w tym samym znaczeniu) sąsiadują nawet w jednym tekście i na jednej stronie ([MA,90]).
(12) Nonszalancka skłonność do skrótowości, jak i duch zabawy kazały tym redakcjom pisać „ks" jako „x" i przy innych okazjach - z reguły w słowach obcego pochodzenia. U panków spotkać można słowa i wyrażenia: ortodox, luzik na maxa, jest expertem, excesami, xerowane, extra, ex- ultrapankowa, saxefon (!) [PR,121, 123, 115, 112, 112, 121, 28], anarchistów: jeżdżących na zachód na saxy, marxistowską, zmixowali oba nurty, komixy, sexizm (i znowu, na tej samej stronie: seksistowskie praktyki [MA,6 81, 82, 58, 91 i in.,77]; metalowców: extremalny, xerowaną wkładką, xerograficznej, export, w Mexyku, mexykańską, extra [RN,39, 24, 11,5, 7, 28, 9, II], u anarchizujących skinów z „Ska Fever": saxofony, sexy uśmiech, taxówkarzowi, maxymalnie [SR,14, 16, 4, 5].
(13) Sądzę, że w przypadku pisowni połączenia literowego „ks" jako „x" w anarchistycznych zinach możemy mówić o braku ortograficznej normy . Nawet jeśli np. „Mać Pariadka" pisze komix w miarę konsekwentnie - to „Pasażer" woli tradycyjną polską pisownię.
(14) Charakterystyczne zjawisko wiążącej się z pisownią „x" żartobliwej hiperprawności (albo po prostu zapożyczenia takiego sposobu pisania z zinów angielskich) zachodzi niekiedy w pisowni angielskich rzeczowników liczby mnogiej, przymiotników i innych form kończących się literami „cs", „ks", rzadziej: „c". Metalowcy lubią np. swoich fanów określać jako Deathmaniax [RN,4,II], death maniax [RN,3,II], maniax [RN,3,II] (ale i maniaks [RN,10,II]), bądź dziękować: Mega sathanix demoniac thanx [RN,36,II], często obok formy punks [PR,42] napotkać można: punx [PR.42], [MA,45], [SR,10], zdarza się też podziękowanie: thanx to [SD.39], [MA,81].
(15) Nie tak rozpowszechnione, choć analogiczne do pisowni „ks" jako „x", jest pisanie „q" zamiast „ku": są qrevsko brutalni [RN,III], qrwa, co za syf [MA,77], "Qqryq" to chyba najlepszy fanzin [PR,115] (chodzi o "Kukuryku"], brojlery z "Qq na muniu" [PR,2] (określenie właścicieli „podziemnej" firmy fonograficznej, której logo to kogut)). Można napotkać także „c" zamiast „k", jak w formach: compilacia [RN,7,II], contact [MA.74], conflictowo [PR, 120] i [PR.12] (nawiązanie do nazwy zespołu Conflict) oraz „v" zamiast „w" (w „Reincarnation": nieładne odzywki wokalisty [RN,40,II] ale: bardzo ciekawy vocal [RN,2,36], na vocalu siedzi Gołąb [RN.37,2] - „Gołąb" to nazwisko lub pseudonim muzyka, brakowało vocalisty [RN,5,III]).
(16) Zdarza się na koniec:
- pisanie słów angielskich „z polska": hał ar ju? [MA,20], łykend [MA,46], na drynks nie starcza [PR,118], rozkładówkę w kolorze pliz [PR,119];
- słów polskich lub dobrze przyswojonych zapożyczeń „z angielska": rozmófky (rozmówki) [MP,8], Ya gram na bębnach [MP,8], cena strashliwie wysoka [PR,115], all rights reserved by the Skurwysyns [MA,58], redfucktor (tj. „redaktor" - wprowadzając w charakterze morfemu nieprzyzwoite „to fuck" stworzono komiczną hybrydę);
- zjawiska z pogranicza onomatopei i stylizacji dźwiękowej ( słychać głooośno [PR,1], Pooo naaastęępnym piwieee [MA,82]);
- niby-żargonowe stylizacje ( cuś w ten deseń pojawi się następną razą [PR,120], byłem chiba tępym chujem [PR,120]);
- czyste zabawy ortograficzne, np.: naumyślne robienie kardynalnych błędów ortograficznych jak w nazwie zespołu Lóbliński Amen [MA,49], ogłoszeniu: Wew krótce wew szpszedaży. [...] Nakuat jest ograniczony [MA,91], czy okrzyku: Kurwamać! Może to jest szansa. [MA,13].
(17) Wydaje się, że oprócz przytoczonych już wyżej powodów stosowania „ortograficznych ekstrawagancji" można wskazać jeszcze jeden (zwłaszcza jeśli chodzi o stosowanie w pisowni „x" i „v"). Prawdopodobnie w zamiarze autorów ma to nadać „textom" charakter obcy, nierodzimy, światowy i międzynarodowy.

2. Ziny o muzyce

(18) Interesujące nas czasopisma obfitują w (częściowo własne, specyficzne) słownictwo, służące rozpatrywaniu kwestii muzycznych.
(19) Jako że ziny są w dużej mierze czasopismami muzycznymi i wydające je grupy mają ulubione muzyczne style (sfery muzyki i ideologii - w wypadku punków, skinów apolitycznych, a przede wszystkim metalowców - trudne są do rozdzielenia) problematyka muzyki i związana z nią terminologia przewija się na łamach zinów bardzo często. Można w terminologii muzycznej i szerzej - z muzyką związanej - wyróżnić parę grup słownictwa.
1) Terminologia czysto techniczna odnosząca się do techniki gry, nagrań, instrumentów, muzyków itd. - w zasadzie wspólna dla wszystkich podkultur, często też zgodna ze standardem muzyków i pracowników przemysłu muzycznego.
2) Terminologia dotycząca realiów życia muzycznego w pewnym zakresie wspólna dla różnych podkultur - w stopniu większym - specyficzna.
3) Terminologia muzykologiczna dotycząca stylów muzycznych i cech estetycznych zarówno muzyki, jak i jej wykonania.
4) Najrozmaitsze określenia przeżycia estetycznego.

* * *

(20) Rozpatrzmy dwie pierwsze grupy. Przynoszą przykłady terminologii częściowo dla profanów niezrozumiałej ([był to] bootleg do tego stopnia, że ledwo udało się dociec, że ten minilp zawiera dwie ich klasyczne epki [MA/51]); można, przytaczając i segregując terminy w ich skład wchodzące, na przykład zaobserwować, jak różny dla poszczególnych redakcji (w tym samym przecież czasie!) bywa stopień przyswojenia terminów zapożyczonych - co ma konsekwencje fleksyjne i ortograficzne. Zaobserwować także można (o czym jeszcze będzie mowa) ekspansję słownictwa muzycznego na inne dziedziny życia.
(21) Młody muzyk, zaczynając kontrkulturową karierę zakłada wraz z kolegami formację muzyczną [MA,87]: kapelę niezależną [PR,112], kapelę [SF,6] [PR,114] [BA,32,X], a choćby kapelkę [MA,91], ewentualnie: band [SF,17] czy bandzik [RN,2,II].
(22) Co mu czynić wypada, aby na scenie punk [MA,43], scenie Oi! [SD,13], scenie Death [RN,27,2] czy skinhead scenie [BA,33,X] jego zespół nie stał się rip-off band [MA,43] (zespół który „się zaprzedał", skomercjalizował, oderwał od undergroundu i nie przestrzega przyjętych zwyczajów - np. nie odpowiada na listy) lecz przeciwnie - mega gwiazdą [MP,53] czy „kapelą ultraprofesjonalną" ( kapela stała się ultraprofesjonalna [MA,51])?
(23) Na początek należy w kapeli rozbudować skład [PR,6]. Muszą się w niej znaleźć: klawiszowiec [PR,114], pałker [MA,88] [RN,III], (tj. perkusista, inaczej: drummer [RN,37,II], perkman [RN,29,II]), wokal [SD,3] ( vocalista [RN,III]), wioślarz (tj. gitarzysta - [RN,41,II]), Fatalny byłby brak bassmanów [RN,28,II] ( bassman [RN,41,II] - gitarzysta basowy). Każdy z nich musi mieć odpowiedni instrument: „gary" - tj. perkusję ( gitarę ledwo słychać, gary jak pudełka [RN,13,II]), bębny [MA,87], „konga" ( udzielać się na kongach [PR,6], reggae [...] z kongami melodicami i fletami [PR,29]), wiosło (gitara - [RN,39,II]), keyboards (instrumenty klawiszowe - [RN,18,II]); w kapelach Oi!, Ska [SD, 30] potrzebne są dęciaki [SD,3]. Trzeba także zakupić sprzęt elektroniczny, przede wszystkim piece [RN,10,II] ( pogrywać [...] na rozwalającym się piecu [BR,33]).
(24) Rozpoczyna się praca nad utworamioryginalnymi lub przeróbkami utworów cudzych - „coverami" ( dwa ich covery [MA,51], (jeden) cover [PR,113], pozwolenie na coverowanie jego utworów [SD, 6], skowerowanie standardu [SD,38], łezka zakręci się w oczach na dźwięk coverków [PR,28]). Utwory danego zespołu składają się w sumie na repertuar - „stuff" ( jeśli kogoś interesuje nasz stuff [TN,18], żeby nasz muzyczny stuff się nie zestarzał [RN,24,II]), a przygotowane do nagrania - to materiał [MA,37] [BA,33] [TN,44] ( zgranie materiału koncertowego [SF,15], materiał nagrany przez zespół [KC,34,I], nieoficjalny materiał [TN,44- 45] - tzn. jeszcze nie całkiem gotowy, ale już nagrany na kasetach). Teraz czas na znalezienie menedżera czy sponsora - „menago", „promotora" ( promotor chciał koncertu, menago grupy [RN,19,II], ex-menago [TN,7]). I można rozpocząć właściwą działalność.
(25) Przede wszystkim - koncertową. Wyrusza się na trasy [PR,2] ( rewelacyjny band grający kiedyś trasę w Polsce [PR,10]); albo samodzielnie, albo „supportując" - towarzysząc innemu zespołowi ( grali dużo w Irlandii supportując (tu pada nazwisko wykonawcy [SD,22]). Z początku daje się gówniane koncerty na wiejskich spędach [RN,4,II], ale potem - gigi [PR,112] ( daliśmy ponad 200 gigów [SF,15], daliśmy kilka gig'ów [RN,4,II], graliśmy parę gigs [MA,44], dwa gigi [MA,44], relacja z tego gigu [RN,29,II], grać jak najwięcej gig's [RN,5,II]), „gigole" ( był fajnym gigolem, gdyż ja go zrobiłem [RN,29,II]) a nawet wyrusza na zagraniczne tour'y [MA,58], „Gig" to zarówno koncert pojedynczego zespołu, jak i wielu. Koncert na określony cel to benefit na rzecz... [MA,82]. Część koncertu zespołu przedzielona przerwami - to „set" ( ich set składał się z [MA,87]), Zagrane utwory to „numery" ( zagraliśmy wtedy 4 numery [PR,6]). Zespół występujący jako pierwszy pełni rolę rozgrzewacza [RN,39,II], a później już normalnie: na dechach ( na scenie [RN,40,II]), przed resztą muzyków śpiewają i tańczą frontemeni [MA,88], a pod sceną bawi się publiczność, każda subkultura tańczy co innego: punki - „pogo" ( extra było pogo jakie zapanowało w tym momencie [PR,112], nie pozwolili pogować [PR 120], było szaleństwo ale i chamskie pogo [PR,120]), skinheadzi „skankują" ( czasami wszystko skankuje [PR,30]), na koncertach metali „maniax moshują" i trwa ogólna „rzeź" ( nietrudno chyba o rzeź pod sceną [TN,15], fani nie mogą moshować [RN,41,II], CRYPTIC TALES porwali maniax w totalny moshing [RN,39,2]).
(26) Po drugie - działalności koncertowej musi towarzyszyć działalność wydawnicza. Kiedy już uda się wjechać do dobrego studio [TN,19], doprowadzić do nagrania ( "Klinika" jednak potrafiła się nagrać [PR]), studyjnego albo zapisu koncertu ( sesja na żywo [SD,7], nagrać dla niego sesję live [SD, 7]) i nastąpi przekazanie taśmy- matki [TN,7] lub „kasety matki" ( kaseta matka została zabrana przez niemieckich gliniarzy [BA,32,X]) wytwórni - droga do „niezależnej kasety" ( mamy niezależne kasety [BA,33,X]) czy „tajniackiego wydania" ( firma znana z tajniackich wydań [MA,50]) stoi otworem. Trzeba tylko uważać, żeby uszanowano autorskie prawa ( wydam tę demówkę na piracie [PR,7]. Po pierwszej kasecie lub płycie - są i następne ( to ich trzecia wypustka [PR,30]).
(27) Środowiska te cenią bezpośredni kontakt z zespołem i jego muzyką (lubią widzieć [...] na żywca [PR,123]), ale też duża część życia muzycznego koncentruje się wokół wydawania kaset i płyt. Stąd jest doprawdy sporo „zinowych" określeń różnych rodzajów muzycznych wydawnictw.
(28) Podstawowym rodzajem wydawnictwa jest „demo" (zwykle fizycznie - to kaseta) zawierające dokonane profesjonalnie nagrania danego zespołu, jednak nie powielone, nie sprzedawane w normalnej sieci sklepów muzycznych - ale najczęściej nadsyłane pocztą zamawiającym ( pierwsze demo [KC,34,I], studyjne demo [RN,8,II], nagrywa demo, jednego demo [TN,4], przygotowywujecie się do nagrania debiut demo [RN,2,II], po tak wspaniałym demie [TN,8], nagrywaliśmy dema (Bier.l.mn.) [SF,15], tytuł dema (Dop.l.poj) [RN,24,II] zakup taśm demo [RN,20,II], stdm Ojczyzny (tj. studyjne demo) [KC,34,I]); niekiedy słowo to pisane jest „z angielska" ( rozprowadzasz demo's zachodnich kapel [RN,12,II]), lub występuje formach ekspresywnych: demówka [PR,7] [SD,38], „demos" ( korekta demosa [RN,4,II]). Każdy szanujący się fan ma u siebie całą „demotekę" ( w demotece [RN,38,II] [TN,44]).
(29) Ponadto spotyka się inne typy nagrań,określane terminami: - „kaseta promocyjna" ( nagraliśmy kasetę promocyjną [MA,37]); w wersji anglojęzycznej „promo tape" ( Wątpię, czy to będzie demo. Może promo tape [TN,18]) nagrana amatorsko;
- bootleg [PR,36] - (nieoficjalna, przynajmniej formalnie wydana bez zgody zespołu kaseta lub płyta; często „pirackie" nagranie koncertów);
- „kompilacja" albo „split" - tj. kaseta z nagraniami paru zespołów: ( ukazywaliśmy się na różnych kompilacjach [SF,15], pozytywna cecha tej kompilacji [RN,36,II], kaseta kompilacyjna [RN,2,II], Nowa Brutalna Compilacia [RN,7,II], kasety, która będzie splitem z [tu nazwisko współautora] [PR,1], split-kaseta [MA,38]); „split" to zasadniczo kaseta, gdzie na pierwszej stronie nagrany jest inny zespół, a na drugiej - inny (słowo niekiedy poszerza znaczenie, oznacza tyle co „wybór": taśma to jakby split waszych dokonań [TN,19]);
- koncertówka (kaseta z nagraniem koncertu - [PR,30]) w wersji angielskiej - „live" ( mamy wydany live z tego gigu [RN,29,II]);
- „rehearsal tape" - dosłownie: „taśma z nagraniem próby generalnej" ( reh. tape [TN,16] [RN,24,II], nie mam przekonania do nagrań z próby [ale to jest] jak na reh. tape naprawdę przyzwoita rzecz [TN,45], nagrywają rehearsal tape [RN,26,II], nagraliśmy reh-demo [TN,17], po wydaniu reh'a [RN,9,II]).
(30) Przykładowy opis zawartości kasety może brzmieć tak: demo zawiera 6 utworów plus intro i outro [TN,14] [RN,8,II], niekiedy jeszcze: bonusowy utwór nie ujęty w spisie [treści kasety] [SD,37], czy króciutki instrumental (utwór instrumentalny - [TN,14]). Istotna jest odpowiednia szata graficzna, tj. okładka: oprawa taśmy [TN,45], materiał miał godną oprawę [RN,24,II].
(31) Zespół z pewną renomą i dochodami wydaje płyty; przede wszystkim analogowe: [utwór] ukaże się na vinylu [TN,16], planowany był winyl [SD,12]. Od niewielkich, typu: czterokawałkowy (tj. nagrano na nim cztery utwory) demo-singiel [PR,8], płytka [PR,30], poprzez średniej długości „epki" ( nagrali już epkę [MA,38] [SD,3], pierwsza polska epka [SD,38], potrzeba kilku demosów czy ep's [TN,23]), samodzielne, lub z innymi zespołami ( split ep [MA,38], składak [...] wydany na winylu [SD,39], dzięki wznowieniom płyt składankowych [SD,19]) - po minilongplay'e ( ten minilp zawiera dwie ich klasyczne epki [MA/51], nagrywacie MLP i 7'EP [TN,11] - tj. minilongplay i siedmiocalową epkę) oraz pełnoprawne płyty długogrające ( kawałki z longa [MA,52], materiał z lp i epki [MA,53], naszego drugiego LP [SF,5], wyszedł już drugi Lp/C.D. [BA,32,X]). Także w przypadku sprzedaży płyt i albumów ważna jest „oprawa": do płyty dołączony jest 16-stronicowy booklet [MA,52] (broszurka reklamowa, np. ze zdjęciami, tekstami itd.), jako bonusowy kawałek dodano pierwszy teledysk zespołu [SF,28]
(32) Występuje, wspomnijmy na koniec, terminologia odnosząca się do efektów brzmieniowych, techniki nagrań, technik śpiewu i gry, typów motywów muzycznych, w rodzaju: „wsamplować" ( wsamplował mój głos na nową płytę PSYCHIC TV [PR,2], ich muzyka to przesterowany, samplerowy industrial [MA,48] - chodzi zapewne o cyfrowy zapis cudzego głosu lub muzyki i włączenie ich - często w zniekształconej postaci - do własnego utworu; „toastowanie" ( toastowanie wokalisty przypomina czkawkę [SD,36]); „fuzy" - urządzenia nadające gitarze specjalne brzmienie ( grali nie zważając na pierdolące się fuzy [MA,48]); „stopy" - dźwięk uderzanego pedałem dużego bębna w perkusji ( stopy brzmią bynajmniej dziwnie [TN,44]); „riffy" - typ granego na gitarze motywu rockowego ( gdy zabrzmią rify [RN,35,II], psychiczne riffy [TM,46], utworu okraszonego [...] niezwykłymi wręcz riffami [TN,21]); „przejście" ([do perkusisty] trochę więcej przejść i będzie ok! [RN,37,II]; „dół" - basy ( materiał [...] jest dobrze nagrany. Dużo dołu [RN,28,II].

* * *

(33) Powyższe przytoczenie terminologii miało na celu ogólne pokazanie językowego obrazu życia muzycznego, relacjonowanego w zinach. Nie zajmowaliśmy się ustalaniem, jaka część tej terminologii należy tylko do języka subkultur, a które wyrazy są powszechniej używane [por. Serafin 1994], choć bez trudu można skonstatować, że takie wyrazy jak „materiał", „trasa", „support" słyszy się np. podczas radiowych wywiadów udzielanych przez muzyków rockowych zespołów młodzieżowych czy w ogóle muzyków grających muzykę rozrywkową, czyli że należą one do uznanego słownictwa środowiska muzycznego. Inna część przytoczonej tu specjalistycznej terminologii dotyczącej koncertów i nagrań na pewno nie jest obca środowisku związanemu z show-biznesem i przemysłem fonograficznym.
(34) Słownictwo muzyczne bardziej specyficzne, charakterystyczne dla danych podkultur, zwłaszcza usiłujące przekazać odczucia estetyczne, jest dla nas wdzięczniejszym obiektem rozważań, bo coś więcej o danej podkulturze mówi.

1. Metalowcy

(35) Przegląd specyficznego słownictwa muzycznego zacznijmy od metalowców, pamiętając, że w ich przypadku (jako że są subkulturą typowo muzyczną) nie można precyzyjnie oddzielić sfery estetyki i światopoglądu, który przez muzykę się wyraża. (36) Oto fragment recenzji zina: Okładka to nic szczególnego - kupa zniekształconych trupów i sępów, Grafika na pozostałych stronach też w tych klimatach. [RN,38,II]. (37) Większość nie-metalowców uznałaby zapewne tę okładkę za dość niezwykłą. To przypadek typowy: co dla metali [RN,5,II] jest piękne i dobre - dla innych jest obrzydliwe, Tak jak dla Szekspirowskich czarownic z „Makbeta". Odwołując się do rzeczywistości horrorów, kultów satanistycznych etc. tworzą antyetykę i antyestetykę. Ma to konsekwencje leksykalne. (38) Pisząc o swoim środowisku eksponują jego charakter zamknięty, a tym samym ekskluzywny ( opinie w światku podziemnym [TN,30], jedna z ciekawszych pozycji, które pojawiły się na polskim poletku [RN,37,II]), umiejscowienie poza kulturą oficjalną ( ku wyżynom polskiego podziemia [RN,III], A co powiecie o całym polskim podziemiu Death [RN,5,II], współpraca z prasą podziemną [TN,44], ruch związany z podziemiem [...] Underground jest naprawdę wielki [TN,6], kapele ze światowego undergroundu [RN,6,II]), poczucie wspólnoty ( weterani Death'owych szos [RN,III], i nam rośnie silna Black Mafia [RN,III], powiedzieć metalowej braci [TN,20]). Jeśli chodzi o słownictwo związane z muzyką, jak i w innych ugrupowaniach, najczęstszym określeniem samych siebie jest „scena" rozumiana szeroko - jako środowisko i pole działalności ( polska scena Death [RN,27, II] [TN,12], warszawska scena [RN,10,II], raport ze sceny we Wrocławiu. Band's, zine's, gig's etc. [RN,2,7], scena death to również zine's [MM,29], raport z niesamowicie brutalnej i rzeźniczej sceny kostarykańskiej [TN,33]).
(39) Poczucie wyjątkowości własnego gustu jest dobrze widoczne w poniżej zaprezentowanych określeniach dawanych miłośnikom stylów czarnej muzyki oraz w określeniach ich pożądanych cech. (40) Obok określeń nienacechowanych ( fani metalu [TN,35], grono fanów [RN,29,II], byliby fanami brutalnej muzyki [TN,16]) - pochodzenie słowa „fan" od angielskiego „fanatic" jest słabo uświadamiane) występują różne odmiany określenia „maniak", często, dla podkreślenia odrębności grupy, w pisowni angielskiej lub niby-angielskiej i z użyciem dowolnej ortografii ( nie ma takiego Death maniaka [TN,16], ujrzałem kumpla (maniaka „hucianych odgłosów") [TN,7] - o stylu techno, zainteresować każdego death-maniaka [TN,45], deathmaniaka [TN,44], każdy Trash maniac [RN,38,II], to absolutny mus dla Black/Death maniax [RN/37/II], jest [...] odpowiednim zachęceniem death maniax [RN,3,II], Deathmaniax pokazali co potrafią [RN,4,II], jest dużo maniaks [RN,10,II]). Spotyka się określenie „fanatyk" ( zainteresować fanatyków brutalności [TN,46]) Tworzy się także określenia poprzez derywację ( zagorzałym trash'ersom [TN,46]); dużo o ideologii (lansowanej jako grupowa) mówi opisowe: pozdrawiamy gości z talizmanami i amuletami [RN,20,II]. „Goście z talizmanami" wierzą wszak w istnienie ciemnych mocy, w obcowaniu z którymi talizmany i amulety są potrzebne.
(41) Jako swoje cechy „maniacy" wskazują z reguły zachowania i cechy niezbyt społecznie akceptowane: agresywność ( dziewczyny nie są takie wrogie jak niektórzy chłopcy [TN,6], „skrajność" ( jaką [...] była skrajniarą [TN,17], mam po prostu totalnego fioła na punkcie muzyki [TN,32]) - ewentualnie podkreślają temperament ( są zwariowani i zawsze dają z siebie wszystko [TN,17] - o publiczności, fani metalu są tak żywiołowi [...] spontaniczni i zwariowani [TN,35]).
(42) Przypisywanie komuś cech ogólnie uważanych za negatywne w charakterze pochwały jest zjawiskiem w wyraźnym stopniu występującym w przypadku oceny zespołów. Przede wszystkim „metalowa kapela" zwie się „hordą": ( gram w zajebistej Death metalowej hordzie [RN,6,II], początki tej iście diabelskiej hordy [RN,35,II]) i jest to nazwa najzupełniej oficjalna, niekiedy używana jako określenie nienacechowane ( istnieje kilka hord obiecujących [RN,6,II]). Także inne środowiska nazywają w ten sposób zespoły „metali": ([MM,28]). (Choć z drugiej strony, metalowcy swoje zespoły określają i w undergroundowej terminologii ogólnej jako „załoga" ( Mister i jego załoga [TN,33], muzyka Tommyego i jego załogi [TN,22]).
(43) Rzecz charakterystyczna: poszczególnych muzyków chwali się epitetami typu: świetni ludzie, niesamowici odlotowcy, autentyczne metalowe świry [TN,32], w języku młodzieży ogólnie uznanymi za pochlebne. Ale pozytywnie (nieraz w stopniu bardzo wysokim) ocenia się zespoły określeniami następującymi: „diabelski", „mroczny", „bluźnierczy", „totalnie bluźnierczy", „opętany", „kontrowersyjny" ( chcemy by BEHEMOT był extremalnym bandem [...] by wszystko było w nim najbardziej kontrowersyjne i totalne [RN,35,2], zaliczyć do grup bluźnierczych, mrocznych i opętanych [RN,35,ii], uwielbiam te opętane bandy [RN,27,2], założyć totalnie bluźnierczą kapelę [RN,35,2]) - jak widać wiążącymi się ze sferami moralności i religii, i w ich ramach brzmiącymi zdecydowanie negatywnie. Niekiedy epitety nadawane muzykom lub ich wytworom nawiązują do sfery religijnej wprost ( główny wyznawca [TN,45] - o leaderze zespołu, żadne z dzieci Lucyfera [TN,34] - o muzykach, było mi dane obejrzeć ten wielki rytuał [RN,39,II] - o koncercie, materiał z „Worm" uważam za jeden z najlepszych wyziewów w kraju [RN,11,II] - o utworach z kasety; "wyziewy" - to chyba od „wyziewów piekielnych"), albo w sposób trochę dwuznaczny czy zawoalowany: IMPERATOR, niewątpliwie bogowie polskiego podziemia [RN,41,2], MIASMA to potężny niszczyciel z Austrii [RN,41,II].
(44) Muzycy i wydawcy ze swej strony starają się zasłużyć na podobny image.
(45) Przede wszystkim nadając odpowiednio się kojarzące, mocno brzmiące nazwy zespołom: CHRIST AGONY, VERGIL, BETRAYER, MORBID ANGEL, ARMAGEDDON, CROM CRUACH, NECROVOMIT, NECROLATRY, LASTWAR, ANNALIST, FLOOD OF BLOOD, DEICIDE, THOU SHALT SUFFER, PARADISE LOST, MORDOR, VADER (nie tłumaczę, zwracam tylko uwagę na nawiązywanie dwu ostatnich do trylogii Tolkiena i filmu „Gwiezdne wojny"), kasetom: NIGHTMARE, CANNIBAL SEX, piosenkom: kawałek „Oślepiona kurwo zdychaj" [RN,28,II], zinom: "KASSANDRA Mag.", „AGONY'zine", „KICHA", śpiewając - niekiedy po angielsku i po łacinie - absolutnie niecenzuralne teksty tudzież - co bardziej nas tu interesuje - wygłaszając w wywiadach obliczone na epatowanie czytających kwestie:
- Mega sathanix demoniac thanx za wywiad [RN,36,II],
- [Na pytanie o marzenia] Chcemy zdobyć więcej wiedzy o ciemnych stronach życia i umrzeć [TN,2],
- wszyscy prawdziwi ciemni wojownicy będą moimi braćmi (siostrami) w całkowitej ciemności i na zawsze!!! [...] A wszyscy Noise/Core (tj. miłośnicy tylko muzyki w przeciwieństwie do okultystów i satanistów) to dupki i mogą pójść do nieba. [TN,13],
- To może chcesz kogoś pozdrowić [...] Tak. Wszystkie zdechłe pizdy. [RN,28,II] (tu eksponowany przez „metali" motyw nekrofilii),
- Nie trzeźwiejcie! Nawet bawiąc się z trupami używajcie gum - AIDS nie śpi. [TN,20].
(46) Niekiedy zakończenia wywiadów zawierają kwestie stylizowane na rytualne (swoiste dla danej organizacji czy grupy) pozdrowienia; Stay Brutal!!! [RN,III], a Wasze włosy niech będą piękne i wolne od łupieżu. HAIL !!! [TN,44], Death Till Death [TN,31].

* * *

(47) Jeżeli epatowanie złem, przedstawianie zła jako dobra w poszczególnych, oderwanych wypowiedziach, nie jest szczególnie trudne - rzeczą o wiele bardziej skomplikowaną jest szerokie i konsekwentne manipulowanie wartościami w języku. Czy metalowym redakcjom udaje się ta sztuka - tj. sztuka używania przymiotników, przysłówków i imiesłowów wbrew ich kulturowym konotacjom i czy udaje się do końca? Pokaże to dokładniejsza analiza spotykanych w czasopismach „metali" określeń estetycznych walorów muzyki i przeżycia estetycznego [por. także; Kajtoch, 1997a] . Weźmiemy pod uwagę A) określenia możliwe do napotkania w języku potocznym, B) określenia spotykane także w nie-”metalowych" zinach, C) określenia, którymi (w danych znaczeniach) posługują się wyłącznie „metale". (48) A) Jest zatem wśrod tych określeń grupa dowodząca, że środowisko to nie jest całkowicie oryginalne w sądach. Ceni sobie (stosunek pozytywny, negatywny lub obojętny zaznaczam znakami „/+/", „/-/", „/+-/") np. takie jak i inni wartości formalne (/+/ składna gra gitar [TN,44]; /+/ szybkie bicie perkusji [TN,44]) a potępia ich brak (/-/ nie ma miejsca dla nieudolnej, ciężkiej muzyki [TN,44], /-/ dużo bezsensownego napierdu [RN,39,II]; /-/ dużo chaosu [RN,39,II]). Ceni profesjonalizm: (/+/ Demo pod każdym względem jest profesjonalne [TN,7]; /-/ sama muzyka, śmierdząca jeszcze troszkę amatorszczyzną [RN,III], gani brak biegłości (/-/ męczyli się na swoich instrumentach [TN,7]).
(49) Uwagę zwraca ubóstwo terminologii swoiście muzycznej. W tej dziedzinie „metale" nie wychodzą poza rozróżnienia podstawowe, typu „wolny" i „szybki", „melodyjne" (to negatywnie, por: /-/ jakieś blues'owe tra-la-la [TN,45]) i „niemelodyjne" (/-+/ zwykły wolny death-doom-grind-core [TN,46]; /+/ wolny, ciężki Death-metal [TN,45]; /+/ {muzyka} wolna [RN,40,II]; /+/ niesamowicie wolny [RN,37,II]; /+/ czegoś bardzo niemelodyjnego [RN,24,II]; /+-/ Ich kawałki momentami wolne, a momentami szybkie [RN,30,II]). Jakkolwiek trzeba przyznać, że tym niewielkim zestawem kategorii operują nietypowo: wszak z reguły w „melodyjności" upatruje się wartość pozytywną. Rzadko też zdecydowanie podobają się tylko utwory „wolne".
(50) Wobec tego ubóstwa określeń formalnych, funkcję podstawowego narzędzia klasyfikującego i analitycznego pełnią rozróżnienia kierunków muzycznych. Wskazując na nazwę kierunku, do którego można zaliczyć dany utwór ( TECHNO DEATH GRIND [RN,5,II], „Dark Black Metal"- najlepsze Dark Black Metal'owe gardło w Polsce [RN,38,II], „techno-trash" - techno-trash [...] techniczni pojawili się także w Polsce [TN,45], speed metal [TN,16], trash [RN,4,II], Doom [TN,1], Grind, [TN,1]) - automatycznie wskazuje się na jego cechy. Ponadto można określić natężenie występowania tych cech ( jest w tym coraz więcej Death Metalu [TN,30], A texty na demo są trochę gore [...] są one trochę gore'owe [RN,8,II]). Możliwe jest mieszanie cech w ramach jednego utworu czy stylu gry jednego zespołu; powstają wtedy określenia typu: nasz styl to mieszanka Death/Doom/Heavy/Trash [TN,34], gramy mieszankę Death Grindową [RN,3,II], kalifornijski Mindrot grający psycho- death-grind [MM,29] ***4/.
(51) Ponadto - jak i inne artystyczne grupy mniejszościowe - cenią metalowcy awangardowość i oryginalność (/-/ Death Metal jest teraz modą, pierdolonym trendem [TN,12]; /-+/ może to nic nowatorskiego, lecz ma ostrego kopa i to jest to [RN,11,II]; /+/ [nazwa jest] oryginalna [TN,11]; /+/ muzyka oryginalniejsza [TN,12]; /+/ materiał ma w sobie coś orginalnego [RN,38,II]) Uważają się nawet za wyjątkowo awangardowych. (/-/ mam dość słuchania różnych skrajnych porykiwań [TN,22], /+/ od skrajnego HardCore'a po najposępniejszy Black Metal. [TN,1]; /+/ bezkompromisowy DEATH METAL [RN,3,II], /+/ bezkompromisową muzykę oscylującą między Death a Grind [RN,4,II], /+/ extremalny kawał Death Metalu [RN,39,II]; /+/ skrajny Death Coreo'vy materiał).
(52) Podoba im się także to, co świadczy o przestrzeganiu zasad przyjętych w grupie - stąd lubią gatunkową czystość (/+/ Najczystszy Death Core [TN,14]; /+/ czysty kawał Death Metalu [RN,39,II]). Używa się na koniec w metalowych zinach standardowych określeń jakości estetycznych: /+/ demo [...] jest ciekawsze niż [TN,30]; /+/ rozdarty, bezlitosny wokal!!! [TN,46]; /+/ rozdzierający wokal [TN,44] - przy czym kwalifikacje „/+/" w dwu ostatnich wypadkach nie są pomyłką.
(53) B) Ze słownika wspólnego wszystkim subkulturom zaczerpnęli metalowcy kluczowe terminy: „czad" i „klimat". Pierwszy pełni funkcję zarówno metonimii całości muzyki młodzieżowej ( wiele zespołów gra czad [RN,11,II]), jak i cenionej kategorii estetycznej dla tej muzyki swoistej ( cały czad powinien pozostać [TN,15]; tyle czadu [...] dawno nie słyszałem) bądź też ujawniającej się w danym dziele (przy tym nie tylko muzycznym - „czad" jest terminem dość uniwersalnym: ( 5 znakomitych czadowych utworów [TN,45]; dzięki ci Łukasz za czadowy view [TN,27]). „Klimat" natomiast jest świadectwem bardziej tematycznego, programowego rozumienia muzyki i znaczy tyle co „temat", „atmosfera" lub „nastrój" - przekonuje o tym np. następujące zestawienie, ujawniając przy okazji specyficzne gusty:
* na następnej produkcji będziemy grać w podobnych klimatach, wokal będzie może bardziej agresywny [TN,6]
* klimaty a'la „Gothic" [TN,8]
* Ogromny, wszechpotężny klimat melancholii, zadumy i przygnębienia [RN,III]
* tajemniczy klimat [RN,37,II]
* nie mogę rozszyfrować, z czym kojarzy mi się ten klimat, jest bardzo orginalny [RN,37,II]
* starożytny klimat [RN,37,II]
* nasza muzyka była właśnie w klimacie gotyckim, czyli nastroju grozy, niepokoju czy „mroku" [RN,19,II]
* atmosfera tego utworu powaliła mnie z nóg [RN,37,II]
* poprzez zastosowanie autoperkusji muzyka [...] nabiera chwilami niesamowitych klimatów [RN,11,II].
(54) Na łamach zinów „metalowych" można napotkać też słowo „kultowy" (od „otoczony kultem", np.: kultowa "Krakowska bajka o smoku" [TN,46])
(55) Słowo „czad" w polszczyźnie literackiej kojarzy się ze stanem zatrucia czy oszołomienia - w czasopismach metalowców jest pod dostatkiem metafor wskazujących na zdolność tej muzyki do oszałamiania - oddziaływania na słuchaczy. Wskazuje się na nią, przypisując tej muzyce (podobnie jak to ma miejsce w odniesieniu do muzyki punkowej) energetyczność i siłę.
(56) Można oto - podkreślając tę ostatnią - określić utwor jako: kawał naprawdę soczystego rżnięcia [RN,24,II] (dosłownie - o nowym demo), wskazać na jego walory estetyczne, mówiąc, że charakteryzuje się niespożytą energią [TN,46] lub że (niczym urządzenie „pod prądem") może porazić, bo ma ostrego kopa i to jest to [RN,11,II] (negatywnie: kawałki nie mają takiego kopa [RN,40,2]). Rodzaj gry czy koncert bywa nazwany "młocką" ( Death Trashowa młocka średniej jakości [TN,42]; zacznie się młócka [RN,III] - o koncercie, entuzjastycznie). A występ - np. „wymiataniem" ( totalny wymiot [...] coś wspanialego! [RN,40,II]). Stąd też się bierze ogólna dążność do hiperbolizacji ( potężna perkusja Cyjana [RN,40,II], liczne pozytywne epitety typu: „totalny", „wielki", „potężny", „ogromny" itd.
(57) Na wulgaryzmy obecne i w czasopismach metalowych, i w innych zinach w funkcji określeń estetycznych - zwrócimy uwagę w rozdziale ostatnim.
(58) C)Dokładniejszy przegląd terminów wartościujących (tj. specyficznych dla metalowców słów-kluczy) należałoby zacząć od tych dość pospolicie brzmiących.
(59) Weźmy na przykład słowo „ciężki". To - w potocznym języku - określenie utworu (lub sposobu wykonania utworu) niezgrabnego, pozbawionego subtelności. Dla metalowca to słowo oznacza nie tylko pożądaną cechę (/+/ ciężkie brzmienie [TN,44]; /+/ ogromnie ciężkie gitary Tochy i Małego [RN,40,II]; /+/ czegoś, co [...] nazywamy Death Grind. Bardzo ciężkiego ) brzmienia instrumentu, muzyki zespołu, czy nawet całego kierunku (/+/ ciężki Death-metal [TN,45]) - ale i bardzo pożądaną kategorię estetyczną: ([to] zwiększy naszą ciężkość podczas gig's [RN,24,II]). Skojarzenia metalowca biegną bowiem torem wspomninania niezbyt przyjemnego odczucia powstającego przy poddania ciała działaniu ciężaru ***5/.
(60) Szczególnie lubianą przez siebie grę określi więc jako „miażdżenie" lub „mielenie" (/+/ dopiero teraz podaliśmy kontakt i zaczęliśmy miażdżyć [RN,28,II], /+/ [zagrali] miażdżąco [TN,44]), będzie się entuzjazmował wspaniałymi, porażająco mielącymi gitarami [RN,III].
(61) Nazwom psychologicznych kategorii estetycznych z reguły odpowiadają określenia uczuć wywoływanych u odbiorców danego utworu (któremu dane kategorie przysługują) przez kontakt z tym dziełem. Istnieje tragizm - oraz odczucie tragiczności. Również nazwa kategorii używana bywa w charakterze określenia cechy przedmiotu, przysługującej mu z tej racji, że jest nośnikiem danej kategorii. Można powiedzieć: „tragizm w „Antygonie"" - ale i „czuję się tragicznie", czy np.: „tragiczna historia Antygony". Albo: „komizm, śmieszność w „Świętoszku"" - „czuję się komicznie, śmiesznie" - „historia jest komiczna i śmieszna". Teoretycznie więc można - odwracając sytuację - potraktować jako termin oznaczający estetyczną kategorię psychologiczną w zasadzie każdą nazwę cechy charakteru, emocji lub zmysłowego wrażenia. Metalowcy chętnie wykorzystują tę możliwość. Niekiedy także dochodzi to traktowania w charakterze kategorii estetycznej - kategorii etycznej. Oczywiście jako podstawę dla inwencji tego rodzaju wybierają nazwy uczuć i zachowań potępianych z punktu widzenia moralności.
(62) I tak, kluczową pozytywną kategorią estetyczną stała się „brutalność". Jest przede wszystkim składnikiem oficjalnej nazwy kierunku ( Brutal Death Thrash [TN,31], brutal Death Metal [RN,4,II]), podstawą jej metaforycznego określenia ( te dwa kierunki dotrzymują [kroku] brutalnej muzyce [TN,12]; wszyscy kochają coraz bardziej skrajną brutalność [RN,38,II]; Speed i Trash Metal były jakimiś krokami do brutalności [TN,12]). Występuje następnie w charakterze cechy przysługującej danym kierunkom muzycznym (/+/ muzyka staje się bardziej ostra i brutalna, a więc krótko mówiąc - death metal! [TN,4]; /+/ agresywny i brutalny trash metal [TN,4]; /+/ brutalny i bezkompromisowy DEATH METAL [RN,3,II]; /+/ agresywny i brutalny trash metal [TN,4]). Jest kategorią estetyczną tak atrakcyjną, że właśnie obcowanie z nią obiecuje się w reklamach (/+/ Totalna rzeź i brutalność!. Krew leje się stronicami!!! [RN,38,II] - reklama czasopisma, zapewne bardzo „gore"), oznacza istotną, pożądaną i stopniowalną cechę dzieła czy jego elementu ([nazwa jest] brutalna /+/ [TN,11]; [utwór] oczywiście brutalny /+/ [RN,37,II]; brutalne brzmienie [TN,44], [demo jest] bardziej brutalne /+/ [TN,30]; /+/ najbrutalniejsze [...] demosy [RN,41,II] - reklama). Jest na koniec atrakcyjną jakością estetyczną obecną w grze ([zagrali] brutalnie [TN,44]; /+/ to chyba zbyt duża dawka brutalności [RN,36,II]).
(63) Rzadziej (choć analogicznie) używane są pojęcia do brutalności zbliżone: dzikość, agresja, wściekłość, brak litości, okrucieństwo. Np. w następujących komplementach i ocenach: /+/ i ten wokal! Dziki, rozdarty, bezlitosny wokal!!! [TN,46]; /+/ wokal będzie bardziej agresywny [TN,6]; sekcja rytmiczna zatraciła jakby dotychczasową wściekłość /-/ [TN,45]; /+/ najokrutniejsze demosy [RN,41,II] - reklama; /+/ bezlitosny kawał Death Metalu [RN,39,II].
(64) Jeśli brutalność, dzikość, agresja, wściekłość, brak litości, okrucieństwo spotkają się w jednym miejscu - wybucha rzeź. Tak więc „rzeź" jest dla metalowców określeniem świetnej zabawy na koncercie i następną z kluczowych pozytywnych kategorii estetycznych o uogólniającym charakterze. I ona, i jej obrazowe odpowiedniki, i wyrazy pokrewne mogą zastępować określenie muzyki kierunku, charakteryzować zawartość płyt czy kaset ( W sumie 10 numerów rzezi [RN,III]; /+/ [demo] to prawdziwa rzeźnia składająca się z pięciu utworów; /+/ ociekające ciepłą krwią demosy z całego świata! [RN,41,II] - reklama; /+/ siedem utworów [...] stworzonych by zabijać [TN,45]; /+/ rzeź, rzeź i jeszcze raz rzeź. Rewelacyjnie!!! [RN,11,II]).
(65) Stosownie do przedstawionego wcześniej „mrocznego" i „bluźnierczego" wizerunku „metali", drugą obszerną grupę określeń estetycznych (pozytywnych!) tworzą negatywne (!!!) - wedle ogólnego systemu oceny - kategorie etyczne: zło (/+/ nasyconego złem Black Metalu ; /+/ intensywnie zły Death Metal [TN,11]; /+/ mamy zamiar nagrać demo złe jak piekło! [TN,11]; /+/ Muzyka [...] jest bardziej zła, [TN,12]), bluźnierstwo (/+/ [nazwa] jest bluźniercza, [TN,11]), destrukcja (/+/ zrobili destrukcyjne dzieło [RN,III]); określenia przykrych nastrojów psychicznych lub choroby umysłowej (/+/ najposępniejszy Black Metal [TN,1]; /+/ muzyka posępna, [RN,40,II]; /+/ [utwór] ponury [RN,37,II]; /+/ psychiczne riffy [TN,46]), pojęcia kojarzące się ze śmiercią (/+/ grobowy vokal - to lubię. [TN,44]; /+/ [zin] zapowiada się zabójczo [RN,25,II]), pojęcia filozoficzne (/+/ muzyka jest bardziej [...] mistyczna [TN,12]), użyte w sposób biegunowo przeciwstawny tzw. „ostre" negatywne kategorie estetyczne (/+/ zarówno Wasza muzyka jak i teksty są skrajnie odrażające [TN,19]).
(66) Ostatnim sposobem zaznaczania estetycznej wartości utworu jest używanie jako określeń pozytywnych nazw kolorów lub określeń temperatur, których konotacje kulturowe są zdecydowanie negatywne:
- /+/ [muzyka] extremalnie ciemna [RN,40,II];
- /+/ kolejny talent „czarnej muzyki" [TN,45];
- /+/ to przecież kraina czarnej muzyki [TN,34];
- /+/ [norweska scena] staje się coraz lepsza i coraz czarniejsza [TN,12];
- /+/ lubię brutalną i mroczną muzykę [RN,4,II];
- /+/ debiutancka taśma demo [...] , która jest czymś głęboko mrocznym [RN,1O,II];
- /+/ Tam gdzie mrok staje się gęsty jak smoła i lepki jak krew. Jesteśmy [TN,33] - reklama zina;
- /+/ [zespół] serwuje potężną dawkę chłodnego [...] Black Metalu ;
- /+/ powiedziałbym że wręcz zimnego Black Metalu.
Jak wskazuje kolejność wyliczenia - wartości tak zaznaczane także można stopniować.
(67) Tak zbudowanemu systemowi estetycznego wartościowania odpowiada równie nietypowy sposób określania przeżycia estetycznego. Redakcje „metalowych" czasopism lubią przy tym opisywać, co odczuwają słuchając muzyki - szczególnie plastycznie i obrazowo.
(68) Ubogi jest repertuar określeń przeżyć negatywnych, najwyżej recenzent czy sprawozdawca stwierdzi: gdy na scenę weszli „gwoździaści" z Wrocławia (mowa o muzykach ubranych w skórzane kurtki nabijane nitami) to zachciało mi się rzygać [RN,40,II]; albo: a gdy pomyślę o vocalu, którego nie było słychać, chce mi się żygać [TN,15] (o jakości nagrania - i z błędem). Redakcje przecież z zasady piszą o muzyce akceptowanej.
(69) Bogaciej przedstawiają się próby określenia przeżyć estetycznych pozytywnych. Wskazanie na ich temperaturę jest wszak istotnym elementem oceny utworu, płyty, repertuaru czy występu, sposobu gry muzyka lub muzyków itd. Wszystkie określenia mają jednak cechę wspólną: odwołują się do stanu utraty świadomości; różne są: stopień, gwałtowność, długotrwałość i przyczyna utraty świadomości, ale istota przeżycia pozostaje ta sama. Dokładniej rzecz ujmując, zinowi krytycy są w stanie opisać przeżycie estetyczne tylko metaforycznie (czasem metafora przeradza się w obraz) i za każdym razem strukturę semantyczną tej metafory współtworzyć będzie określenie związane z utratą przytomności. I jeszcze jedno: im ta utrata bardziej radykalna - tym przeżycie bardziej intensywne.
(70) Zacznijmy od przytoczenia stosunkowo wstrzemięźliwych pochwalnych deklaracji. - Słuchając dobrej muzyki (a niekiedy czytając czasopismo) należy być przynajmniej podekscytowanym: Nie przepadam za tego typu muzyką, ale tym razem trochę się podjarałem /+/ [TN,44]. Nieco przyjemniejsze jest oszołomienie po uderzeniu ( /+/ [utwór] powalił mnie z nóg [TN,21]; /+/ taśma [...] powaliła mnie z nóg [TN,19]; takiego utworu [...] dawno nie słyszałem. To był naprawdę nokaut /+/ [TN,21]), czasem połączone z odczuciami seksualnymi: napewno nie zostaniesz zawiedziony i przeżyjesz kilka orgazmów powiązanych z potężnym ciosem w głowę /+/ [RN,III]. Ciosy w głowę bywają niekiedy dość silne. Im silniejsze - tym przyjemniejsze, jak w tekście reklamy: /+/ Musicie to mieć. To rozpieprzy wasze głowy!!! [RN,III].
(71) Cenny jest stan psychicznego wstrząsu lub choroby ( a koniec utworu - no moi mili, tego nie wytrzymałem /+/ [TN,21]; kiedy słyszałem tę grupę, dostałem lekkiego szoku /+/ [RN,36,II]; damy wam to, co mamy najlepszego: 96 stron czystego szaleństwa /+/ [TN,33] - reklama zina), a nawet - odczłowieczenia, urzeczowienia, depersonalizacji (/+/ stajemy się bezwolnymi marionetkami , poruszającymi się w rytmie [...] pieśni [TN,46]).
(72) Odczucia słuchacza mogą też przypominać odczuwanie bólu: ARMAGEDDON katuje nas potężną dawką brutalności /+/ [RN,III] - wszak i w czasie tortur się mdleje.
(73) Najradykalniej odbiera zmysły śmierć, więc nawiązanie do niej mówi o przeżyciu estetycznym szczególnie atrakcyjnym: [o repertuarze] /+/ Myślę że to zabije a nie tylko zaskoczy [RN,5,II]; /+/ materiał ten zabija [RN,24,II]; kiedy ukaże się oficjalna produkcja to zabije ona większość Death Maniax /+/ [RN,36,II]; chciałbym polecić nr 1 mojej gazetki [mowa o „Agony"], gwarantuję długą agonię!!! /+/ [RN,7,II]; na scenę wszedł VADER, aby zabrać nas w czeluście piekieł /+/ [RN,40,II]; BERTRAYER, który zabił w najbrutalniejszej formie bluźnierstwa z bram piekieł /+/ [RN,39,II].
(74) Jak z tworzącego rozwinięty, metaforyczny obraz ostatniego przykładu wynika, recenzenci - szybko wyczerpawszy możliwości skrótowego opisu odczucia - zaczynają konstruować rozwinięte obrazy najwymyślniejszych sposobów zadawania śmierci, a co za tym idzie - najbardziej bolesnych sposobów umierania. Można to zaobserwować zwłaszcza w sprawozdaniach z występów, kiedy krytyk pragnie oddać atmosferę i wskazać na wyjątkowość wydarzenia. Oto próbki:
- Jest to coś dla tych, którzy lubią miażdżyć swoje mózgi z prędkością 1 km/h. /+/ [RN,36,II]
- [wymieniam] tytuły kawałków, które bezkompromisowo pokroiły mnie na kupę zgniłego mięcha. Rzeź, rzeź, rzeź na bardzo wysokim poziomie!!! /+/ [RN,37,II]
- Zajebisty głos Gołębia /Hi!/, ogromnie ciężkie gitary Tochy i Małego oraz potężna perkusja Cyjana zamieniają w szczątki zbluzgane krwią i żółcią wszystko co żywe. [...] i rzeź, rzeź i jeszcze raz rzeź. Rewelacyjnie!!! /+/ [RN,40,II].

2. Punki

(75) Terminologia muzyczna spotykana przede wszystkim w mocno z sobą związanych zinach punkowych i anarchistycznych (ruch punk bywa traktowany - np. przez „Mać Pariadkę" - jako przedszkole anarchizmu, i sam się do niego z chęcią przyznaje) jest inna niż omówiona powyżej. Przyczyny leżą, po pierwsze, w tym, że dla dzisiejszych punków muzyka jest jedynie częścią działalności. Stąd, na przykład, nie rozwijają osobnej terminologii dotyczącej życia muzycznego (czy też raczej rozwijają ją w niewielkim stopniu), mając do dyspozycji cały repertuar terminów związanych z życiem ich środowiska, po niewielkiej adaptacji możliwych do spożytkowania w wypowiedziach o muzyce.
(76) Ponadto ugrupowanie to zaangażowane jest w propagowanie ideologii. Stąd punki zwracają większą uwagę na treść piosenek; rozwinęli oni także słownictwo dotyczące zjawisk zarówno akceptowanych, jak i nieakceptowanych (propagując jedne idee - zwalcza się inne). W tworzeniu punkowego systemu terminologii muzycznej widać także ujawniający się (chyba za sprawą znajomości koncepcji anarchistycznych) socjologiczny punkt widzenia.
(77) Prócz tego, akceptując wartości akceptowane i przez innych, nie musieli wymyślać estetyki całkiem nietypowej, a dla swego kręgu zawsze zrozumiałej. Stąd w ich określeniach estetycznych mniej jest etykiet - więcej prób opisu szczegółowego; prócz tego ich system oznaczania kategorii estetycznych oparty jest na innych niż u „metali" dominantach.
(78) Na koniec o odmiennościach zdecydowała jednosylabowość kluczowych określeń „punk" i „czad". Jako jednosylabowce, są wykorzystywane w charakterze łączliwych cząstek słowotwórczych i doskonale się nadają do tworzenia na ich podstawie rodzin wyrazów.
(79) Terminami muzycznymi o najszerszym zakresie są oczywiście: underground [PR,14], „scena" ( scena niezależna [PR,1]; scena punk [MA,43]) oznaczające całe środowisko muzyczne. Terminy oznaczające różne elementy kultury muzycznej tworzy się z reguły poprzez dodanie do określenia ogólniejszego przymiotnika „punkowy" ( eksplozja zainteresowania muzyką punkową [PR,3], byłem na ultra punkowym koncercie [PR,1], klimat, jaki mógłby panować na imprezach punkowych [BR,6], punkowa płytoteka [BR,4]), ewentualnie wykorzystując jako element złożenia czy metonimię - znane nam już słowo „czad" ( czad-party i czad-giełdy na których się spotykamy [BR,22], była czad-giełda [PR,112] - chodzi o koncerty i targi muzyki punkowej, czad na zamku [PR,112] - koncert na zamku, najwięksi czadmeni [PR,29] - muzycy).
(80) Niekiedy zasada dodawania przymiotnika „punkowy" lub słowa „punk" obowiązuje przy tworzeniu określeń zespołów muzycznych ( Wrocław nie miał naprawdę dobrej, konkretnej kapeli punkowej [PR,6], urodziny wokalisty miejscowego punk-bandu [BR,7], Zając z ex- ultrapankowej kapelki [PR,121]); można także poprzestać na undergroundowej terminologii ogólnej ( poważny band [PR,6], parę bandów [PR,122], kultowa już kapela [PR,10]).
(81) Ale bardziej charakterystyczne zjawisko dla punkowej terminologii muzycznej można zaobserwować na przykładzie następujących określeń: A) wczesne nagranie punkowców [MA,53]
a) mieszkanie prawdziwych punkowców [BR,5]
B) tęsknoty do starych, koncertowych brygad [MM,7]
b) zamieszkaliśmy u jednego z młodszych załogantów helsińskiej brygady [BR,4]
b1) oświadczenie Crust Terror Brigade [MP,58] (organizacja miłośników stylu crust)
C) młoda załoga pankowa [MP,51]
C1) którzy tworzą tę założkę [PR,36]
c) do parku zaczęły ściągać załogi punks [PR,42]
- Słowo „punkowiec" w wyrażeniu A) oznacza muzyków punkowych, a w a) - panków w ogóle; słowo „brygada" w wyrażeniu B) - zespół muzyczny, a w b) i b1) - punków z danego terenu lub tworzących daną grupę fanów, słowo „załoga" w C) i C1) - to określenie zespołu muzycznego, a w c) - grupy punków. Wieloznaczność tej terminologii, zwłaszcza w przypadku słowa „załoga", ma źródło w sposobie bycia swoistym dla tej subkultury. Załoga punkowa to grupa przyjaciół z danego terenu (osiedla, dzielnicy), z której część - bardziej uzdolniona muzycznie - tworzy zespół, a reszta mu kibicuje, jeździ na koncerty itd. Muzyka dla członków tej subkultury jest bardzo blisko związana z życiem.
(82) Spora grupa słów ilustruje rozwarstwienie muzyki punkowej na style wyróżniane ze względu na jakość nagrań, sposób funkcjonowania zespołu w środowisku i - że tak powiem - „poziom kultury" słuchaczy. W gruncie rzeczy te określenia mają charakter socjologiczny i prymarnie informują o poziomie zaanwansowania kariery danego zespołu. Mamy zatem: „uliczną muzykę punk" albo punka ulicznego [PR,6] ( jedna z kolekcji [...] ulicznej muzyki punk [SD,16]), następnie „punka garażowego" ( grajcie garażowego punka chłopaki [SD,36]; [kaseta z muzyką] jest 100% garażowa, siermiężna, chropawa i brudna [PR,36]; mnie się tam ta garażowa jakość [nagrania] podoba [PR,6]; lubię bardzo takie garażowo-surowe, melodyjnie- czadowe rzeczy [PR,7]; wyjść z garażu [PR,14]) Widać, jak określenie wywodzące się od miejsca, gdzie zwykły grywać początkujące zespoły, które miały przez to kłopoty z akustyczną jakością nagrań, zaczyna funkcjonować jako określenie kategorii estetycznej, oznaczającej pożądaną stylizację „na muzyczny prymitywizm" lub jako metonimia początków kariery „w ogóle". Genetycznie związane ze złą jakością nagrań „garażowego punka" jest określenie już stricte estetyczne i pozytywne: „brudny" lub „brudniacki" ( lubię brudny punk i cały ten syf [PR,121]; to po prostu brudniacki punk [PR,122]; klaruje się brudniacko-szybki styl [PR,120]). Natomiast zdecydowanie negatywne jest złożenie „jabol-punk" ( na szczęście bez jabol-punk [PR,28]) oznaczające skrajny muzyczny i ideologiczny prymitywizm w sam raz odpowiedni dla amatorów taniego wina.
(83) Punkowi krytycy muzyczni mają zwyczaj walczyć z dwojakiego rodzaju niebezpieczeństwami zagrażającymi zespołom: zbytnim prymitywizmem z jednej i komercjalizacją - z drugiej strony. Że to drugie niebezpieczeństwo traktuje się poważnie, widać po pojawianiu się określeń podkreślonych w przykładach: rozprawka o wyższości sceny niezależnej nad szajsownym show-biznesem [PR,1]; w bezczelny sposób wypuszczając nas na tzw. oficjalny rynek muzyczny [PR,14]; tak się porobiło w dziedzinie tzw. komerchy [PR,29]; wiele młodych kapel [...] wskakuje do bagienka opatrzonego firmowym napisem [BR,33]; zadaje się z komercyjnym elementem [BR,33]. Natomiast punkową muzykę prymitywną estetycznie raczej się wyśmiewa. Albo zwykłym epitetem ( w normie wioskowego punk rocka [PR,28]), albo bardziej skomplikowaną metodą. Mogą być następujące:
a) Użycie przedrzeźniających jej rytm onomatopei ( porzucili słowiańskie ufta- ufta [PR.6], prostego ufta-ufta nie grają [PR,30], naprawdę odrzucające ufta-ufta [PR,36], słowiańskie umpa-umpa [PR,6], słowiańskie łyci-pyci-ufta-ufta [PR,114], nie mogę prawie powstrzymać wymiotów, gdy słyszę to Hc/punkowe umpa-umpa, brzmiące tak, jak smakuje kurzowy pył wybrany z odkurzacza. Błee! [PR,120], brzdąkać sobie w średnim tempie, ale bez zbytniego łupu-cupu [PR,29]). - Zwracam uwagę na kompromitujące (zdaniem krytyka) napomknięcie o podobieństwie do muzyki ludowej zawarte w epitecie: „słowiański".
b) Użycie złożenia zawierającego fragment nazwy kierunku negowanego - tu: disco- polo ( sporo punko-polowego szajsu [PR,28], supnych gwiazdorów z punko-polo topu [PR,112])
c) Połączenie powyższych dwu sposobów ( było to deko sensowniejsze od sztandarowych gwiazd umpa-umpa-punko-polo. [PR,112], gra się albo bajo-bajo albo punko-polo [PR,29])
(84) Krytycy zwalczają także chamstwo na koncertach. Jego synonimem jest określenie „jarocińsko" ( jarocińsko było [MA,48]) ukute od festiwalu w Jarocinie.

* * *

(85) Terminologia dotyczącą sfery estetycznej rozpada się na 2 grupy: dotyczące treści i formy piosenek. W utworze występuje więc „przekaz" czy „tekst" - oraz „muzyczny nośnik" ( żeby to, co chcemy przekazać było poparte dobrym nośnikiem muzycznym [PR,12]).
(86) Jeśli o pierwszą sferę chodzi, recenzenci z reguły dzielą wymowę tekstu na „staropunkową" ( Muzyka staropunkowa [...] teksty o pierdolonym Związku Radzieckim [PR,36]; teksty w bardziej staropunkowym klimacie i dołowe raczej [PR,12]) rozwijającą treści głoszącego ogólną beznadzieję hasła „No future", uznanego za teraz nieaktualne, oraz na „pozytywną" ( teksty nadzwyczaj pozytywne i OK [PR,29]; taki pozytywno tekstowy (pro-eko, wolność, itp.), lekko trashujący punk [PR.121]). Propagują ideały teksty z „przekazem" albo „przesłaniem" ( kaseta zaangażowana, pełna przekazu [PR,36], pokracznym odczytaniem przesłań lansowanych przez zespoły [PR,48]).
(87) Przekazy są różnorodne: kapela z wegańskim przekazem [PR,120], hardcore z indianistycznym przekazem [BR,35]. Jest określony krąg tematów poruszanych w punkowych piosenkach i wystarczy je wskazać. Widać więc, iż oryginalność treści jest mało ceniona. Mówiąc o tematyce używa się oczywiście i określenia: „teksty" („texty"): bardzo literackie teksty [PR,9], texty - wojna, śmierć, ekologia, itp. [PR,122]; [kasety] z total antyklerykalnymi i antyreligijnymi tekstami [PR,1].
(88) W sytuacji, w której istnieje wyspecjalizowana terminologia dotycząca treści, słowo „klimat" występuje w nieco innym niż u metalowców znaczeniu: częściej znaczy ono, tak jak w polszczyźnie ogólnej, tyle co: „nastrój" ( pogo na tym koncercie i zabawa przypomina klimat, jaki mógłby panować na imprezach punkowych [BR,6], niezły klimat się zrobił - nastrojowy i rozmarzony, jakby drugowy [PR,121] - od „drugów", czyli narkotyków), „styl gry" ogólnie rzecz biorąc ( klimat obu kapel jest różny [PR,12];), styl gry charakterystyczny dla jakiegoś stylu muzycznego, którego elementy są przez dany zespół zapożyczane ( Stan Oskarżenia działał w trochę innym klimacie [PR,6], melodyjny punk z klimatami około reggaeowymi [PR,120]; ciepłe klimaty czyli rozkołysane reggae [j.w.]; w tych typowo czadowych klimatach; kręcić klimaty ska/oi/skin [PR,48]). Termin - owszem - może informować o treściach piosenki, ale w sposób mniej lub bardziej przybliżony i nieokreślony (tak, jak słowo „nastrój"): transowe, trochę hipnotyczne klimaty [PR,120], przeważają klimaty poetyckie [PR,28], przeszliśmy w mroczniejsze klimaty [MM,69].

* * *

(89) Natomiast jeśli o opisywanie brzmienia muzyki chodzi, recenzenci i muzycy pism kręgu punkowego - zwłaszcza wtedy, gdy przychodzi im scharakteryzować głos ludzki - dysponują tradycyjnymi określeniami spotykanymi w polszczyźnie. Używają ze swobodą i bez prób zmiany wektora wartości zarówno potocznych określeń - estetycznych kategorii formalnych, jak i częstokroć stosowanymi w języku potocznym jako określenia estetyczne - określeń z dziedziny fizjologii, psychologii czy moralności. Spotyka się i terminy czysto konwencjonalne, i onomatopeje. Odnotowałem liczne przykłady typu: miły crust [MA,119]; porażająco szczery pank rock [MA,52]; akordeonista obdarzony naprawdę dzikim i wrzaskliwym głosem [PR,4] /+/; Wokal ma głos grobowy wręcz [PR,120] /-/; charanie się w roli głównej [PR,1] - „charać się" to charkać, pluć, chodzi o szczególną barwę, głos „zapluty"; (wykonanie utworu, jego elementy instrumentalne) poparte jest świetnymi, drapieżnymi wokalami [PR,12]; ultra prymitywny (ale wcale nie prostacki) punck rock [MA,52]; numer bardzo delikatny i wyciszony [PR,30]; ciepły głos wokalistki [PR,121]; grali ładnie [...] wyglądali z lekka fikuśnie [PR,121]; całość brzmi przekwieciście i przezabawnie [PR,30].
(90) Ale co ważniejsze, dysponują także charakterystycznym dla swoich zinów systemem terminologicznym składającym się z czterech występujących z reguły jednocześnie i nakładających się na siebie podsystemów: I) określeń stylów muzycznych, II) estetetycznych kategorii formalnych, III) estetycznych kategorii psychologicznych, IV) określeń metaforycznych (tj. słów-kluczy).
(91) I) Posługując się pierwszym podsystemem można określić typ muzyki ( miasto H/C i punkrocka [TN,15], punck rocka [PR,28]; świetny hardcore [MA,53], "słowiański crust" [PR,120], Pionierzy skank , czyli fuzji ska/punk oraz reggae [PR,10]).
(92) Ponadto, jeśli się doda określenie kategorii estetycznej czy etycznej (korzystając równocześnie z podsystemu „II") można wskazać na jakąś cechę nietypową utrzymanej w danym stylu realizacji ( melodyjny grind [MA,37]; szczery pank rock [MA,52]; melodyjnego punk- rocka [PR,10]; przesterowany, samplerowy industrial [MA,48]; połamany industrial noise [MA,48]), niekiedy epitet ma nietypowy charakter formalny, jak np.: kawałki od takich [...] aż do krzykocrustnych [PR,122].
(93) W charakterze nazw cech danego stylu występują też przymiotniki utworzone od nazw charakterystycznie grających zespołów ( conflictowo- dischargowy anarchopunk [PR,120] – od zespołów Conflict i Discharge).
(94) Jeśli zaś potraktować określenie stylu analogicznie do nazwy kategorii estetycznej występującej w danym dziele w danym stopniu, można zasugerować występowanie różnorodnego natężenia swoistych dla danego stylu cech w konkretnej realizacji muzycznej ( było w tym i sporo nju jorku [MA,49]; było w tym sporo i punka [MA,49]; można znaleźć modern punka [MA,57]; można znaleźć acid rocka [MA,57]; było w tym sporo crusta [MA,49]. Można urabiać od nazwy kierunku przymiotnik, przysłówek lub imiesłów, co daje skutki podobne jak wyżej, ale stwarza inne gramatyczne możliwości ( muzyczkę grindującą już nieomal chwilami [MA,52]; [grać] raz melodyjnie, raz grindowo [MA,49]; zagrany w grindowym tempie [MA,53]; są coraz bardziej punkowi [PR,121] - o zespole; jest to bardziej popowe [PR,20]; punk, disorderowy jakby [PR.122]; dis-owo zagrane kawałki [PR,120]; kawałki z trashującymi zwolnieniami [MA,52]
(95) Istnieje też możność użycia złożenia nazw kilku stylów, aby wskazać, że utwór, twórczość zespołu, sposób gry - stanowią syntezę cech różnych kierunków ( ostry hardcore-punk [MA,39], czadujące i bujające reggae-ska-folk [PR,29], ostrego hc-crossovera [PR,12], hc/jazz/noise kawałki [PR,120], grind-punk zza oceanu [MA,48], przybyło do Polski [...] na fali folkowo-punkowej rewelacji [PR,10], coś zbliżone do trash-punka [PR,12], folk-punkowe melodie [PR,121], [tu: nazwa zespołu] grający rock- punk [MA,48], gracie trasch-punka [PR,12], anarcho- crust-punk [BR,35]). Jeśli zważyć na dodatkową, zademonstrowaną w przykładach możność dodania określenia kategorii estetycznej - stopień precyzji tych określeń (dla czytelnika znającego, rzecz jasna, grę reprezentantów danych kierunków) musi być dosyć spory.
(96) II) Podsystem drugi umożliwia zarówno wskazanie cech, jak i ocenę. Zinowi krytycy za najważniejszą estetyczną kategorię formalną muzyki uznają rytm (jego wysoko cenione bezpośrednie oddziaływanie na publiczność jest zwane „wibracją": mieszanka tych różnych wibracji zabija na koncertach [PR,10]). Najczęściej bowiem w zależności od tego, w jakim rytmie utrzymana jest melodia - czy prostym, czy bardziej oryginalnym - ferują swoje wyroki.
(97) Utwór jest zatem wysoko oceniony, kiedy nie jest monotonny. Akceptowane muzyczne utwory lub ich realizacje określane są epitetami typu: „skoczny", „połamany", „pokręcony", „zakręcony" i (to od nazwy zespołu Conflikt, ale także może oznaczać „konfliktowość") „conflictowy" (np.: skoczna, czadowa perełka [PR,30]; raczyli publikę czadem, [...] tyle że bardziej połamanym [PR,113]; mocny, połamany industrial noise [MA,48]; podobało się cholernie ze swoją czadowo- pokręconą muzyką [PR,113]; lekko pokręcony hard-corek [PR,36]; takie bardzo zakręcone to było [PR,9]; potrafią zagrać bardziej conflictowo [...] przeważnie jednak łoją [PR,12]).
(98) Pozorny wyjątek stanowi słowo „bujanie" oznaczające co prawda prymarnie czynność monotonną, ale - zastosowane do reggae (stylu o rytmach synkopowanych) - faktycznie mające znaczenie przeciwstawne ( naprawdę fajne bujanie [PR,120]; rozkoszne, regowe bujanie [MA,51], gdy ktoś zaczął bujać się w jej rytm, nie mógł przestać [MA,48], czadujące i bujające reggae-ska-folk [PR,29]).
(99) Natomiast nie akceptuje się zbytniej prostoty (/-/ słowiański wyczad jest ciut monotonny i prostacki [PR,112], /+/ muzyka nie jest tak wygładzona [PR,28] - więc recenzentowi bardziej się podoba).
(100) Negatywną ocenę można także ferować, używając określeń: „kaszana" ( takiej kaszany drugi raz zrobić nie można [MA,86] - o koncepcji festiwalu; graliśmy wtedy taką niemiłosierną kaszanę [MA,37]), "gniot" ( sposób nagrania tego [...] gniota [PR,36]), różnych przymiotników, imiesłowów i przysłówków ( zespół wcale nie jest czerstwy [PR,29], nagranie z koncertu z lekka surowe i rzęrzące (!) [PR,28], topornie ciężkie kawałki [PR,120])
(101) Nie podoba się - jak widać - zbytni prymitywizm, nie akceptuje się jednak i za dużej ilości ozdobników, nadmiernej ornamentacji ( zagęszczenie tych instrumentalnych wygibasów [PR, 30], przebajerowane popisami gitarzystów [PR,30]).
(102) Do kategorii formalnych, mających jednak znaczenia bardziej informacyjne niż stricte wartościujące, należą określenia: „ostry" ( ostro grająca załoga [MA,49]; słuchać tylko ostrego hardcore-punka [MA,39]; grać szybciej i ostrzej [PR,1]; dawka ostrego czadu [MA,49]; gra ostrzejszą muzyczkę [MA,52]) i „melodyjny" ( gramy melodyjny grind [MA,37]; bardziej jest to wszystko umelodyjnione [PR,12]).
(103) III) Kategorie psychologiczne kwalifikują utwór jako dający możliwość uzyskania danego przeżycia: - nie słyszałem w życiu tak transowej muzyki [MA,48]; kopnięte, transowate reggae [PR,120]; firma specjalizująca się w [...] odjazdach [MA,57]; grali jak zwykle - nerwowy soniczny odjazd z dość dużym wykopem [MA,49] („soniczne" brzmienie - specyficzne, podobne do brzmienia zespołu Sonic Youth (?)); kawałki brzmią [...] rajcownie [PR,8].
(104) Zauważmy, że wszystkie określenia kojarzą się ze stanem ekscytacji, podniecenia albo oszołomienia. Również wokół tych stanów (oraz innych możliwości utraty zmysłów) budowane są bezpośrednie sugestie estetycznych przeżyć (/+/ kaseta kapelki, która bardzo mnie podjarała [PR,6]; /-/ nie wywołali jednak orgazmu u tych kilku osób pod sceną [MA,49]; /-/ KASTRACJA niestety nie rzuciła mnie na glebę [PR,112]; /+/ powalili mnie niewąsko [MA,49]; /+/ ważną, ścinającą z nóżek funkcję pełni w filmie muzyka [MM,32]).
(105) Jak jednak widać, określenia te nie są tak ostre jak u metalowców. W ocenach muzyki punkowej nie jest to system najważniejszy, nie wyróżnia też tej podkultury spośród innych.
(106) IV) Ostatnią możliwość opisu muzyki dają pewne słowa-klucze. Niekiedy już mocno „utarte".
(107) Najczęściej spotykany jest oczywiście „czad". Wielka popularność tego słowa w wypowiedziach o muzyce i nie tylko o niej - wydaje się związana ze znaczeniem, które ma to słowo w polszczyźnie ogólnej [por. także Kajtoch, 1997b, s. 81]. Otóż tam, czad - to zasadniczo rodzaj trującego gazu będącego produktem spalania. Jako trujący, kojarzy się z oszołomieniem - wysoce cenionym odczuciem estetycznym. Jako produkt spalania węgla - kojarzy się z reakcją wyzwalającą tak przez słuchaczy rocka pożądaną i cenioną energię.
(108) Zwraca na siebie uwagę szerokie spectrum możliwości użycia tego słowa. O jego popularności świadczy fakt, że - podobnie jak w czasopismach metalowców - może to słowo funkcjonować jako (niekoniecznie nawet związany z muzyką) okrzyk zachwytu ( 800 tys. potencjalnych widzów CZAD! [MM,4]).
(109) Po drugie, słowo „czad" funkcjonuje jak nazwa kierunku muzycznego ( na miejscu niezły [...] czad [PR,1]; bardziej czadowy rodowód [PR,28]; czadowa perełka [PR,30]. Kierunek ten może wchodzić w fuzje z innymi, przybierać różne cechy i mieć odmiany ( połączenie czadu z motywami nastrojowo-balladowymi [MA,53]; raczył publikę [...] czadem, [...] tyle że bardziej połamanym [PR,113]; ze swoją czadowo-pokręconą muzyką [PR,113]).
(110) Oto jeszcze inne zastosowania tego słowa i utworzonych od niego przymiotników i przysłówka („czadowy", „czadowo"):
- przyznano mu funkcję oznaczania wysoce pozytywnej psychologicznej kategorii estetycznej, występującej w utworach w różnym stopniu ( jaki to ma czad, jaką energię i jak kopie [PR,28]; muzyczka aż tryska, sika i rzyga czadem [PR,12]);
- spożytkowano go (na zasadzie metonimii) jako oznaczenie utworu muzycznego przynależnego do tego gatunku muzyki ( kawałki z folk-punkowych melodii przechodziły w naprawdę zdrowe czady [PR,121]);
- wykorzystano go jako pozytywny epitet oceniający ( muzyka średnioczadowa, bez rewelacji [MA,82]; dziesięć razy bardziej czadowe [MA,48]).
(111) "Czad" okazał się - jako słowo jednosylabowe - dogodną podstawą do tworzenia derywatów i złożeń, może więc np. posiadać postać czasownikową: „czadzić" „czadować" ( nieźle czadzące, crustowe trio [MA,48]; więcej tu czadowania [MA,51]). Tworzy się od niego (nowość w stosunku do czasopism metalowych) formacje ekspresywne ( melodyjnym czadzikiem [PR,8]; punkowy czadzik [PR,30]; mieszanka melodyjnego a szybkiego czadziku z regałowymi rytmami znów zagranymi bardzo energetycznie [PR,7]; taki słowiański wyczad jest ciut monotonny i prostacki [PR,112]).
(112) Wartą odnotowania możliwością stwarzaną recenzentom przez „czad" jest wtórne metaforyzowanie - konstruowanie określeń na zasadzie synestezji. Oznaczając słowem „czad" - metaforycznie przecież - muzykę, recenzent dodatkowo może jeszcze odwołać się jakoby do zasadniczych słownikowych znaczeń „czadu", ale czyniąc to tak, jakby - ten gaz - miał właściwości płynów czy ciał stałych ( dwóch gości robi tak skondensowany czad [PR,122], czad wyciskający miód z uszu, brud spod paznokci [MA,48]).
(113) Poza „czadem", jako określenia obecnych w muzycznym lub innym dziele kategorii estetycznych służą słowa związane z zakresem znaczeniowym , „ognia", „ciężaru", „siły" (tu angielskie „power"), „energii", „kopania" (zapewne od kopania prądem, albo od „mieć kopa" - wskazania ma siłę człowieka lub niekiedy - narkotyku). Podaję przykłady:
- Siła - ( raperzy mają w sobie tyle potencjalnej siły [PR,4]; wykorzystanie swoich „mocy dźwiękowych" [PR,3]; łączy je [tj. kapele] [...] zajebisty power [PR,12]; gdy podłączamy się do piecy mamy taki power [BR,4]; postpunkowy noise z potężnym brzmieniem [PR,120]; do tego potężne brzmienie [PR,12]).
- Ciężar - ( grający muzykę ciężką, niesamowicie transową [PR,1]).
- Energia - ( muzyczka tryska, sika i rzyga wręcz energią [PR,12]; kawałki krótkie [...] energiczne [MA,82]; regałowymi rytmami znów zagranymi bardzo energetycznie [PR,7].
- Kopanie - ( ale jaki to ma czad, jaką energię i jak kopie [PR,28]; nieźle kopią tą samą energią jak dawniej [PR,38]; zagranymi ze swoistym dla [tu nazwa zespołu] dzikim wykopem [MA,51]; zagrane naprawdę nieźle i z wykopem [PR,28]; muzyka kopie nieźle [PR,28].
- Ogień - ( więcej ognistego wypierdu [PR,29]; Ogień jest ogromny [BR,4]; ognisty punck rock [PR,1]).
- Substancje kojarzące się z ogniem - ( kapele, które grały siarę [BR,19] („siara" jest tu zgrubieniem od „siarka"); wysokooktanowy punkowy czadzik [PR,30]).
(114) Opisywanie muzyki poprzez wskazywanie na jej siłę i energię zaznaczyło się i u metalowców (o czym wspominaliśmy), lecz tam było zepchnięte na margines przez bardziej specyficzne dla „metali" kategorie. Dla punków natomiast podane słowa są kluczowe.
(115) Warto zaznaczyć, że wspomniane tu estetyczne wartości psychologiczne są „mocniejsze" niż formalne. Recenzent w przypadku ich obecności przebacza naganną monotonię. Chodzi o określanie muzyki nazwami rodzajów uderzeń czy bicia, które przecież - z natury rzeczy - mają rytm prosty. Ten efekt widoczny jest w wyrażeniach typu: łoi soczystego hc-crossovera [PR,12]; gitary wymiatają aż miło [PR,12]; sporo kapel młócących na dischargowską modłę [BR,19]; łupali solidnie [PR,1].

3. Skinheadzi

(116) Terminologia muzyczna pojawia się częściej w czasopismach skinów apolitycznych. Nie jest tak bogata, jak w przypadku zinów punkowych, nie przynosi też prób innego, niż już opisano, przedstawienia cech słuchanej muzyki i wrażeń estetycznych. Różnice są w nazewnictwie i wynikają stąd, że w orbicie zainteresowań skinheadów leżą inne muzyczne kierunki. Przynależne do sceny Ska [PR,48] ( Ska sceny [SD,30]), polskiego Oi-u [KC,35,I], ( polskiej muzyki Oj [MM,7]), a nawet światowej Ska-elity [SD,37] skinowskie kapele [KC,6,I] czy kapele Oi! [SD,13], w których grają skankersi [SD,37] mogą grać: Skinhead Reggae [SD.39], mix ska z folk [SD,5], w stylu oi-core [SD,14], melodyjny Oi!/Punk [SD,38] albo do Ska dodać karaibskie calypso, południowo- afrykańską jive i trochę New York City funk [SD,3]. Charakterystyczne rytmy i techniki gry czy śpiewu to np: „funkowanie" ([zespół] fankuje, blusuje [SF,17]), „toastowanie" ( dużo tu toastowania [SD,37]). Jako określenie tańca w takt tego typu muzyki używa się słowa „moonstompować" ( wszyscy moonstompują ) [SD,5] albo „skankować" ( zawsze jest przy czym poskankować [SF,12]; pióro zaczyna mi skankować [SR,20]). To drugie ma niekiedy szersze znaczenia, jak w haśle: skankujcie nadal [SR,4], gdzie znaczy tyle, co żyć Ska [SD,5], tj. być członkiem tej subkultury, oraz daje możność tworzenia wyrazów pochodnych, np. ultra-skankerski [SF,17].
(117) Napotkałem też parę ciekawych wyrazów pochodnych od znanych już nam podstaw. Np.”czadowny" (forma analogiczna do słowa „czarowny") - od „czad": czadowny głos wokalistki [SD,36], czadowny numer [SF,20], czadownym brzmieniem [SD,38], (odbywające się w kościele) czad-msze [SF,23], albo - „odjechańcy" i „odjechany" (od „jechać", „odjechać", „odjeżdżać"): ta kapela to nieźli odjechańcy [SF,24], szybkie Ska z [...] odjechanymi wstawkami [SD,37]. - Tu występują bezpośrednie skojarzenia ze słowem „odjazd", oznaczającym w gwarze młodzieżowej: oszołomienie, stan utraty świadomości pod wpływem narkotyków lub alkoholu, sympatyczne, „wariackie" wygłupy, coś wspaniałego itd. (patrz także akapit (228)).

3. Ziny a subkultury?

(118) W zinach - czasopismach subkultur - z natury rzeczy obecne są całe grupy słownictwa „obsługujące" ważne dla tych subkultur dziedziny. Przede wszystkim możemy mówić o czymś w rodzaju słownictwa służącego potrzebom życia codziennego danej subkultury.
(119) Zacznijmy od wyglądu zewnętrznego skina. Skinheadzka odzież [SD,6] to: spodnie „rurki" [KC,3,II], fleyers (rodzaj kurtki skórzanej lub z ortalionu, w typie „lotniczej" - jednemu spalił się fleyers [PR,9], łysych kolesi ubranych we flayers'y [BR,29]), martensy [SR,14] ( buty DocMartensa [SD,3]). Skin często posługuje się bejzbolem [MA,84] ( kij bejsbolowy [MA,88], [te] baseballe [BR,24]). Skini polityczni niekiedy noszą celtykę [MA,77].
(120) Punki zaś noszą getry i wysokie glany [PR,8] (tj. wąskie spodnie i wysokie, dobrze napastowane, sznurowane buty), kangurki [BR,34] mają irokezy [PR,29], dredy [PR,1] lub dreadlocki [BR,34] ***6/, uprawiają body-piercing [MA,39] ( piercing [MA,91], dziurawią się [MA,40]), mają sporo dziar ***7/ (tatuaży) i kolczyków [MA,40]. Na ich (jak i skinów) koszulkach widnieją loga [MA,91] (l. poj. - logo [MA,89]), tj. symbole zespołów lub organizacji.
(121) Tak skini muzyczni, jak i punki znają pojęcie „załogantować" (od: być członkiem „załogi" - zob. wyżej) z wyrazami pochodnymi: załogantowałeś? [SR,7], miejsce załogancko obskurne [PR,121], uliczno-załogancka poezja [PR,113], część załogantów [MA,91]. To wyraz ogólny oznaczający bycie członkiem subkultury. Niekiedy analogicznie tworzy się wyrazy oznaczające członkostwo w określonej podkulturze: co sądzisz o skuterowaniu [SD,13] (porównaj: Scooter-Boys [SD,13], kilku z nas jest skuterowcami [SF,10], przygód skuterowego gangu [SD,34]), albo: elementy skinowania [PR,48]. Bycie załogantem oznacza także - jak już poniekąd z przytoczonych przykładów wynika - określony sposób życia, styl zachowania.
(122) I tak, członkowie subkultury, „załoganci" często mieszkają na squacie [SD,28]. To nielegalne zamieszkiwanie opuszczonych domów, fabryk itd. określane jest za pomocą pisanego wedle nieustabilizowanej ortografii słowa squatting [MA,76] ( squating [MA,96], skłoting da radę i w Polsce [MA,73], skłotowanie [MA,73], skłotować [MA,73]). Miejsce, gdzie squatting się odbywa, zwane jest zatem: squat [MA,82], ([tego] squotu [PR,123], squat Pułkownika Prochora [MA,82], koło skłotu pełno glin [MA,73]). Można także np. zacieśnić współpracę międzyskłotową [MA,83]. Są też możliwe czasowniki odrzeczownikowe typu: zasquatowaliśmy siedzenia lotnicze [BR,8], reszta łóżek była wolna więc je natychmiast zaskłotowaliśmy [BR,3] - oznaczające tutaj: „zajęcie bez biletu czy zezwolenia".
(123) Jeśli o różne rodzaje przedsięwzięć chodzi - najważniejsze są „zadymy". Są to i zwykłe bójki, i zamieszki, w których uczestniczą członkowie różnych subkultur, walczący między sobą ( mieliśmy trochę zadym ze słoweńskimi skinheadami [Bł,34]), a zwłaszcza z policją ( pójdę na zadymę [MA,6], jeżdżę do Trójmiasta na koncerty i zadymy [KC,10,I]). Niekiedy spotyka się znaczenie rozszerzone, gdzie chodzi o wszelkie elementy „prawdziwego", pełnego niebezpieczeństw życia ( życie poznali od brudnej podszewki, nieobce im więc były wszelkie zadymy [SD,29]). Istnieją formy pokrewne: w [...] dymieniu szukają rozrywki [PR,112], po zadymiarskiej demonstracji [PR,120], były spore dymy z policją [MA,43], jesteśmy postrzegani jako zadymiarze [MA,72], punk- szczeniak, [...] zadymiający dla zabicia nudy [MA,4], tłum napalonych górników szykował kije do następnego dymu [MA,4]. Specyficzne dla danych podkultur przedsięwzięcia tego rodzaju mają i swoje osobne nazwy: dzień sprzeciwu [MA,84], „Chaos Day" ( dni chaosu, chaos days [PR,42]) albo (to także oznacza koncert) punk party [PR,42], Ska Party [PR,49]. Lubiący terminologię militarną skini mówią o walkach ulicznych [SD,28], zorganizowaniu akcji [KC,1O,I], ale też i eufemistycznie o „sprawieniu „oklepu"" [KC,36,II] politycznym przeciwnikom (występuje też forma: „sklepać kogoś").
(124) Odnotowałem jeszcze występujące w czasopismach punkowych i anarchistycznych następujące określenia instytucji i działań:
- czad giełda [PR,14], giełda czadowa [MA,84], info-shop [MA,84] (tj. miejsca sprzedaży literatury, muzyki itd., pełniące jednocześnie funkcje propagandowo-organizacyjne),
- shoplifting [PR,56] - ideologicznie uzasadniana kradzież w sklepach samoobsługowych,
- „sitting" ( sitting pod komisariatem [MA,82] - bierna demonstracja polegająca na siedzeniu),
- „sprejowanie" - malowanie napisow i rysunków farbą w sprayu (ktoś sprayujący [MA,78], klubem [...] obsprajowanym solidnie [MA,49], wysprajować dworzec kolejki [BR,8]).
(125) Wymienię też terminy używane przy opisie działalności wydawniczej ( zine'owania [BR,33]). Otóż w ramach wydawnictw trzecioobiegowych [MM,6] ( chorych gazetek [MA,90], zinowego obiegu [MA,87]) można wydawać: „newslettery" ( wydawany na papierze kredowym newsletter [SR,34], obskurny newsletter [SD,33]), SKINHEADS POSTCARDS [SD,31], „katalogi-książki" ( no i wydanie katalogu-książki [MA,86]), pisemko-ulotkę [BR,12], te zine's , tego zine'a [BR,33], art ziny [MA,86], jakiegoś promo-zine'a o zespole [RN,20,II], po prostu zina [PR,119], zinka [BR,29], te ulot fanziny [PR,118], ten fanzin [MA,88], fanzinusa [PR,115], fanzinisko [PR,118], wydawnictwo fanzinopodobne [PR, 119], te flyers [RN,6, II]. Wydawców można określić słowem zinoroby [PR,1] albo np. artzinowcy [MA,87], twórcy polskich art zinów [jw.] (126) Określając swoistość swojego życia, członkowie używają więc specyficznej terminologii. Konstruują ją, jak świadczyły powyższe przykłady, tworząc dla nazwania realiów nowe słowa, przyswajając zapożyczenia. Dużą rolę odgrywają tu rzeczowniki „Punk" i „Ska". Są nazwami stylów muzycznych ( typowe New-Ska [SR,3], kapele Ska [SR,3], muzyki Ska [SD,29]), są - jak wiemy - traktowane i szerzej, jako ogólne oznaczenia światopoglądu, filozofii życia itd. ( A punk? Myślę, że przejawił się jako propozycja niezgody z samym sobą. [MM,37], Ska jest kultem, mnóstwo ludzi żyje i oddycha Ska [SR,3], ludzie owładnięci przez Ska [SD,30]). Jeśli wykorzystać te rzeczowniki w charakterze pierwszych członów złożeń - otrzyma się dalsze nazwy przedsięwzięć i przedmiotów swoistych dla subkultur: wydawanego skazina [SD,33], edytor skazina [SD,22], tylu ska- wywiadów [SR,32], punk-czytelnicy [MA,90], punk piknik [MA,74]. Poręczny jest utworzony od słowa „punk" przymiotnik „punkowy" ( kultura punkowa [MM,39], punkowy klimat tamtych czasów [MM,37], koszulki punkowe [PR,20], kabaret pankowy [MA,87]).
(127) Jako pierwszy człon złożenia można spożytkować nazwę członka subkultury, powstaje słowo: „skinzin": polski skinzin apolityczny [SR,32], nie ufaj skinzinom [SD,14],
(128) Duże możliwości dają także przymiotniki i złożenia o treściach związanych z pojęciami:
- „anarchia" ( anarcho-biznes [MA,82] - tj. sprzedaż płyt, zinów, koszulek itd., anarchistyczne centrum informacyjne [MA,72], biblioteka bibuły anarchistycznej [MA,72]),
- „kontrkultura" ( biblioteka bibuły [...] kontrkulturowej [MA,72]),
- „wolność" ( sprzedaż [...] broszur wolnościowych [MA,72], hasła wolnościowe [MA,69], ideologia wolnościowa [MA,69]),
- „niezależność" ( niezależna dystrybucja [PR,114], scena niezależna [MA,76]).
- „underground" ( undergroundowa literaturka [MA,86]), polska muzyka undergroundowa [SF,11]).
(129) Na szczególną uwagę zasługuje przymiotnik"alternatywny", wchodzący niekiedy w dziwaczne połączenia: alternatywna galanteria [MA,92], alternatywna prasa i muzyka [MA,72], alternatywna muzyka [SF,11], alternatywny sposób życia [MM,37]. „Alternatywnym" można być „do czegoś" ( impreza alternatywna do tego jarmarku [PR,112]), „wobec czegoś" ( Scena, którą tworzymy jest gównem. Nie stanowimy żadnej alternatywy wobec chujowej rzeczywistości [BR,22]). Ten aspekt znaczenia wyrazu wyjaśnia sens istnienia wszelkich subkultur: mają swym członkom „zastępować" normalną rzeczywistość społeczną. Tworzyć jej alternatywę. Nic zatem dziwnego, że tyle drobiazgów może być „alternatywnych". Rzeczywistość zastępcza musi mieć wszystko to, co i zwykła.
(130) Niekiedy - niezależnie (jak i w przypadku słowa: „wolnościowy") od swego znaczenia ideologicznego - podobnym celom służy wyraz „anty" ( plakat antywyborczy [MA,72], demonstracje antynacjonalistyczne [...] dymy antysystemowe [MA,77], ulotki anty-porno [MA,69], akcje antypodatkowe [MA,83], konferencja anty-nazi [MA,91].

*

(131) Nazywanie, określanie przejawów życia codziennego jest jednak mniej istotną funkcją języka zinów, niż ujawnianie ogólnie pojętego stosunku do siebie samych i świata tudzież ujawnianie podstaw myślowych takiego stosunku - mam wrażenie, że często słabo uświadamianych sobie przez zinowych autorów. W słownictwie przeze mnie zarejestrowanym uwidaczniają się wewnętrzne problemy danej zbiorowości, postrzeganie przez nią świata wokół siebie - jej system aksjologiczny.
(132) Omówię zagadnienia związane z subkulturami: skinheadzką, anarchistyczno-punkową oraz bliskim subkulturom ugrupowaniem obrońców praw zwierząt. Zacznę od tego ostatniego.

1. Obrońcy praw zwierząt

(133) Na początek chciałbym na przykładzie słownictwa czasopisma Frontu Wyzwolenia Zwierząt „Mamkły Mampazury" (oraz artykułów przedstawicieli tego ugrupowania w czasopismach punkowych) omówić kształtowanie się swoistej undergroundowej nowomowy - zjawiska, gdzie kreatywne i wartościujące możliwości języka ujawniają się wyjątkowo wyraziście.
(134) Ugrupowanie to, występujące przeciw tak naturalnym i głęboko ugruntowanym w kulturze zjawiskom, jak odmienność traktowania zwierząt i ludzi czy jedzenie mięsa, najprawdopodobniej świadomie stara się wykorzystywać wiążące się z poszczególnymi słowami i wyrażeniami konotacje, by przedstawiać opisywane sprawy nie tak, jak się mają, dokonywać „manipulacji na wartościach", czyli manipulatorsko wartościować.
(135) Przede wszystkim, pisząc o sobie, starają się przydać swej działalności czystości moralnej ( zamaskowani młodzieńcy palący futra [MM.4] - „młodzieniec" w odróżnieniu od „chłopaka" a tym bardziej „kolesia" jest bardziej niewinny i bliski biblijnym „młodziankom") i poważnego znaczenia. Mówiąc o sobie i swych przedsięwzięciach, używają słownictwa charakterystycznego dla opisu działań organizacji zhierarchizowanych ( FWZ przekształcił się z lokalnej grupy sabotażowej w ogólnopolski ruch [PR,18], regionalna grupa [PR,19], w sieci FWZ [PR,18]) a nawet - typu wojskowego ( grupa operacyjna, czujki [MM, 54]), w tym słowa „akcja" (np. akcja antycyrkowa [MM, 38], akcja antyfutrzarska [MM, 66] [PR,19], akcja na rzecz praw zwierząt [MM,65]), akcje bardziej propagandowe w stylu pikiet [PR,18] lub wręcz: akcje bezpośrednie niezbyt przemyślane [PR,19], akcja bezpośrednia w obronie Ziemi [MM,38] czy Action Direct w obronie zwierząt [MM, 27]. (Action Directe jest nazwą dość znanej francuskiej grupy terrorystycznej.)
(136) Działacze FWZ tym sposobem sugerują jakoby bojowy i niebezpieczny charakter swoich działań (choć deklarują jednocześnie wyrzeczenie się przemocy, jakoś jednak do niej tęskniąc; dowodem liczne rysunki ukazujące, jak zwierzęta robią ludziom to, co ludzie im; tj. zabijają, polują na nich itd.). Sugerują też niekiedy dużą skalę własnych działań: ruchy anty- McDonaldowskie rosną w siłę na całym świecie [MM,43], ewentualnie - przez ciągłe używanie cząstki „anty" lub słowa „alternatywny" ( [ktoś] radzi używać wielu [...] alternatywnych wypełnień do kołder [MM 19]) - ich kontrkulturowy, awangardowy charakter.
(137) Na uwagę zasługuje jednoczesne nieprzyznawanie się do tego, że ich akcje jednak są skierowane przeciw komuś, przeciw konkretnym ludziom. Przeciwnik został odpersonalizowany. I tak pisze się o akcjach przeciwko sklepom związanym z wyzyskiem zwierząt [MM,57] lub przeciw mieszkaniom i samochodom ludzi męczących zwierzęta [MM,48].
(138) W ten sposób zapewne ma powstać ogólna sugestia prowadzenia przez tę organizację działalności zdecydowanej i potencjalnie groźnej, aczkolwiek na razie nikomu, żadnemu człowiekowi nie zagrażającej. A jeśli już - to takiemu, za którym mało kto się ujmie - np. wiwisektorowi [MM,51] ( niszczmy więc fabryki wiwisektorów [BR,11]).
(139) Następna seria językowych manipulacji służy przede wszystkim tworzeniu odpowiedniego obrazu zwierzęcia - obiektu ochrony i obrony, obrazu zagrażającego mu zła, a na koniec źródła tego zła, czyli ludzi nie utożsamiających się z ideologią Frontu.
(140) Tak więc nie używa się zbyt często słowa „zwierzę" (w liczbie pojedynczej). Bywa w użyciu odpowiednik angielski ( braliśmy udział w zbiórce pieniędzy na Animals [PR,19]), częściej ogólne słowo „istota" [MM,25,26], albo „zwierzak" ( pomagać zwierzakom [MM,2], wystawa dotyczyła zwierzaków [MM,68], nie dawać żadnych szans zwierzakowi [MM,13], zorganizowali pogadankę o zwierzakach [MA,41]), ze względu zapewne na analogicznie brzmiące słowo „dzieciak" lub przynajmniej rodzaj męski. (Użycie słowa „istota" akcentuje także jedność ludzi i zwierząt. Zob. przykłady: Prowadzę warsztaty: „Droga wszystkich istot" [MM,38], podstawą tego niezwykłego dla cywilizacji eurochrześcijańskiej podejścia do wszystkich istot [MM,38]). Spotyka się także - sugerujące emocjonalne zaangażowanie relacjonującego - zdrobnienia, np.: zwierzaczki [MM,13], zwierzątko [MM,59].
(141) A kiedy już używa się słowa „zwierzę" lub nazw poszczególnych zwierząt, to w takim kontekście, jaki zwykle występuje przy mówieniu o ludziach. Można zatem przeczytać o przestrzeganiu praw zwierząt w Grecji [MM,69], o wyswobadzaniu zwierząt [MM,42], proteście przeciw bezsensownej masakrze i rabunkowi mórz [MM,20], skrzyniach ze zwłokami świń [MM,64], proteście przeciwko korporacjom wykorzystującym zwierzęta [MM,51].
(142) Zwróćmy uwagę na przykład szczególnie wyrazisty: 700 ludzi zwróciło się [...] z prośbą o adopcję bezdomnych psów [MM.70]. Słowo „adopcja" odnosi się przecież do losu tylko ludzkiego.
(143) Niekiedy personifikuje się zwierzęta całkiem wprost: w zamierzeniach jest odstrzał 489 kolesi z rogami [MM,13] (chodzi o polowanie na jelenie), jesteśmy na terenie, gdzie zarzynani są nasi bracia i siostry [MM,50] (- o rzeźnię), musimy sobie zadać pytanie, czy twoje jedzenie ma twarz [MM,50]. Rzadziej zdarza się pośrednia forma personalizacji polegająca na zasugerowaniu przeżywania przez zwierzę emocji w natężeniu raczej dla ludzi swoistym: przerażone ptaki [MM.19]. Otóż nie „przestraszone" ale „przerażone" - mowa o oskubywanych gęsiach ***8/.
(144) Redaktorzy starają się czysto językowymi środkami osiągnąć to, co bardzo łatwo udaje się (napomknięto o tym w 136 akapicie) rysownikom: użyczyć zwierzętom cech człowieczych. Czasopisma wegetariańskie pełne są rysunków zwierząt o ludzkich (kiedy zwierzę występuje jako ofiara - najczęściej dziecięcych) twarzach.
(145) Popularne są również językowe chwyty pozwalające równocześnie personifikować zwierzęta i wzruszać czytelników ich losem. Zwierzęta są więc: zniewalane [MM,26], znieważane [MM,47], wykorzystywane [MM,42], wyzyskiwane, mordowane, torturowane [MM,63], maltretowane [MM,63], „bestialsko mordowane" ( człowiek, który bestialsko zamordował własnego psa [MM.63]). To dotyczyło pojedynczych zwierząt. Natomiast w przedstawianiu ich zbiorowego losu próbuje się uzyskać sugestię analogii tego losu do losu więźniów obozów koncentracyjnych czy ofiar faszystowskich: Po zakończeniu polowania dokonuje się skrupulatnej selekcji [...] osobniki słabsze, nie nadające się do handlu, są zazwyczaj bez skrupułów mordowane [MM,65]; staniesz się kolejną ofiarą laboratoryjnych eksperymentów, mających służyć rozwojowi dominującej rasy ludzkiej. [MM,65] (146) Przedstawiając we „właściwym świetle" obrońców i ofiary, nie można się jednak obejść bez wskazania na katów. Wymienia się: wiwisektorów [MM,51], panów myśliwych, czy panów dewizowców [MM,13] (epitet „pan" jest w tym wypadku ironiczną oznaką obcości). Jest także dziedzina, w której lansowanych przez redakcję „Mamkły Mampazury" zasad nie podziela znakomita część ludzkości.
(147) Obrońcy praw zwierząt i wegetarianie z „Mamkły..." - jak już powiedziano - ostrożnie wskazują na swych przeciwników. Jednak jedzenia mięsa wywołuje ich stanowcze potępienie. Jeśli nie liczyć pomysłów poetyckich ( kraj ludzi - grobowców dla zwierząt [MM,69], niewegetarianie w ich ujęciu najczęściej przypominają albo padlinożerców ( starzy [...] jedzą trupa [MM,27], nie jemy padliny [MM,29]), albo przynajmniej stale tytułowani są mięsojadami [MM,21], mięsożercami [MM,24], mięsożernymi itd.; normalny sposób odżywiania się - nazywany jest: mięsożerstwem [MM,21], „wchłanianiem" ( wegetarianie [...] odmawiają wchłaniania wszystkiego [MM,21]) - a to przecież określenia zwierząt i ich sposobów przyjmowania pokarmu. Co więcej: pada sugestia, że owo „mięsożerstwo" jest systemem, w który nas wmanewrowano , jest więc czymś, czego zmiana leży w naszej mocy.
(148) Wypada więc uznać, że w słownictwie „Mamkły Mampazury" (oraz - ogólniej - w słownictwie ruchu Obrońców Praw Zwierząt) nastąpiły zjawiska następujące:
- zmiana biegunów wartościowania; zwierzęta stały się ludźmi, a ludzie - zwierzętami, co można zinterpretować jako charakterystyczną a nietypową próbę zamiany wartości instrumentalnych i podstawowych [Puzynina, 1991, s. 136] a więc postać charakterystycznego, stojącego u źródeł powstania subkultur zjawiska aksjologicznego resentymentu [Fiut, 1990 s. 101];
- charakterystyczne wyznaczniki językowej manipulacji, a więc zarówno próba wycofywania z użytku niektorych słów (tu: „zwierzę") jak i liczne modyfikacje znaczeń [Dobek-Ostrowska, Fraś, Ociepka, 1997 s. 99]). Ich obecność upoważnia do upatrywania w używanym w publikacjach Obrońców Praw Zwierząt języku - formy swoistej, undergroundowej nowomowy (słowo „nowomowa" rozumiem szeroko, jako określenie wysoce perswazyjmego języka propagandy bez względu na to, jakie idee ona reprezentuje [zob. Pisarek, 1993]).
(149) Warto także wspomnieć o obecności na łamach tego czasopisma charakterystycznego słownictwa wegetariańskiego. W jego ramach w liczne związki frazeologiczne wchodzą przymiotniki: „wegetariański" ( bar wegetariański [PR,18], stołówka wegetariańska [PR,18], wegetariańskie jedzenie [PR,19], wegetariańskie jedzonko [PR,123], wegetariańskie żarcie [PR,20], akcje na rzecz Wegetariańskiego Świata [MM,24], stowarzyszenia Wegetariańskie [MM,29]) i „wegański" (stowarzyszenia [...] Wegańskie [MM,29]) ***9/ oraz poręczne, utworzone od nich skróty: „wege" i „weget" ( osoba może zrobić coś dla ruchu, bez względu na to, czy jest wege, czy nie [PR,18], akcja na rzecz wege i praw zwierząt [PR,19], alternatywnymi sposobami życia (eko-wege) [MM,37], nie jestem weget od urodzenia [MM,29]) (150) Złożenie „eko-wege" jak i przykłady inne ( jesteśmy w posiadaniu [...] filmów o tematyce vege, eko, praw zwierząt. [MA,32]) wskazują na istnienie (w oczach alternatywistów) ścisłego powiązania idei „obrońców praw zwierząt" z ideami ekologicznymi.

2. Skinheadzi

(151) Nazywają siebie „skins", „skinheads" lub „skini" (czuję się skinheadem. Mój brat był skinem [SD,3]; pełno skinheadów [...] nie wiem ilu skins [Bł,33]; skini są nieodpowiedzialni [KC,5,I]). W cytatach z prasy oficjalnej spotyka się formę: „skinersi" ( agresja skinersów [SD,14]), istnieje też rodzaj żenski: skinówy [PR,119]. Genezę nazwy ( „łyse głowy" [KC,14,I], skinhead - skórzana głowa, czyli ogolony „na pałę" [KC,10,I]), ujawniają raczej skinowskie czasopisma prawicowe. Wymienione odmiany nazwy są jednak równouprawnione we wszystkich skinheadzkich czasopismach, jak i określenia typu organizacji: mamy skinheadzką organizację [SF,34], środowisko skinheads [KC,31,II], upolitycznienie ruchu skins [KC,5,I], subkultura skinheads [KC,5,I], ruch skins [Bł,9].
(152) Spotykane przy wymienionych nazwach, stosowane przez skinów wobec siebie określenia [por. także: Pęczak, 1992, s. 88-91] wskazują na już w pełni uświadamiane sobie rozbicie ruchu na dwa odłamy: polityczny (prawicowy, „nazi") i niepolityczny ( czy większość to skinheads apolityczni czy polityczni [Bł,36], Pozdrowienia dla wszystkich polskich RUDE BOYS i Skins (ale nie nazi-skins) [SF,5], pozdrowienia dla wszystkich polskich Non Political Skins, Punks, Rude Boys i Beerdrinkers [SD,31], dużo niepolitycznych Skinów [SD,31], ruchu prawicowych skinów [SD,26]. Niekiedy oba ugrupowania walczą o prawo do nazwy; przykładem zdanie: Nie wszyscy w zespole są skinheadami (jest dwóch skinheads + 3 fanów Oi!) [Bł,32], albo umieszczenie nazwy ruchu w cudzysłowie: widziałem „skinów", którzy krzycząc „Oi" kopali dziewczyny po plecach [SD,2].
(153) Tendencja do konfrontacji z bratnimi ugrupowaniami silniej widoczna jest w przypadku skinów apolitycznych, zwalczających drugą frakcję (istnieje nawet specjalna podgrupa - S.H.A.R.P. [SF,12], SHARP [SD,26], sharpowcy [PR,48] [MA,77], S.H.A.R.P-skini [SF,7] - zajmująca się biciem prawicowych skinów), rezerwujących dla niej nazwę „bonehead" ( mamy tu bardzo mało boneheads [SF,12], śmieszne, że ktoś chce się upodobnić do niemieckich czy angielskich boneheads [SF,14], warszawscy boneheads [SF,33]). W określeniach akcentuje się ich szczególne fryzury ( na koncerty chodziło wielu łysych [SD,28], grupa wygolonych nazi-skins bije na ulicy kolorowego studenta [SF,14]) lub ideologię. Jest mowa o neonazistowskich skinach [SD,28], „nazistach" ( mało jest nazistów [SF,7]), „faszystach" ( nigdy by mu nie przyszło do głowy zostać faszystą [SD,6]). Spotyka się też neonazistowskich dupków [SD,24], głupkowatych nazistów [SD,24], „prawnuków Hitlera" ( jestem skinem, a nie żadnym tam prawnukiem Hitlera [SD,15]). Wyraźnie obraźliwy charakter ma też dodanie morfemu „nazi" ( Nazi-skins to jakaś nowa, modna fala [SF,14], najbardziej radykalnym odłamem skinheadów są naziskiners [SD,14] - cytat z oficjalnej prasy). Skini apolityczni nie lubią także frakcji lewicowej: są też Redskins, ale to takie same gówno jak naziści [SD,31], popieranej z kolei przez anarchistów: redskins [...] zasługują na propagowanie [MA,77].
(154) Skini apolityczni demonstrują swój tradycjonalizm - bycie u „korzeni" ruchu ( „tradycyjne skinheadztwo" [PR,48], zmierzch „pierwszej fali" skinheads [SD,29]) oraz związek z subkulturami Jamajki ( żyjących tam Rudies i Rasta [SF,23], hołd dla jamajskich rude boys [SD,18]), niekiedy nawet potrafią nazywać się ich określeniami: nie wzbudzało takich emocji rude boys [SD,11] - chodzi o reakcję publiczności na polskim koncercie skinowskim.
(155) Mimo demonstrowania różnic, nie tak wiele różni światopogląd członków obu skrzydeł. Jak przystało na przedstawcieli tzw. kontestacji konserwatywnej [Paleczny 1997, s. 56-57] skini obu nurtów przy ocenianiu siebie i świata odwołują się zwykle do podobnych, tradycyjnych wartości, takich jak honor, duma itd. Przytaczam przykłady z pism skinów politycznych i apolitycznych.
(156) Sylwetka skina, rysująca się w świetle dosłownych znaczeń i kulturowych konotacji użytych w tekstach zinów oznaczeń pozytywnych i negatywnych cech i wartości - wygląda następująco:
- Ceni on zdrowie, normalność, higienę, porządek, (którego według niego nie przestrzegają jego przeciwnicy, skoro określenie: wydany [...] po punkowemu [SD,33] znaczy tyle co: niestarannie). Można wnosić to m. in. z następującego metaforycznego określenia własnej akcji ( skinheadzi przeprowadzili [...] akcję dezynfekcyjną skierowaną przeciw pladze robactwa [KC,36,II]); określenia pozytywnego: najzdrowszym ośrodkiem politycznym w kraju będzie [KC,18,II]; określenia przeciwników jako (dosłownie) homoseksualistów: Jest u nas jakiś „anty nazi front", ale to dupki i cioty [Bł,36], jak również z użycia pogardliwych określeń ( wśród zboczonych białych [KC,7,II], pedałów [KC,3,II]), które (niezależnie od tego, że polska młodzież na ogół krytycznie ocenia homoseksualizm [Kawula, 1993, s. 21-23]) w ogóle byłoby nie do pomyślenia np. w walczących z „seksizmem" czasopismach punkowych.
- Pielęgnuje czystość duchową: Któż z was nie widział młodzieńca, ostrzyżonego na przysłowiową „zapałkę" [KC,3,II], skin to takie sprawy, jak prostota [...] bunt, [...] zabawa, fight. [PR,48]
- Poważa prawdę ( Oi! jest o prawdziwym życiu w betonowej dżungli [SD,16]), otwartość i szczerość, zwłaszcza otwartą walkę, negatywnie kwalifikując hipokryzję ( Nienawidzę polityków i zespołów, które rzekomo odżegnują się od polityki [...] są pieprzonymi hipokrytami [SD,30]), nieszczerość ( skinheadzi uważają ogół narodowców za mętnych politykierów, gadułów i mięczaków [KC,5,I]) pozory, kłamstwo, walkę podstępną, z zasadzki, wymagającą zdemaskowania. I tak wywołują jego protest: szpan, układy, świństwo, gnojenie za plecami [...] kłamstwo [SD,15], punkowy sposob walki: raz przeprowadzili akcję. Przyczaili się [...] , z pałami, całą bandą [Bł,36], zdemaskowana zostaje działalność bojówek antynarodowych (liczne adresy bojówkarzy) [KC,32,II] .
(157) W świetle używanej frazeologii skin chce być indywidualistą i nonkonformistą wyobcowanym spośród przeciętnych „zjadaczy chleba". Społeczeństwo odrzuciło ich ( gramy dla wszystkich, którzy czują się odrzuceni, dla wszystkich skinheads [Bł,32], odpychani i pogardzani przez bogatszych rówieśników stworzyli własną subkulturę [KC,3,II]), lecz akceptują ten stan rzeczy ( między nami a kołtuństwem leży przepaść [Bł,18]) i nade wszystko cenią sobie niezależność: ( chciałbym umrzeć skinem, nie sprzedać się byle gnojkowi [SD,15]) i niepodległość ducha ( Pierdol fanatyzm i podchodź do życia ze SKINHEADZKIM SCEPTYCYZMEM !!! Oi! [SD,2], skin [...] napierdala wszystkich oszołomów [PR,48]). Nie akceptuje zatem klas bogatszych społeczeństwa ( dziwki do kupienia [...] dyskotekowi chłopaczkowie, lalusie z dzianymi starymi [SD,15]) i odczuwa wyraźną niechęć do tych, którzy niezależności nie utrzymali: Większość młodzieży polskiej ulega wpływom lewactwa [KC,5,I], nie chcemy być podobni do „oswojonych" punków dających się głaskać po irokezach ludziom w stylu owsiaka [SD,2].
(158) Kluczową zatem kwestią staje się utrzymanie honoru. Skin czerpie z tego względu poczucie dumy: Oi! jest [...] o próbie walki, o dumie ze swojej klasy, pochodzenia [SD,16], zadrużanie ***10/ [...] ludzie godni i odważni stojący dumnie wyprostowani wśród tych ruin [tj. europejskiej kultury] [Bł,8]. Inni zasad honoru nie wyznają i skin może z czystym sumieniem stwierdzić: wrogość i nienawiść - oto uczucie nasze do rzezańców duchowych [Bł,18].
(159) Według skina innym poczucie honoru, dumy, odwagi raczej nie jest znane. Np. członkowie SHARP zwalczają biały rasizm, bo się boją czarnych, widzą czarnych jako będących w porządku, więc się starają podlizać im. [SD,26]; polska prawica to: gromada facetów uważających np. za idealny układ permanentne włażenie ... w pewne miejsce zachodowi [KC,1,I] (albo: jak można uważając się za przedstawiciela polskiej prawicy uważać, iż wieszanie się i „bujanie" u klamki zachodu wprowadza automatycznie do panteonu narodowych bohaterów [KC,1,I]); polscy politycy według skina preferują: włażenie do dupy wszystkim, nawet Murzynom, choćby być w tych dupach obsrywanym [KC,16,II]. (160) Skin czuje się samotny (znajdujący się w rozproszeniu narodowi socjaliści [Bł,1]; skinheadzi są [...] jedynym "przyczółkiem" ruchu narodowego wśrod młodego pokolenia [KC,5,I]), ale nie przejmuje się tym i bez wahania podejmuje konkretną, z użyciem przemocy walkę. Inni albo są nawiedzonymi pacyfistami [SF,23] ( Ich humanitaryzm. Sikający ze wzruszeń nad zdechłym azorkiem [Bł,18]), albo zasługują na epitety: masońsko-liberalnych harcerzy [...] najnormalniejszych frajerów [KC,36,II], gadułów i mięczaków [KC,5,I]. Są po prostu śmieszni, jak: niekoronowany europejski król politycznego punk rocka - Włodzimierz Wolfowicz Żirinowski [KC,37,II], czy objawienie wielkich talentów kabaretowych, którymi bez wątpienia są komiczni faceci z Fundacji Margaret Thatcher [KC,36,2].
(161) Na koniec skini cenią przyjaźń i solidarność grupową ( nazywamy się zadrużanami, łączy nas drużstwo dusz i serc naszych [Bł,18]).
(162) Zważywszy na powyższe przykłady sądzę, że używany przez skinów dla potrzeb określania siebie i przeciwników język świadczy o utrzymującym się w tym środowisku pragnieniu kultywowania etosu rycerskiego [por. także: Lewiński, 1994]. Wrażenie pogłębi się, gdy ponadto uwzględnimy epitety nadawane bezpośrednim przeciwnikom, z którymi skin walczy czynnie. Oto dwa cytaty:
* skinheadzi rozpędzili żydowsko-komunistyczną manifestację [...] trzydziestoosobowa grupa bojowców rozproszyła blisko trzystuosobowy motłoch [KC,35,II],
* wiele tysięcy członków dawnych formacji frankistowskich zareagowalo stanowczo na prowokacyjne zachowanie anarcho-komunistycznej męty, protestującej przeciwko patriotycznemu zgromadzeniu [KC,39,I]
- Skinheadzi to „bojowcy", a - w przeciwieństwie do np. „bojówkarzy" - jest to określenie o wyraźnie pozytywnej konotacji ***11/.
(163) Ponadto i „członkowie", i „bojowcy" to rzeczowniki akcentujące policzalność swych desygnatów - oznaczane przez owe wyrazy osoby mogą występować zarówno w liczbie pojedynczej jak i mnogiej; oddzielają się więc od siebie, stanowią coś indywidualnego i indywidualności nie tracą - nawet gdy łączą się w grupę.
(164) Natomiast przeciwnicy skinów (choćby to mieli być skini innej orientacji) są niezorganizowaną masą. Określa się ich rzeczownikami oznaczającymi (prymarnie) zjawiska niepoliczalne i nie mogące podlegać indywidualizacji (często rodzaj niemęskoosobowy w liczbie mnogiej [por. Puzynina 1992 s. 115-116 oraz Krzyżanowski 1992, s. 279-284]): „motłoch", „męta" lub „męty" ( lewaccy dziennikarze, męty anarchistyczne [Bł,2]), „szumowiny" ( generalnie punki to szumowiny [SD,26]), „gówno" ( Redskins [...] to takie same gówno jak naziści [SD,31]). Jeśli zaś stanowią grupy walczące, to społecznie oceniane bardzo nisko, nie uznające zasad, bandyckie, więc: „bandy" ( Przyczaili się [...] , z pałami, całą bandą [Bł,36]), „gangi" ( opowieść o gangu neonazistowskich skinów [SD,28]), „bojówki" ( organizowanie antyskinowskich bojówek [KC.34,II], „terroryści" ( nie udała się kolejna próba odstrzelenia Winnie Mandeli, znanej murzyńskiej terrorystki [...] wyeliminowano natomiast dwóch goryli z jej najbliższego otoczenia [KC,34,II]). Poglądy polityczne przeciwników skinów grożą spokojowi społecznemu - ich wrogowie to „wywrotowcy" i „bolszewicy" ( Znany wywrotowiec i bolszewik [KC,36,II], niejaki „Obiad", anarchista i bolszewik [KC.34,II]).
(165) Istniejące jednak także znaczne różnice między zasobem wyrazowym czasopism skinów apolitycznych i politycznych biorą się z tego oczywistego względu, że pierwsi interesują sie przede wszystkim muzyką, a w stopniu umiarkowanym - polityką (i to raczej tą „młodzieżową" - tj. sporami subkultur), a drugich muzyka nie interesuje prawie wcale, a polityka - bardzo.
(166) O słownictwie muzycznym skinzinów już wspomniano. Słownictwo polityczne - choć ideologicznie dość jednostronne - jest w miarę bogate i pozwala na wyróżnienie podgrup.
(167) Spotyka się obiegowe, wylansowane przez czasopisma „dorosłe" i inne mass-media określenia ruchów politycznych, ideologii i polityków ( szef Kongresu Aferałów [KC,34,II], alkoholizowanie się przez drużynę Kuronia [KC,39,II], dziwaczne umizgi do aferałów i udecji (jest tam jakaś "prawa noga") [KC,18,II], z tzw. ugrupowań centro-prawu należy wyróżnić ZP [KC,2,I], Real-socjalizm w ich wydaniu, pomimo skropienia obficie przyświęcaną wodą [KC,4,I] - o ZChN), występuje frazeologia polityczna przestarzała, marksistowsko- leninowska, a nawet i z lat pięćdziesiątych, użyteczna w polemikach z podejrzanymi o lewicowość ( Mroziewicz, chory na nieuleczalną chorobę lewicowości [...] lewicowy dziennikarzyna [KC,26,1], facet u którego sama tylko fryzura przypomina co żywo dawną minioną epokę "traktorów zdobywających wiosnę" [KC,25,I], nieprzeparta chęć walki o postęp w zmaganiach z krwawą reakcją [KC,25,I], urojony model, swoiście „bananowego kapitalizmu" [KC,18,II]).
(168) Wpływ „dorosłej", zwykłej prasy widoczny jest także w próbach tworzenia wymyślnych i złośliwych określeń powstałych przez przekręcenie nazwy albo karykaturalne przerysowanie czy to faktów życiorysu, czy to wyglądu, czy nawyków zachowania lub mowy znanych ze „szkoły" tygodnika „Nie". Napotkałem karykatury słowne typu: kanapowe przechodnie trupiarnie narodowe [KC,1,I] (chodzi być może o KPN); polskie środki „przymusowego przekazu" [KC,37,II]; elektryczna spółka z o.o. „W-W" z Belwederu, oraz powiązana z nią ściśle postkomunistyczna soldateska [KC,18,II](- o Wałęsie, Wachowskim, Wileckim), ale i mniej udane lub całkiem prymitywne inwektywy: słowo Żyd najbardziej pasowało do Jankowskiego, który w pelisie i kapeluszu prezentował się tak, że do starozakonnego wyglądu brakowało mu tylko pejsów [KC,38,II]; grzywka owego „Ramolo" robiącego za „aliganckiego" młodzieniaszka [KC,25,I]; Pawlak jest żydowskim agentem Wałęsy [Bł,17] (ta ostatnia już pozbawiona jest wszelkiej obrazowości).
(169) W „Błyskawicy", lansującej radykalny nacjonalizm połączony z panslawizmem i tzw. neopoganizmem ( aprobata neopogaństwa [Bł,2]) (rzadziej - w „Krzyżowcu") można napotkać archaizmy ( panować winno w naszym kolisku [BŁ,18], starosłowiańskim grodzie [BŁ,18], rzezańców duchowych [Bł,18], między nami a kołtuństwem [Bł,18], drużstwo dusz i serc naszych [Bł,18], siła konsekwentnie walcząca z niemieckim zaborem [Bł,13], swoich adwersarzy [...] jeno że z orientacją na Moskwę [KC,1,I]), tam całkiem na miejscu, skoro pismo nawiązuje do jednej z prawicowych ideologii lat trzydziestych i pisma lat trzydziestych - „Zadruga". Z ideologią Zadrugi wiąże się termin „wspakultura" (definiowany jako: system wskazań i zabiegów psychotechnicznych mających na celu maksymalne stłumienie naturalnych dążeń ludzkich i pogrążenie człowieka w absolutnej obojętności, aby zapewnić mu jego osobisty spokój duchowy [Bł,2]). Spotykamy też szereg derywatów ( przedwojenny zadrużanin [Bł,2], zadrużanie [Bł,8], historii Zadrugi [Bł,2], myśl zadrużną [Bł,2]), występujących niekiedy w typowych frazeologizmach propagandowych ( o postawę zadrużną w życiu codziennym [Bł,18], przyszłych budowniczych Polski Zadrużnej [Bł,18], święty znicz zadrużnego zapału [Bł,18], Zadruga obowiązuje nas już dzisiaj [Bł,18])
(170) Najwięcej jednak zapału przejawiają skini nie w teoretyzowaniu, ale w demonstrowaniu swoich pozytywnych i negatywnych poglądów na współczesność. Najczęściej przez nich używane w tym celu językowe środki są nader proste. Pozytywne jest przede wszystkim to wszystko, co się wiąże ze słowem: „naród". Zjawiska akceptowane określane są za pomocą:
- przymiotnika „narodowy" ( narodowe nastawienie [Bł,16], partie narodowe [Bł,16], partia narodowa [Bł,17], ruch narodowy [Bł,16][KC,5,I], Polska Wspólnota Narodowa - Polskie Stronnictwo Narodowe [Bł,14], niezależna polska siła narodowa [Bł,14], narodowi socjaliści [Bł,1], Rewolucji Narodowej [Bł,13], działaczy narodowych [Bł,17], w walce o Narodową Polskę [Bł,17], walczyć [...] o Narodową Wielką Polskę [Bł,17], ustrój narodowy [Bł,12]);
- złożeń, w skład których ów przymiotnik wchodzi ( recenzję [...] narodowokomunistycznego pisma [KC,32,II], polskim pismem narodoworewolucyjnym jest „Szary Wilk" [KC,31,II]; to pismo narodowosocjalistyczne, ale o orientacji antyniemieckiej [KC,31,II], była [...] polskim ruchem narodowo-ludowym [Bł.17], narodowo- socjalistyczne pozdrowienia [Bł,1], ideologia narodowo-socjalistyczna [Bł,1], droga wyzwolenia narodowo-społecznego ); trzeba zauważyć i nawiązania do frazeologii hitlerowskiej, i to, że jeden człon złożenia ( tj. „narodowy") jest tak aksjologicznie istotny, że całkowicie znosi negatywne znaczenia kojarzące się w tym środowisku z przymiotnikiem: „komunistyczny": np. określenie „skomunizowany": ( Ruchy ludowe w Polsce są skomunizowane [Bł,16]) jest negatywne, ale „narodowokomunistyczny" - pozytywne;
- derywatów: ( narodowładztwo [Bł,12], narodowcy [Bł,16] [KC,5,I]);
- bliskoznawczych wyrazów zapożyczonych ( sytuacja w ruchu nacjonalistycznym [Bł,1]).
(171) Ponadto pozytywne konotacje mają przymiotniki: „polski", „słowiański", „prawicowy", „aryjski", „rodzimy" i różne wyrazy in pokrewne ( Rosyjski ruch narodowy jest prosłowiański i propolski [Bł,16], praaryjskie i prasłowiańskie korzenie Polski [Bł,15], rodzime nazwy polskie [Bł,14], rodzima kuchnia polska [Bł,14], początek świata polskiego [Bł,18], dobrym polskim ruchem narodowo-ludowym [Bł.17], nowoprawicowe „Elements" [KC,37,I].
(172) Jeżeli najczęściej używanym określeniem politycznych zjawisk pozytywnych jest słowo „narodowy", to po stronie negatywów króluje przymiotnik „żydowski" oraz często oryginalne określenia bliskoznaczne. Polityczny świat skina jest - wnioskuję - jakby dwubiegunowy: narodowy (dobro) lub żydowski (zło).
(173) Oto, co mnoże być żydowskie: żydowski agent [Bł,17], żydowska władza [Bł,13], żydowska władza państwowa [Bł,13], żydowska władza kościelna [Bł,13], okupacyjna władza żydowska [Bł,14], żydowscy anarchiści i pacyfiści [Bł,13], żydowskie bojówki anarchistyczne [Bł,13], faszystowskie i antypolskie bojówki żydowskie [Bł,13], Polacy - sługusi żydowscy [Bł,16], światowa propaganda żydowska [Bł,16]. Na słowie „żyd" (rzecz jasna bardzo negatywnie nacechowanym, jak np. w wyrażeniu: zdominowane przez żydów [Bł,13]) opiera się cała rodzina wyrazów, jak np. "żydostwo" ( Watykan zawarł oficjalny sojusz- pakt ze światowym żydostwem [KC,37,II]) czy „żydopowszechny" ( trujących wyziewów żydopowszechnego błotka [Bł,18], z tyluwiekowej, żydopowszechnej narkozy budzi się instynkt świadomego swych dziejowych przeznaczeń Narodu [Bł,18]). Tworzone są - analogicznie jak w przypadku „narodu" - złożenia: artykuły o wpływach żydo-lewicy w mass-mediach [KC,36,I] [KC,37,II], walczy przeciw tym żydowsko-germańskim strukturom [Bł,14], szanse w walce z żydowsko-amerykańskim imperializmem [Bł,16], skinheadzi rozpędzili żydowsko-komunistyczną manifestację [KC,35,II].
(174) Oprócz morfemu „żyd" w celach perswazyjnych wykorzystywane są jego niemieckie i rosyjskie odpowiedniki:
- „Jude": w naszej „judeopolonii" [KC,37,II], zjudeizowany klerykał [Bł,13], przeciwstawia się judeizacji Kościoła [Bł,15],
- „jewrej": wśród zjewreizowanego duchowo i fizycznie kołtuństwa [Bł,18]; a ponadto:
- nazwa „syjon": w walce z syjonistycznym imperializmem [Bł,16], syjonistyczny reżim Jelcyna [Bł,16]
- eufemizmy (np. starozakonny wygląd [KC,38,II]).
(175) Można - jak sądzę - mówić o występowaniu specyficznego słownictwa antysemickiego. - Poza parą antonimów: „żydowski" - „narodowy" następnym podstawowym narzędziem wprowadzania dwubiegunowego porządku świata jest człon „anty-", nie posiadający „sam z siebie" wartości aksjologicznej, służący na równi oznaczaniu pozytywów ( Rosyjski ruch narodowy jest [...] antyżydowski i antyniemiecki [Bł,16], [pismo] orientacji antyniemieckiej [KC,31,II], jestem [...] anty-piłsudczykiem i anty-sanatorem [KC,10,II], nastawienie antyżydowskie [Bł,16]), jak i negatywów ( kierownictwa ruchów ludowych są antychłopskie [Bł,16], antypolskie kierownictwo PSL [Bł,14], organizacje antynarodowe [Bł,14], organizowanie antyskinowskich bojówek [KC.34,II], rozwijał się „urzędowy" anty- semityzm [KC,12,II], bojówek antynarodowych [KC,32,II], słyszy się [...] o aktywizacji ruchów antynarodowych [Bł,36]).
(176) Oprócz pochodnych słowa „żyd" negatywne znaczenia przynoszą określenia typu „lewactwo" ( ulega wpływom lewactwa [KC,5,I], teksty dotyczące bezpośredniej walki z lewactwem [KC,32,II], w „Lewactwo gryzie" [KC,32,II] - to tytuł artykułu, lewacy mają swoich ludzi w mass-mediach [KC,6,I]), „trockiści" ( atakuje „polskich" trickistów [trockistów ?], którzy w swej nienawiści do Polaków popierają nawet ...UPA [KC,31,II]) i - jak pamiętamy - anarchista, bolszewik, wywrotowiec [KC.34,II], [KC,36,II], [Bł,2]. Negatywne konotacje ma prefiks „pseudo-" ( pseudonarodowy ruch reprezentowany przez SN-y, ONR, NOP [Bł,13])
(177) Opisany wyżej, prosty układ wartości niekiedy nie wystarcza. Czasem trzeba napisać jeszcze o czymś, co nie jest ani polskie i narodowe, ani żydowskie i lewicowe. I wówczas w skinzinach pojawiają się charakterystyczne złożenia, niekiedy z merytorycznego punktu widzenia kuriozalne, oksymoroniczne (łączące w jedną całość zjawiska całkiem przeciwstawne), a zawsze upraszczające, sprowadzające do znanych etykiet skomplikowane zjawiska. Na przykład:
- napisać na łamach tej solidarnościowo-postnomenklaturowej gazety [KC,35,II],
- po usunięciu pasożytów, które niesłychanie rozmnożyły się w lewicowo- liberalnych systemach ekonomicznych [KC,8,II],
- AIDS rozpowszechnia się tak szybko głównie w dekadencko-liberalnych społeczeństwach [KC,8,II],
- po zwycięstwie sił bolszewicko- demokratycznych w II Wojnie Światowej [KC,38,I],
- to niestety zasługa papieża-socjalisty - Jana Pawła II [KC,37,II],
- nie mówiąc o sanacyjno-klerykalnej dwójce (dziś to się nazywa UOP) [KC,36,II],
- prowokacyjne zachowanie anarcho-komunistycznej męty [KC,39,I].
Ich obecność może być interpretowana nie tylko jako symptom ekspresji uproszczonej wizji świata. Można je traktować także jako manipulatorski chwyt perswazyjny (przedstawianie fenomenów rozłącznych za pomocą konstrukcji powołanych do oznaczania bytów łączących się, mogących przechodzić jeden w drugi), analogiczny do napotykanych np. w reklamie (uwiarygodnianie językowymi wyznacznikami prawdziwości stwierdzeń wątpliwych itd. [por. Bralczyk, 1996, s. 33-36 i nast.]).

3. Punki i anarchiści

(178) Słownictwo, za pomocą którego omawia się w czasopismach anarchistycznych i punkowych problematykę społeczną i światopoglądową, omawiamy wspólnie, bo choć anarchizm jest ideologią tworzoną, propagowaną, rozwijaną przez anarchistów - to równocześnie jest ona miła punkom, którzy się do niej stosują. Więc każdy punk jest ideowo anarchistą (choć oczywiście nie każdy anarchista jest punkiem).
(179) Subkultura punków ( punks [BR,4] [BR,25]; punx [MA,49], stench punx [PR,10]; punkowców [PR,20] ( chłopaki-punkowcy nie płacą [BR,5]); punów [RN,5,II]) - w odróżnieniu od skinheadów - czuje się członkiem szerszej wspólnoty. Jest tak naprawdę; punki interesujące się polityką - a to dzisiaj typowe - mają poglądy anarchistyczne, a nawet traktowani są jako uczestnicy „przedszkola anarchizmu". Świadczą o tym uwagi w rodzaju: za rozszerzanie horyzontów punkowej młodzieży należy się Maciowcom order [PR,114], jak i samo istnienie określeń: świadoma młodzież punkowa [PR,112]; „punk-szczeniak" ( anarchista nie będzie postrzegany jako punk-szczeniak, [...] zadymiający dla zabicia nudy [MA,4]); „anarchopunkowy" ( my - czyli anarchiści i środowisko anarchopunkowe [BR,11]). W „Mać Pariadce" istnieje dział punkowy („Żółte Papiery"), a artykuły o anarchii drukowane są w „Bunkrze". Z ogólnopolitycznego punktu widzenia (tj. jeśli nie brać pod uwagę stosunku do zwierząt) blisko środowisk punkowych sytuują się i „obrońcy praw zwierząt", także lewicowi i anarchizujący.
(180) To odczucie ma swój wyraz leksykalny. Istnieje hierarchia zakresów spotykanych na łamach punkowych i anarchistycznych czasopism określeń ruchów młodzieżowych. Mając na myśli szersze społeczności, których uczestnikiem się czuje, punk mówi przede wszystkim o niezależnym świecie [PR,119], „sieci" ( lansowanie gangsteryzmu /-/ przez sieć niezależną [PR,49]), „typach czadersko-podobnych" ( imprezy, na które przychodzą typy czadersko-podobne [MA,35]), „odjazdowcach" ( odjazdowcy wszelkiej maści łączcie się [PR,30]); „kontrkulturze" ( zaangażowana kontrkultura [MA,69]); młodzieży kontrkulturowej [MA,72]; „kontrkulturowcach" ( nie jestem zaangażowanym kontrkulturowcem [MA,70]), alternatywistach [MA,71], alternatywnej społeczności [BR,24], środowisku alternatywnym [PR,19] lub po prostu „alternatywie" ( manipulowana alternatywa [RN,12,II], udany pogrzeb alternatywy [MA,86]), „subkulturze" ( subkultury młodzieżowej [MA,72], subkulturowa zabawa pod kontrolą systemu [BR,23]), „undergroundzie" (ogólnie rzecz biorąc, albo w ramach jakiejś dziedziny życia: festiwal literackiego undergroundu [MA,88]).
(181) Węższy nieco (w odniesieniu do członków subkultur) ma zakres słowo „wolnościowiec", bo tylko niektórych ich członków można tak nazwać: jestem zaangażowanym wolnościowcem (nie lubię agresji i [...] staram się jej przeciwstawiać), nie jestem zaangażowanym kontrkulturowcem [MA,70]. Mowa tu bowiem już o zwolennikach określonych poglądów (raczej anarchistycznych niż pacyfistycznych). Odnotowałem określenia: szeroko rozumiane środowisko wolnościowe [MA,69], „wolnościowcy" - oznaczające: „zwolennicy wolności; ci, co poszerzają wolność" ( Na ile mogą oni nam (wolnościowcom) przeszkadzać w rozpowszechnianiu zakresu wolności [MA,78]). Podobny zakres ma: ogólnie pojmowany ruch anarchistyczny [PR,14], szeroki ruch antysystemowy [MA,76], „anarchopodobni" ( centralą dla anarchopodobnych [MA,46]), „anarchole" ( anarchole - tych najwięcej) [MA,77].
(182) Siebie samych określają punki jako: „środowisko", „ruch", „podziemie" ( środowisko hc/punk [PR,18]; punkowego undergroundu [PR,2], ruch PUNK [BR,25] [BR,2] [MA,76]), ale najczęciej słowem: „scena" ( scena [BR,22] [MM,27]; sceną hc/punk [PR,19]). Jak z tych przykładów widać, jest to określenie wieloznaczne, mogące zastąpić inne, wyżej przytoczone, a na dodatek znaczące jeszcze tyle co „ideowa organizacja" ( gdyby punk był naprawdę silną sceną, tworzącą realną alternatywę i realną walkę przeciwko systemowi [BR,23]; albo scena HC/PUNK istnieje dla pieniędzy, albo po to, by uświadomić szerokie masy społeczne [BR,33]) lub - w innym przypadku - zachowujące łączność ze znaczeniem muzycznym ( rozpowszechniania produktów sceny hc-punk [MA,72]).
(183) Jeszcze mniejsze stowarzyszenia alternatywne często określa się mianem „formacja" ( byłem jednym z założycieli tej formacji [MM,38]). (184) W świetle nadawanych sobie nazw i epitetów polski ruch punkowo- anarchistyczny wydaje się nie tyle (to druga różnica między nimi a skinheadami) zantagonizowany, co rozwarstwiony. Oczywiście wyodrębniają się anarchiści, ale w gronie samych punków można mówić o: (a) podziale terytorialnym, (b) podziale na nurty, (c) podziale wynikającym ze stosunku do tradycji subkultury i z - powiedzmy - stopnia kultury (d).
(185) Leksykalne ekwiwalenty tego stanu rzeczy są następujące:
- (a) Określenia: „załoga" i „brygada" ( do parku zaczęły ściągać załogi punks [PR,42]; u jednego z młodszych załogantów helsinskiej brygady [BR,4]; załoga Inowrocław [PR,49]). Jak widać „załoga" oznaczać może grupę panków, ich „lokalne środowisko" i - jak pamiętamy - zespół muzyczny.
- (b) Nazwy orientacji: „crust" ( mieszkaliśmy tam [...] spokojnie i niecrustowo [MA,73]; na fali jest bycie „crusty" [BR,34]), HARDCORE [BR,24] ( załoga hardcore'owa [PR,48]) - w skrócie „hc" ( podział (punk i hc ) [BR,24], ruch hc-punk [MA,77]). Hardcore jest definiowany np. jako idea reformująca ruch PUNK od wewnątrz [BR,24], także istnienie przytoczonych złożeń wskazuje na odczuwanie zasadniczej jedności tych środowisk. Prócz tego innymi świadectwami wewnętrznych zróżnicowań jest np. określenie: "discharged gays" [BR,18] ***12/, przydomek punków, którzy nie są zainteresowani żadnymi formami działania
. - (c) Charakterystyczne nazwy, epitety i frazeologizmy świadczą o wewnętrznych sporach. Powtarza się angielskie „no future" ( ludzie o spojrzeniu no future, życie nie ma sensu [PR,15], hasła typu NO FUTURE [...] były czadowe 20 lat temu [BR,2]) i utworzone od niego wyrazy ( bez klimatów nołfiuczerowych [PR,118]; [tych] nołfiuczerowców [PR,123]) będące nazwami uznanej za przestarzałą starej punkowej ideologii. Ponadto o istnieniu punkowego tradycjonalizmu i nowatorstwa świadczą epitety typu: fundamentalista punkowy [PR,2], stary punkowiec [PR,2], prawdziwych punkowców [BR,5], a o wysuwaniu zarzutu nieautentyczności - pseudopunkowcy [BR,24], walka o „czystą scenę" [BR,33]. Możliwe jest też „bycie punkiem" w mniejszym lub większym stopniu. Stąd spotykane często i stopniowalne określenia „punkowy", „punkowo", „pankrockowo" i ich przeciwieństwa ( ortodox mówi mi, że kupowanie biletów jest niepunkowe [PR,121], hobby [...] było ultra punkowe i total D.I.Y [MA,91], niczego nie podpisując. Punck rockowo [PR,14], przyjemnie, a może i bardziej „punkowo" [...] byłoby iść z tym sprzętem nad rzeczkę i nakurwić się po prostu [PR,120] - o piciu i „kiraniu kleju" nie na koncercie). Może być też „punk" (w znaczeniu - sposób bycia, ideologia) „prawdziwy" i „nieprawdziwy" ( Trzeba zacząć robić prawdziwy punk. [BR,22]).
- (d) W sytuacji dojrzewania ruchu, jego ideologizacji (kiedy to subkultura muzyczna w coraz większym stopniu staje się wspólnotą ideową) pojawiają się upomnienia kierowane przez starszych działaczy w stronę młodzieży punkowej. Związane jest z nimi pełne politowania i pobłażliwości, ekspresywne „punksiol" ( sporej części naszych kochanych punksioli [PR,9]) lub mające charakter ostrej nagany: gangi punkowe [PR,49], git-punki [MA,77], a nawet skrajne: „nazi-punk" ( impreza rozpieprzona przez nazi-punx [BR,24].
(186) W ostateczności jednak, obserwatorowi z zewnątrz punkowa brać [BR,7] i związani z nią anarchiści wydają się dość solidarni.
(187) Solidarność ta wymaga konsensusu - tj. zgody w kwestiach ideologicznych. I taka istnieje. Słowo „punk" jest co prawda wieloznaczne, może oznaczać - jak wiemy - członka subkultury, pewien ogólny stan rzeczy ( grali nie zważając na pierdolące się fuzy, wypadające kable [...] punk po prostu! [MA,48]), realia życiowe i sposób bycia uczestników subkultury - co uznaje się za znaczenie przestarzałe ( można było być punkiem i nic nie robić, wystarczył image [BR,23]; co to jest punk? [...] Może to czad-party i czad-giełdy, na których się spotykamy [BR,22]; PUNK nie musi być jednoznaczny z rzyganiem, chlaniem, ćpaniem, sraniem, pogowaniem itd. [BR,25]; A może punk dzisiaj polega na noszeniu odpowiednich łachów i słuchaniu odpowiednich rzygów [BR,22]). Oznacza jednak także pewną postawę ideową ( punkowa wizja [PR,4]), dość precyzyjnie definiowaną jako: kwintesencja buntu [BR,22], nasza walka [BR,2], działanie, działanie przeciw systemowi [BR,23], tworzenie [...] alternatywy i [...] walka przeciwko systemowi [BR,23]; rozpierdalanie wszystkich kanałów, w które wtłacza nas ten pierdolony system [BR,22].

*

(188) Punk i anarchista jest więc (jak i skin) zdeklarowanym indywidualistą, ale - w przeciwieństwie do skina - wierzącym nie w „dawne, utracone, zapomniane" ideały, lecz w solipsystę, jednostkę niepowtarzalną [BR,34]. Jego wrogiem jest więc to wszystko, co jednostkę ogranicza w działaniu i myśleniu. Stosuje totalną odmowę [MA,90] i stara się być „anty" . Stąd ów (najczęściej) człon złożeń święci prawdziwe triumfy. Do przytoczonych już na początku rozdziału przykładów możemy dodać następne: postawa anty-izm [MA,58] (tj. programowe nieokreślanie się), „antynazi" ([oni] są antynazi [PR,122], demonstracja anty nazi [PR,120], hasła [...] anty-nazi [MA,82], ruch antynazi [MA,77], co dalej z polskim anty- nazi [MA,75], kolesie są ostro antynazi [MM,29]), być antyCD [PR,122] (bojkotować płyty kompaktowe), ruch antysystemowy [MA,76], antymilitaryzm [MA,90], hasła antywojskowe [MA,82], „antyfaszyzm" ( antyfaszyzm funkcjonuje jako moda, styl życia [MA,77], środowiska antyfaszystowskie [MA,76], ruch antyfaszystowski [MA,81]), akcje antypodatkowe [MA,83], „antyklerykalizm" ( 8 stron ciężkiej jazdy punkowo-anty-klerykalnej ostro wali po głowie. Bomba. [MA,91]), „antyseksizm" ( zina, zdeklarowanego [...] antyseksistowsko [BR,14]. W odróżnieniu od pism skinowskich, prefiks ten występuje nieomal wyłącznie w wyrazach onaczających zjawiska akceptowane, ma tu zatem walor wnoszenia bardziej konkretnego i samodzielnego znaczenia. Zjawiska nieakceptowane oznacza albo, gdy jest cytatem z frazeologii „obcego stylu" ( jad antyrobotniczej propagandy [MA,6]), albo w sytuacji, gdy pojawia się ironia ( zasłużyli się antyekologicznie [MM,69]).
(189) Indywidualizm nie pozwala mu na podporządkowanie się komukolwiek, stąd mówiąc o swojej organizacji (lub innych akceptowanych), używa określeń: nieformalny ruch [PR,19], luźna struktura bez liderów [PR,18], wolnościowa, samoorganizująca się wspólnota [MA,82]. Mają one być „spontan" ( to jest spontan [PR,18]). „Ruch" ( utożsamiamy się z ogólnie pojmowanym ruchem anarchistycznym, ale raczej nie sfederowanym [PR,14]) przeciwstawia się „strukturze" (np. wojskowej [PR,58]) i znienawidzonemu „systemowi" ( „jebać system" [BR,34]), który „zniewala" ( jesteśmy [...] zniewoleni przez system [BR,22]), „wtłacza" ( kanały, w które wtłacza nas ten pierdolony system [BR,22]), „kontroluje" ( subkulturowa zabawa pod kontrolą systemu [BR,23]). Jedyna jego akceptowalna forma to system społecznego niezadowolenia [BR,9]. Anarchista odrzuca każdy przymus, nawet prohibicję narkotyków [MA,85] czy zalecenia „health fascists" czyli „faszystów zdrowia" [MA,11] [MA,40].
(190) Szczególnie „ciepło" pisze się w zinach punkowo-anarchistycznych o gwarantach panującego porządku. Władza, państwo i rząd kojarzą się np. z finansowymi korzyściami funkcjonariuszy ( oficjeli [BR,11]): „korytem" i „stołkami" ( koryto opanowała nowa elita [BR,25], szanse na nowe stołki [MA,11], dopchać się do rządowego koryta [MA,6]), władczymi ciągotkami [BR,9] ( żeby nas trzymać za mordę państwa wydają miliony [BR,12]). „Oficjalność" wystąpi w kontekstach: gówno, które podrzuca [...] oficjalna propaganda [BR,25], oficjalne dno z kolorowymi włosami [PR,14] (o „kolaborującym" punku).
(191) Wrogami zdeklarowanymi są pilnujący porządku: kontrolerzy biletów ( spotkaliśmy pana od oglądania biletów [MA,82], kanar robi się wtedy niesympatyczny [MA,82], kanar wpierdolił nas na gliny [PR,43]) oraz pilnujący wejścia na koncerty „bramkarze" ( bramkarze są [...] "niesympatyczni" [MA,35]). Ci drudzy rzedstawiani są albo jako niezdary ( klienci, którzy usiłowali pilnować [PR,113]), albo jako tępi siłacze (zyskując miano tępogłowych goryli, których swędzą łapska [MA,82], mięśniaczków [MA,35]); zdarza się i określenie „bramka" ( nie było większych problemów z bramką [MA,35], bramka uciekła do klubu [MA,35]).
(192) Bogaty zestaw określeń i epitetów dotyczy policji. Oprócz żargonowego „gliny", „glina" zdarzają się: tzw. „słowa powszechnie uznane za obraźliwe" ( obyło się na szczęście bez typowego dla naszych palantów pałowania [MA,82], skurwysyny włamali się łomami do środka, więc musiał wyjść i się ujawnić, ale i tak zdążyli zajebać forsę [MA,73]; na koncert przyszło mnóstwo świń [MA,43]), utworzone od nazwy formacji przezwiska ( współczuję borowikom [MA,70] - to od Biura Ochrony Rządu); reminiscencje niedawnych czasów ( kolejne oddziały zomowców [MA,3]; kordon zomo [MA,3]). Częściej występuje „pies" ( Maciowców obejrzało3-4000 młodych ludzi i usłyszało o [...] policyjnych psach [MA,71]) niekiedy w zaskakujących kontekstach ([demonstracja] nie była rejestrowana, psy grzeczne i miłe [MA,84]), o tyle uzasadniony, że radiowóz to „suka" ( zajeżdżają suki z gliną, chcą od razu wszystkich zwijać [PR,120]), oraz - że i pies, i policjant służą. Niekiedy - kowboj [PR,8] albo „piesek" ( błyskawiczna reakcja policyjnych piesków [MA,84]). Zwraca na siebie uwagę słowo „bastard", często jeszcze pisane przez „t" nowe (i niejako powtórne - kiedyś, wywiedzione z łacińskiego bastardus [Tokarski, 1980], znaczyło tyle co „bękart", potem uległo zapomnieniu, a w każdym razie stało się rzadkim) zapożyczenie z angielskiego, gdzie jest również określeniem policjanta ( W ostatniej chwili wyjebałem z kieszeni petardy, a bastard skoczył mi na plecy [...] poprowadził w stronę skupiska glin [PR,42]; Bastarty, bluzgając i pałując ludzi, zakuwali niektórych [MA,35]); bastardzi uaktywnili się dopiero pod rynkiem, gdzie zatrzymali jednego kolesia, który skuty kajdankami spokojnie wyjechał ze środka demonstracji (!!!) [MA,82]. W reporterskich relacjach z pochodów i „zadym" policja bywa przedstawiana karykaturalnie i groteskowo ( policja bohatersko zasłoniła tarczami i klatami szyby [MA,82]; zakamuflowany skinek usiłował podpieprzyć czarno-czerwoną flagę - w ciągu 3 sekund odbili ją gliniarze i wręczyli nam ze służbowym uśmiechem na ustach [MA,84]). Przy okazji opisu punkowych przygód pojawiają się frazeologizmy znaczeniowo powiązane ze sferą działań sił porządkowych; zostałem zwinięty na komisariat [PR,16]; w dużym, pieprzonym gmachu z kratami, poleciała już cała procedura: manele do depozytu, fotki [PR,42]; taktyka zmęczeniowa [PR,42] (przesłuchania), sklepali pałami [kogoś] [PR,8].
(193) Drugą płaszczyzną przymusu, której anarchista (a zatem i punk) się przeciwstawia są różnorodne ograniczenia wolności myślenia. Denerwuje go każdy fanatyzm i ludzka głupota ( bełkot ludzi o intelekcie stada ślimaków [MA,68]; w przypadku twardogłowości „futrzarzy" [BR,11]; wziął mnie za jakiegoś oszołoma, prymitywa [PR,16]). Nie lubi wszelkich ideologii ( uzurpacyjne i monopolistyczne napędy swoich własnych ideologii [MA,76], w atmosferze ideologicznego skretynienia [MA,18]), choć często o nich pisze i napotykamy różne ich nazwy ( doraźny akcjonizm [MA,77], Anarchopacyfizm i komipacyfizm [NR,9]). W związku z tym krytykuje poprzedną epokę, kiedy Polacy szli na przemiał fizyczny lub duchowy [MA,19]. W tekstach o tzw, realnym socjalizmie i lewicy napotykamy więc polityczną frazeologię swoistą dla dzisiejszych ugrupowań prawicowych ( władza starej post-PZPRowskiej nomenklatury [MA,78], karuzela kadrowa [MA,5]; w jakichś bolszewickich przybudówkach - chodzi o „oficjalne" lewicowe organizacje modzieżowe [MA,74]; mentalność socjalistyczna (etatystyczna) [MA,5]), czasem oryginalniejszą ( Gułagoterapia [MA,17]). Prawica nie kojarzy się zresztą z niczym lepszym ( żydożercy [MA,68]; pokręceni łowcy odkrywania prawdziwego pochodzenia swoich współobywateli [MA,68]; bojownicy o „podmiotowość społeczną" walczący z przegniłym „żydo-soc-liberalizmem" [MA,78] - tu złośliwe zastosowanie politycznego stylu lat 50.; wzrastanie neofaszystowskiego terroru [MA,81]; współpracują z prawicowymi oszołomami [MA,89]; paranoiczno-nacjonalistyczny profil w połączeniu z katolickim bełkotem jest gównem [MM,7]).
(194) Obiektem szczególnej uwagi punków są skini i skini-szalikowcy zwani „kibolami" czy „kibicami". Epitety pod ich adresem i nazwy im nadawane eksponują:
- bandytyzm ( oblężenie [...] przez taką menelnię kibolsko- nacjonalistyczną [PR,8]; najbardziej gangsterskich kultów takich jak nazi-skini czy kibole [PR,49]; pojawienie się [...] ośrodka skinheadzkiego (ale nie nazi) gangsteryzmu [PR,49]; gangsterzy prali się po ryjach [MA,46]; gitkibole pocięli kosą rękę jednemu punkowcowi [PR,122]; banda faszystowskich hooliganów [PR,16]; przyjechali pierdoleni hooligani [PR,48]);
- głupotę ( skinheadzi są jebnięci [PR,16]; młodzież [...] ma problemy z łysymi debilami [MA,77]);
- faszyzm ( koncentrowanie uwagi antyfaszystów na naziskinach [MA,76]; wielu nazi boneheadów [PR,15]; konfliktów z nazi boneheads i innymi głupkami [BR,11]; zadymkach z nazi-młodzieżą [PR,48]; nazi-partie [MA,78]; kapela nazimłotów [MA,78]; krzyknął do tych nazioli [BR,29]; misie-faszyści [BR,22]; fani metod adolfa hitlera [BR,25]; punki rozbijające pochody nazioli [MA,78]; zmusiła naziołków do panicznej ucieczki [MA,84];
- pogardę dla nich ( miasta bandyckiego co nieco i zaskinionego [PR,6]); okolica bardzo niebezpieczna z racji sporego zaskinienia [PR,9]; wylęgarnie nazi-skinheadów [MA,76]; faszystowskiej gnidzie [MA,78] (podkreślone wyrazy świadczą o porównywaniu ich do robactwa);
- ich związek z tradycją nacjonalistyczną ( młody Wszechpolak [MM,7]; na pohybel narodowcom [MM,7]; wnuczki Dmowskiego [...] młodzi Wszechpolacy [...] chłopcy narodowcy [MM,6]; młodych pseudopatriotów [Br,25]);
- wygląd ( żeby się łysi i kibice nie dowiedzieli [PR,8]; jakiegoś boneheada [BR,22]; ofiary „łysych" [MA,77]);
- obcość w subkulturach ( współpraca policji z panami skinheadami [PR,15]) - chodzi o słowo „pan" użyte tu z ironią i dla zaznaczenia dystansu. Normalnym, nie nacechowanym określeniem współuczestnika subkultury jest słowo „koleś" - „pan" występuje w zasadzie tylko ironicznie.
(195) Chciałbym zatrzymać się nad etymologią słowa „naziołek". Podobnie jak w wypadku „mięśniaczka" mamy tu do czynienia z podwójną operacją słowotwórczą „nazi" - „naz'-ol" - „naz'-o{l}ł-ek" („mią{ę}s" - „mią{ę}s-#ni- ak" - „mią{ę}s-#ni-ak{cz}-ek"), co czyni wyraz „zdrobnieniem zgrubienia" i wprowadza kontrast komiczny. Na dodatek słowo to wywołuje określone asocjacje: nie brzmi „naziolek" („mały naziol") ale „naziołek" ze względu na podobieństwo brzmienia do „koziołek", albo „matołek". Nieszkodliwość i głupota tych drugich czyni z epitetu „naziołek" coś bardzo bolesnego dla kogoś, kto - jak skin - pragnie być silnym, wyjątkowym, świadomym. (Analogicznie - „mięśniaczek" asocjuje z „mięśniakiem", rodzajem złośliwego nowotworu.) Na podobnej zasadzie ukuto także określenie: japiszon, [PR,36] oznaczające bogatego i nowoczesnego, młodego biznesmena, utworzone od słowa japi [MA.59] - polskiej wersji ang. „yuppi" ( Clinton jest [...] yuppiesowską wersją George Busha [PR,4]), a asocjujące z „małpiszonem".
(196) Za niebezpieczną dla wolności myślenia uznano także religię. Anarchiści (a z nimi punki) zwalczają przy tym nie tylko katolicyzm, ale i „modne" wśród młodzieży nowe religie. Napotykamy więc nie tylko: pro-inkwizytorskich katoli [PR,58]; klerykalne kołtuństwo [MA,69] czy stwierdzenie: okazał się być okejowcem, czyli Otwartym Katolikiem [MA,90] (kontrast komiczny tworzy inne, niż narzucające się - rozszyfrowanie skrótu „O.K."), ale i całą rodzinę wyrazów dotyczących Hare Kriszna: krisznowcy - często byli drugolubni punkowcy [PR,58]; Kriszniacy [PR,58]; kriszniackie ubranka i gadżety [PR,58], kolesi którzy się skrisznili [PR,58], „bhaktinki" ( wiele bhaktinek ma sporą nadwagę [PR,58]), jak również narzekania na: neopoganizm z książki [MA,65], New Age z jego pseudoduchowością [MA,65] itd. Dość ekscentryczne bywają określenia przeżycia religijnego ( zajebiste obcowanie z bogiem [PR,58], pierdolona transcendentalna lobotomia [PR,58]) i jego skutków ( długotrwałe mantrowanie czegokolwiek powoduje naprawdę niejakie otępienie na bodźce zewnętrzne i inne takie odjazdy, a więc lepiej niż amfa i hera lasuje mózg [PR,58]).
(197) Z atakiem na tradycyjną obyczajowość (zakładającą np. rozróżnienie ról społecznych kobiet i mężczyzn) wiążą się obecne w publicystyce anarchistyczno-punkowej rzeczowniki: „seksizm" (niekiedy: sexizm [MA,52]) i „machoman" - jak widać, hiszpańskie „macho" przejęto za pośrednictwem języka angielskiego. Słowo „seksizm" ma oznaczać podstawę myślową wszelkiej dyskryminacji ze względu na płeć ( o seksistowskich praktykach dyskryminacyjnych [MA,77]; seksizm to nie tylko patrzenie na świat przez pryzmat kutasa (czy łechtaczki) [BR,14], rozumienie słowa „seksizm" jako synonimu „myślenia chujem" [BR,13]; jesteśmy zaprogramowani na seksistowską modłę [BR,13]; kawałek [...] o machomanach myślących o kobietach jak o rzeczach [MA,52]; dawka ultra brutalnego tańca z glanami na wysokości twarzy w wykonaniu miejscowych macho-manów [MA,49]). Wedle „Bunkra": gość, który na każdą kobietę, śliniąc się, patrzy jak na kawałek dupczenia, jest jak ktoś, kto nie potrafi zapanować nad swoim ciałem i na przykład sra i szcza zawsze i wszędzie, gdzie każe mu jego organizm [BR,14].
(198) Ostatnim zauważonym przeze mnie na łamach zinów obiektem anarchistyczno-punkowego ataku jest współczesne społeczeństwo konsumpcyjne, kultura masowa i w ogóle kapitalizm. Świadczy o tym obecność diagnoz rzeczywistości w rodzaju: króluje [tu] konkurencja absolutna i konsumpcjonizm debilny [MM,20]; oskarżeń np. o „coca-colonizację" [MA,70], o pójście w gromadzenie fantów i szmalu [MA,63], negacja podstawowych cnót cywilizacyjnych ( praca to gówno zniewalające ciało, a czasem i umysł [BR,16]). Natrafiłem na szczególnie ekspresywne obrazy poświęcone miastom i cywilizacji Zachodu ( ogromna „masa kałowa" ludzkich cyborgów [MA,18], demoniczna, nekrofilna struktura skierowana [...] przeciw człowiekowi [MA,18], gigantyczny zastęp ludzki podłączony do „masturbatora" masowej konsumpcji [MA,18]). Jako groźny cywilizacyjny przyczółek Zachodu traktowana jest np. firma MacDonalds ( leci szyba u MacDonsa [PR,120]; śmieciarskie żarcie u McDonalda [MM,43]). Konsekwencją niechęci do cywilizacji jest poparcie ruchów ekologicznych i wegetarian - stąd obecność specjalistycznych terminów ekologicznych ( uświadamianie ekologiczne lub wegetariańskie [BR,11]; ulegać biodegradacji [MA,64]; recykling [MA,64]; jest biodegradowalny [MM,43]; ekozofia [MM,38]; głęboka ekologia [MM,38], tematyka eko [MM,67], hasła proekologiczne [MM,67]), [teksty piosenek są] pro-eko [PR,121] i złożeń w rodzaju: porady anarcho- ekologiczne [MA,65].
(199) Konsekwencją kolejną jest niechęć do kapitalizmu i jego elit. Dobitnie świadczą o niej często spotykane wyzwiska, jak te obecne w zwrotach: "bankiet" przeciw bogatej hołocie [MA,83]; wymysł kapitalistycznych bękartów [NR,9]; przedostanie się do burżujskiego centrum, by siać zniszczenie [BR,42]; terror skierowany w stronę kapitalistycznych bękartów [BR,9]; Burżuazyjne skurwysyny tak się rozbrykały [BR,10]. Demonstracyjną lewicowość eksponują publicyści, używając niekiedy języka charakterystycznego dla dawnej propagandy marksistowskiej ( tylko masy mogą obalać i budować na nowo. Dlatego trzeba walczyć o masy, o ich świadomość [BR,12]; scena HC/PUNK istnieje [...] , by uświadomić szerokie masy społeczne [BR,33]; płonące domy towarowe będą zarzewiem ludowego buntu [BR,10]; jad antyrobotniczej propagandy [MA,6]; Bonzowie związkowi [...] starają się skanalizować nastroje [MA,7]), czasem jednak po zinowemu go modyfikując ( rewolucja odłożona na wieki do szuflady też nie jest niczym innym jak pryszczem na dupie kapitalizmu [BR,9]).
(200) Świat otaczający punka jest zatem straszny. Kim więc jest sam punk, jaka jest jego pozycja i strategia postępowania wobec rzeczywistości. Wydaje się, że (mimo groźnych rewolucyjnych zapowiedzi) dąży do stworzenia „czegoś małego i własnego" . Pisma punkowe, anarchistyczno- punkowe pełne są zdrobnień utworzonych od rzeczowników określających efekty działalności anarchistycznych ideowców i punkowej subkultury, a także grup zbliżonych (obrońcy praw zwierząt, czasem metalowcy i apolityczni skinheadzi). Można mówić wręcz o obsesji czy stylistycznej manierze. Napotkałem n.p.: Adresik w sprawie gigów i wywiadów [PR.9]; booklet [..] z pożegnalnym artykulikiem [MA,52]; fajowe chórki, gitarki [PR,12]; Na II Kongresie Wegetariańskim [...] - także dziełku klubu, uzgodniliśmy [MM,38]; urocze dziewczęcie [PR,115] - o bohaterce komiksu [PR,115]; ekipkę z Zielonej Góry [MA,90] - o zespole; drobny epizodzik [MM,65] - o zadymie /-/; okładka bardzo fajniutka [PR,6] - o zinie; kolejne numery gazetki [MA,89] - o zinie; młoda Grind Noise'owa grupka [RN,9.II] - o zespole; w środku wszystkiego po trochu: idejki [MA,90] - zawartość zina; sympatyzuje z naszymi idejkami [MM,32]; jedzonko [MM,31] - wegetariańskie; imprezka - o spotkaniu towarzyskim ( nie dość, że koncert był świetny, to jeszcze później imprezka [MA,49]) lub koncercie ([PR,112,113]); kasetka [MA,51] - muzyczna; kapelka [MA,35,91] [RN,8,II] - o zespole muzycznym; koncercik [MA,48]; Największy koszmarek [PR,29] - o tekście piosenki /-/; festiwal undergroundowej literaturki [MA,86]; ogólnie jest luzik [BR,18]; telewizyjny luzik na maxa i duża kasa pod spodem [PR,123] /-/; następny numerek [PR,1,114,115] - zina; Norwegowie z pomazanymi mordkami [TN,11] - o zespole /-/; złapać naiwniaczków [PR,59] - oszukać /-/; trochę wierszy i opowiadanko [MA,91] - zawartość zina; uwagi o tym periodyczku [PR,114] - o zinie; pisemko [MA,91], zuch-pisemko! [PR,114] - o zinie; czytający swoje prozki [MA,87] - o prozie undergroundowej; trochę ordynarnych przedruczków [PR,118] - zawartość zina /-/; Pozdrowionka [MA,45]; refrenik jest bardzo mocny w swojej wymowie [PR,9]; mnóstwo reklamek [PR,116] - w zinie; wesoły rokendrolik [PR,28]; mojej rozmówki z kapelą [PR,12]; czytanie tekstów w salce [MA,86] - na festiwalu artzinowym; z świetnym sloganikiem w refrenie [PR,121]; sprajkiem po ścianie [MA,90] - malowanie; można go uznać za sukcesik [MA,41] - konkurs plastyczny o tematyce eko i praw zwierząt; Pełny szacuneczek [PR,117]; tekściki mają bardzo ładne [PR,29]; kriszniackie ubranka [PR,58] /-/; wystawki w szkołach [MA,41] - o tematyce praw zwierząt; wywiadzik [MM,67] [RN,3,6,13,18,II] [TN,15]; znajomkowie [PR,1,6].
(201) Godne uwagi jest używanie w większości przypadków zdrobnień w znaczeniu pozytywnym, bez ironii. Widzimy także, że takie mówienie o własnych działaniach i ideach oraz po prostu o własnym życiu zdecydowanie obce jest skłonnym przecież gloryfikować siebie skinom. (202) Choć punks... może nie tyle są skromni, co kokieteryjni. W ten sposób można zinterpretować zdarzające się napomknięcia o tym, że ich prace są jakoś „chore" ([numer zina] jak zwykle skrzywiony treściowo: dużo dotkniętych wierszy [MA,90] - /+/; to najjaśniejszy punkt na mapie chorych gazetek [MA,90] /+/).
(203) Można z tym wiązać także demonstracyjne podkreślanie własnych kontaktów z narkotykami, które owocuje obecnością na łamach sporej ilości wyrażeń i zwrotów związanych z narkotykami i narkomanią. Przykłady posegregowano tematycznie.
- Dragi: drugów [MA,76]; byli drugolubni punkowcy [PR,58] („byli” - w znaczeniu: „przedtem"); zakaz używania wszelakich dragów [PR,17]; głos wokalistki [...] nastrojowy i jakby drugowy [PR,121]. To zapożyczenie z angielskiego oznacza narkotyki w ogóle.
- Marihuana i haszysz: ( hasz palony z wiadra wody [PR,43] - fajką wodną; ganja, kali, madzionga, maryśka, staff, trawka [PR,114], grass [PR,16] - nazwy marihuany; upalamy się na maxa i leżymy [PR,120]; zdrowo upalony [PR,7]; dzieciaki [...] się odpalały [MM,48]; byli w nastroju zabawowym (ujarani trochę) [PR,12] ***13/; napędzanych winkiem i jointami weteranów sceny [MA,46]; otrząsnąwszy się z marihuanowego amoku [PR,114].
- Klej: kirać klej [PR,120]; alkoholizm i kiromanię [PR,117]; zaklejonych debili [PR,9], sporo zwaliło się niestety klejarzy< [PR,112] [PR,113].
- Heroina, amfetamina („kwas"): ktoś [...] daje sobie w żyłę [MA,70]; mantrowanie powoduje [...] odjazdy, [...] lepiej niż amfa i hera lasuje mózg [PR,58]; po łyknięciu kwasa [SD,34].
- Branie narkotyków i stan oszołomienia: wokół [...] grzania [PR,15] („grzać" - brać dożylnie); odjazdy , „lasowanie mózgu", [PR,58]; być naćpanym [SD,33] ***14/.
(204) Oczywiście punktakże tęgo pije: byliśmy [...] w stanie nieważkości, podobni do szmat, którymi trudno wytrzeć nawet podłogę [BR,4]; Cały kolejny dzień i noc zajęło nam zbieranie zwłok [BR,4] (po pijaństwie); są zainteresowani jedynie uwalaniem się „kilju" [BR,17].
(205) Wrażenie kokieterii pogłębia się, kiedy weźmiemy pod uwagę, że tendencji do manifestowania skromności towarzyszy tendencja przeciwstawna: do ekspresywności opisu. Jest ona skutkiem zarówno wszechobecnych w omawianych czasopismach „zabaw stylizacyjnych", jak niewątpliwych związków języka zinów z gwarami młodzieżowymi. Z czegokolwiek by jednak wynikała - czyni opisywany tu punkowy świat czymś nader atrakcyjnym - i stąd wrażenie sprzeczności. Ekspresywność tę osiąga się różnorako.
(206) Można użyć szczególnie ekspresywnych neosemantyzmów - potocyzmów ( zwaliło się niestety klejarzy [PR,112] - tj. „przyszło dużo klejarzy"; ludzie wsypali się do parku [MP,3] - tj. całym tłumem wbiegli; otwarli [drzwi] i wjazd [PR,121] - tłumu do sali; wjazd w 6 osób do kibla [PR,120] - sposób podróżowania pociągiem; Dla mnie syf! [SD,38]; Dla mnie bomba! [MA,48]), przesadzać, jawnie metaforyzując ( wciągnęli do środka klubu Miękkiego, gdzie w kasie został zlinczowany [MA,35] - o pobiciu; przeżyłem gehennę związaną z organizacją koncertu [MA,46]). Ale najczęstszą metodą jest dodanie wyrazów utworzonych od morfemu „total", w charakterze:
- przysłówka ( mieszkaliśmy tam [...] totalnie spokojnie [MA,73]; [grupa] jest totalnie pijana [BR,6]; jest totalnie bez zarzutu [PR,116]; chuje z totalnie innej bajki [PR,121]; cena jest totalnie przystępna [PR,36], było totalnie mimo kilku incydentów [RN,29,II] (o koncercie), z total antyklerykalnymi i antyreligijnymi tekstami [PR,1]),
- przymiotnika ( totalny podziw [PR,114]; zamienia się w totalny walec grający muzykę ciężką [PR,1] (metaforyczne określenie siły - tu: siły brzmienia); jest totalnym evenementem [PR,29]; około godziny spędziliśmy w totalnym niepokoju [BR,4]; totalne upolitycznienie [KC,5,I]; artysta totalny [SR,26]; totalnej parodii [PR,118]),
- wykrzyknika ( to jest total! [BR,24] /-/ - to już szczyt!). Może on wystąpić także jako prefiks ( w totartowskiej poetyce [MP,87]). Podobne funkcje pełnią słowa: „super" z tym że jest bardziej łączliwe ( jest super-gościem [RN,4,II]; super okładka [MP,52]; było superpewnie [MA,73]; superrabin [MA,92]; Super! [MA,41]), „ultra" ( dawka ultra-brutalnego tańca [MA,49], być ultrawegańskim [PR,122]), „extra" (extra facet [RN,III]); rzadziej - „mega".

*

(207) Punki i anarchiści (oraz obrońcy praw zwierząt w tym, co dotyczy ich poglądów ogólnopolitycznych) w stosunku do „normalnego", „dorosłego" świata odnoszą się wyjątkowo nihilistycznie . Trudno znaleźć cokolwiek, co zaakceptowaliby bez zastrzeżeń, prócz wolności absolutnej. I nic w tym dziwnego; są subkulturami kontestującymi (a kontestacja to: zachowania, postawy, działania jednostek lub grup, ideologie, zorganizowane bądź spontaniczne akty protestu i demonstracje odmowy uczestnictwa w istniejącym systemie społecznym, których celem jest uniknięcie przestrzegania norm oraz wartości i zastąpienie ich alternatywnymi bądź negacja poszczególnych elementów systemu [Paleczny. 1997, s. 36]). Skoro negują wszystkie zasady - muszą negować i zasady panujące w polskim języku literackim - tam przynajmniej, gdzie się zanegować je da. Wypływa stąd dla nas określony wniosek - widzimy mianowicie szerszą przyczynę zjawisk, które obcującemu z zinami od razu rzucają się w oczy, a które omówiliśmy w pierwszych rozdziałach tej pracy (umyślne wykroczenia przeciw ortograficznej normie).
(208) Konstatacja powyższa pozwala na przeprowadzenie bardziej formalnych rozważań o zinowym słownictwie. Bunt przeciw zasadom i „zdrowemu rozsądkowi" panującemu w społeczeństwie może przecież polegać nie tylko na łamaniu norm życiowych, ale także - norm językowych. Te drugie zaś łamać można nie tylko występując przeciw ustalonej pisowni, ale także - przeciw uznanemu „decorum" (tj. granicy przyzwoitości). Mówić także należy o czymś szerszym: o (występującej obok dążenia do maksymalizaji ekspresji) swoistej leksykalnej przekorze. Może ona polegać np. na umyślnym korzystaniu z pokładów słownika, do których najczęściej się nie sięga, albo na zbędnej z punktu widzenia ściśle komunikacyjnego działalności słowotwórczej, albo na innych jeszcze ingerencjach w to, co składa się na normę.

4. Zinowe gry i zabawy z językiem

(209) Procedury udziwniania języka zinów, czynienia go „nienormalnym" dla wszystkich - a bliskim swojemu kręgowi czytelników polegają zarówno na sięganiu do nietypowych zasobów słownika, jak i na tworzeniu innowacji.

1. Anglicyzmy

(210) Najbardziej oczywiście rzucają się w oczy barbaryzmy i to, że prawie ich nie ma w czasopismach politycznych skinów. Natomiast pełno anglicyzmów (bo tych jest najwięcej) w zinach metalowców, bardzo dużo - u anarchistów, punków, skinheadów apolitycznych, stosunkowo mało - u obrońców praw zwierząt. Przyczyn tego stanu jest kilka: metale posługują się angielszczyzną z powodu wyjątkowej niecenzuralności tego, co piszą. U prawicowych skinów nie ma jej z przyczyn ideologicznych. Przypuszczać można, że obrońcom... zależy na komunikatywności. Punki, fani Oi! i metale muszą znać angielski ze względu na pochodzenie ulubionych prądów muzycznych i rozwój swoich subkultur na terenach anglojęzycznych. Ale prócz tego - chyba też angielszczyzną się bawią i nią epatują. Stąd występujące anglicyzmy pełnią różne funkcje i różnie na nie można patrzeć.
(211) Sprawą oczywistą jest występowanie olbrzymiej ilości terminów angielskich związanych z muzyką i życiem subkultur określających fenomeny, które nie mają nazw polskich. Poprzednie rozdziały pracy przytaczają liczne przykłady (dodam do nich np.: hardline - nowa głupia ortodoksja [PR,117], "official hooligans" [KC,36,II], hooligani [PR,48] (chodzi o specyficzne chuligaństwo kibiców), scena straight edge [MM,7]), podobnie można spojrzeć na określenia idei programowych, służące poniekąd jako hasło wywoławcze, czy skrót ( podpisujecie się pod hasłem cross over [PR,12]; ludzie o spojrzeniu no future [PR,15]; frustracja podpowiada nam „no future" [MA,71]; hasła typu NO FUTURE [BR,II]). Także terminy typu: scena D. I. Y (Do it yourself), rip off , „sieć mail-artu" ( być w sieci mail artu [MA,86] - tzn. wymieniać się z innymi zinami drogą korespondencyjną) - są przede wszystkim wygodnymi w użyciu codziennym etykietami zjawisk. Nie dziwi również obecność rejestrowanych także w odmianie ogólnej (pisanej) języka polskiego, szeroko i od dawna znanych zapożyczeń w rodzaju: gadżety [MA,28] [MA,77], happening [MA,72]; image [MM,29] [BR,23], multimedialny [MA,87], aut sider [MM,37] (sic!), w fanklubie [SD,28]. Ale już bardziej specyficznym dla zinów zjawiskiem jest przywracanie spolszczonym zapożyczeniom angielskiej formy gramatycznej czy ortografii: z zines jest trochę gorzej [TN,15]; raport ze sceny we Wrocławiu. Bands, zines, gigs [RN,7,II], a nawet brzmienia ( tivi to duża pała [MA,70]).
(212) Jest jeszcze jak najbardziej do pomyślenia w oficjalnej prasie i da się łatwo wytłumaczyć zwykłym snobizmem - nadawanie własnym przedsięwzięciom nazw angielskich: ( Art Zine Galery [PR,114]; Art Zine Show III [MA,86]; Negativland [MA,74]; oświadczenie Crust Terror Brigade [MA,58].
(213) Natomiast typowo „zinowe" (i młodzieżowe - ale raczej w mowie niż na piśmie) jest wtrącanie angielskich słów w polskie zdania w sytuacji, gdy dane słowo ma odpowiednik w języku polskim. Niekiedy mogą być kłopoty w wyszukaniem odpowiednika tak wygodnego w użyciu ( był jednym z [...] „dań" w fast foodach [MM,20] brzmi krócej niż „w barach szybkiej obsługi"), ale wyrazy i całe zwroty angielskie wtrąca się i bez innego niż chęć uzyskania swoistej inkrustacji - uzasadnienia. Przykłady są nader liczne: otrzymujesz stamtąd cash [RN,12,II]; Ludzie stosujący RIP OFF niszczą podziemie [TN,6]; [on] supportuje Desmonda Dekkera [SF,4]; wszystkich, którzy supportują podziemie [TN,24]; przemówienie (multinationals, zjednoczona Europa) [MA,82]; umówiłem się [...] , aby oddać kolumnę, deadline i już! [MA,46]; Nie wiadomo co będzie, ale future jest [MA,73]; byłyby [...] zainteresowane replayem [MA,86]; full kolorowa rozkładówka [MA,90]; aktualne newsy [MA,91]; garść aktualnych newsów [PR,116]; studio na West'cie [...] wysyłacie [...] na West [RN,III]; ile kopii poszło wam w Polsce, a ile na West? [RN,28,II]; tony interesujących flayer's [TN,18] (ulotnych druków reklamowo-informacyjnych, wydawanych przez zespoły); Agnieszka [...] (My sweetheart girlfriend) [TN,1]; komercyjny rip-off band [MA,43]; będzie kasa - będzie great!!! [RN,24,II]; Thanx Andy za bardzo ciekawy 'view [RN,27,2]; zakupić wszystko: [...] plakietki, T-shirty [SD,5]; dłuższe story o historii lubelskiego undergroundu [PR,116] [PR,114]; parodie ulot fanzinów są już best [PR,118]; takie sprawy jak prostota [...] zabawa, fight [PR,48]; jedna kapela chce pół bańki [...] jeszcze inna bańkę „and more" [BR,33]; wokół łaziło full ludzi [BR,3]; przystosowujemy nasze behaviour do wymagań... [BR,8]; spadnie być może produkcja homebrew [R,17] - o bimbrze; Czyli niby miodzik i profesjonal [PR,118] - ocena czasopisma; częściowo komputerowy skład, częściowo hand made [MA,86] - o czasopiśmie; cała „instant żulia" śpi [PR,122]. Zdarzają się, zwłaszcza w miejscach szczególnie nacechowanych (np. zakończenie tekstu) całe angielskie zdania i wykrzyknienia ( Last comment. [TN,27]; For Ever Crust-Punk! [MA,58]; No Rip Off! [TN,33]; No i zaczynamy. Yeah!!! [RN,3,II]; I to już chyba wszystko. CHEERS !!! [RN,9,II]; Stay Brutal [RN,III]; Bez komentaża. SHIT!!! [RN,4,II] (zachowuję pisownię); KEEP SUPPORTING SKA MUSIC!!! [SD,4], SOSNO RULES O.K. !!!!!! [SD,38] - niby-angielski skrót od Sosnowca.
(214) To - jak sądzę - charakterystyczne dla współczesnej gwary młodzieżowej, ale nie tak często obecne w pisemnych odmianach polszczyzny makaronizowanie opanowało nieomal w pełni sferę językowej etykiety („przepraszam”: jeśli kogoś pominąłem to sorry, ale więcej nikogo nie znam [MM,29]; Co za fatalna pomyłka, chłe, chłe - sorry! [MM,37]; Sorry, muszę już kończyć [MP,46] [PR,123] [PR,36]; sorry za imprezę [RN,2,II]; „dziękuję”: Ja również mega thanx !!! [RN,5,II]; thanx i hello dla wszystkich [RN,25,II]; A teraz obszerne THANKS and Hellou !!! ; „w porządku”: ulotka - OK [MA,70]; teksty nadzwyczaj pozytywne i OK [PR,29]).
(215) Zaczerpnięte z różnych etykietek i reklam przyimki i spójniki oznaczają stosunki przynależności - autorstwo tekstów i inne ( All photos by OGÓREK [SD,9], profesjonalność made by FWZ [MM,3]; Text and rysunki [MM,5]; from Radom [RN,2,II]; by CIAHO [BR,3]; ”Forsa i punk" by Lucius [BR,33]; recenzje by Bezkoc [PR,114] [PR,28]; Tom of NECROLATRY [RN,25,II]; QQRYQ PRODUCTIONS [PR,O]).
(216) Roi się od angielskich lub niby-angielskich skrótowców typu „info", „distro" (tj. „dystrybucja"), „intro", „autro" ( to jakby intro do tego, co mamy teraz [TN,19]; distro: [PR,114]; info z Polski [MA,83]; inne info z... [MA,90], FWZ info [MA,41]; jako element złożenia: Info - Trójmiasto [MA,85]; INFO ANTYNAZI [MA,0]; zamieszczam info o trasach zespołów [SD,35]; zamieściłem kiedyś info o tym zespole [PR,29] [PR,20]. Szerokie użycie tych skrótowców można wytłumaczyć dążeniem do ekonomiczności i wygody, a ich źródło upatrywać nie tylko w angielszczyźnie, ale i (w przypadku „info") w języku komputerowym. Skrótem komputerowym jest też omawiany przedtem wyraz: „demo".
(217) Warto przy tej okazji odnotować, że terminy te, wyjściowo wiążące się z językiem komputerowym, zaczynają tym samym funkcjonować w kontekstach nie związanych z komputerami. Np. „info" traktowane jest jako standardowy nieomal skrót słowa „informacja" (o zawartości kasety: to nie „ideał dosiegnie bruku", ale zwykła kiszka (dla tych, co spali na polskim, info, że chodzi o to, że wypierdolę kasetę przez okno) [PR,36].
(218) Daje się również zaobserwować pewien wpływ języka angielskiego na system morfologiczny, wpływ widoczny w określeniach typu: czad-msza [SF,23], ska-wywiad [SR,32], punk-czytelnik [MA,90], punk-piknik [MA,74]. (zamiast „punkowy czytelnik", „punkowy piknik", „wywiad o muzyce Ska!", „msza czadowa" - tj. z muzyką czadową). Nie sądzę jednak, aby zinowy wysiłek we wzbogacaniu polszczyzny anglicyzmami miał szansę na utrwalenie się - tam zwłaszcza, gdzie istnieją polskie odpowiedniki. Bywają jednak przypadki, gdy wyraz czy zwrot wyraźnie się zadomawia. Np. angielskie „contact adress" funkcjonuje już nie tylko jako skrótowe „contact" ( CONTACT: [tu następuje adres] [RN,9,II]; gdyby ktoś chciał się skontaktować [...] niech pisze: CONTACT: [MA,74]) lub w formie niezbyt udanego spolszczenia: adresy do kontaktu [zin: „A to ci dopiero", s. 10], ale jako szerzej używany „adres kontaktowy" ( kupa adresów kontaktowych z drugiej półkuli [MA,81]; jak można sądzić po adresie kontaktowym [MA,89]; pocznę moje pisanie od adresów kontaktowych do lokalnych grup FWZ [MA,41]). Leksykalizują się oczywiście wyżej wspomniane wyrazy i całe zwroty środowisku alternatywnemu niezbędne (tworząc czasem wyrazy pochodne typu nołfiuczerowiec ). Trochę mniej typowy jest może przypadek: jakieś tam ajlowia [PR,28], albo: totalny destroj [MA,73] - (tu: zniszczenie, bałagan).
(219) Warto jeszcze wspomnieć, że w zinach występują zabawne stylizacje na angielski i inne języki ( dialogen, bazgrolen & głupolen [MA,2], "Ramolo" [KC,26,1] - stylizowany na język włoski „ramol"), komiczne [por.: Buttler, 1974, s. 66 oraz Kajtoch, 1998 b] mieszanki polsko-obce ( Pyrlandia [MA,91] - poznańskie, Poleland [PR,1] - Polska, od Red-Akcji [BR,30]; Trójmiasto-city [PR,115]; kawałki aż do krzykocrustnych [PR,127], conflictowo-dischargowy anarchopunk [PR,120], all rights reserved by the Skurwysyns [MA,58]) - albo podobne neologizmy używane bez estetycznych intencji w rodzaju słowa pałker (tu angielska końcówka „-er" - typu „worker", „speaker" doczepiona do polskiego „pałk-" - „pał-#k-er").
(220) Z rzadka występują przytoczenia niemieckie ( żadne tam „alkohol frei" ale normalny browar (tj. piwo)) i rosyjskie: wspominają imprezkę miło [...] . Ot i wsjo. [PR,113]; zajawka totalnej parodii [PR,118] (ros. „zajawka"- zapowiedż, podanie); „Kazimir ty spizdił" [MA,88]; twoja b. [MA,70] - twoja sprawa (od „twoja baszka").

2. Penetracja zasobów polszczyzny

(221) Język zinów jest przede wszystkim nasycony potocyzmami (termin związany z pracami nad słownikiem polszczyzny potocznej prowadzonymi pod kierunkiem prof. Władysława Lubasia w Pracowni Socjolingwistycznej IJP PAN [Kuryło 1997]). Wstępują i te znane w mówionej odmianie ogólnej języka polskiego (typu: zostaliśmy mocno zanegowani i opluci [PR,14]; odsuwać się od ludzi [...] i ich negować [PR,19]; cytowaliśmy co mięsistsze teksty [MA,71]; pisząc o przegięciach [MA,77]; Zero hałasów [MA,73]; zero kontroli [PR,15] - brak kontroli; oj, byli ludzie napaleni [MA,84]; [ktoś] udziela się w [...] projekcie [TN,27]; pisanina nawiedzonych kolesi [MA,77]; [coś] zaczyna mnie [...] zniesmaczać [BR,33]; bajerowanie [kogoś] [PR,28]; dostawać szmal [BR,18]; coś rajcującego [PR,119] - ekscytującego; stetryczałe wspominki weteranów [MA,46] - stare), i te charakterystyczne raczej dla gwar młodzieżowych (np.: [ktoś] jest kolesiem dosyć zabawowym [SD,37]; takie same klimaty wypełniają jego piosenki [SD,37] (tematy, nastroje); ja tu tyle mieszam [TN,21] (tj. „robię zamieszanie"); to [...] może być nieźle zachachmęcone [MA,46]; [oni] bluzgali [MA,35] (klęli); wyluzowaliśmy się [MA,0]; nie olewać [czegoś] [RN,6,II]; zgred [PR,112]; kilkoro Polaków rozkręca [...] ostrą zabawę [BR,6]; tego typu batony poszły sobie [PR,113]).
(222) Oczywiście mamy do czynienia ze sporym nasyceniem tekstów frazeologizmami ( poleciała [...] procedura [PR,42]; zespół ma szlaban na ten temat [PR,7] - nie może mówić; sprawić mu „oklep" [KC,36,II] - obić, zbić; mieć [w czymś] przełożenie [MA,87]; wpuszczać w kanał [MA,89] [MA,70]; inni to „kupią" [MA,65]; odpuszczę sobie [MA,39]; robić za [kogoś] [MA,73] - w znaczeniu: pełnić funkcję, być kimś tu: będzie robił za papieża ; wykładałem szmal na zespół [SF,6]; zbić na kimś szmal [PR,15]; myśli [mu] kosmacieją [BR,13] - podnieca się; zdzierać do wora [RN,5,II] - tyle co „łupić skórę"; w te klocki jestem kiepski [PR,1]; weteranów [...] napędzanych winkiem i jointami [MA,46] - dodających sobie siły za pomocą...; dam sobie siana [PR,29] - uspokoję się, zrezygnuję; za Chiny Ludowe nie mogę [PR,114] - za nic; [ludzie] na których nie będzie bata, dopóki jest sens coś robić [PR,114] - nie ma sposobu; koncert na którym popłynąłęm [PR,8] - poniosłem straty finansowe; są namiary na tamtejsze grupy [MA,90] - informacje, jak dotrzeć do grup; kontakt z tematem mam nie pierwszy raz [PR,36] - znam się na tym; [ona] pasowała pod [coś] [PR,28] była podobna do czegoś, mogła być czymś); poważnie, żadnego kitu! [PR,17] - kłamstwa, oszukiwania.
(223) Ozdabia się teksty wyrazami rzadkimi jak: denerwujący greps [PR,117] - tu: głupi kawał (greps to dowcip, chwyt komediowy), albo: było trochę klezmersko [BR,7] - grano chałturząc (od „klezmer" - muzyk, który gra w restauracji). Sięga do starych żargonów przestępczych (np. słowo „kosa": „Kluczbork ma kosę" [PR,121] - ludzie z Kluczborka są naszymi wrogami; wjebie kosę [PR,58] - ugodzi nożem, albo „kumać": okazali się bardziej kumaci [MA,86] - tj. pojętni; frajerzy, którzy nic nie kumają [BR,22] - nie rozumieją; nic nie kumając [PR,42] - nie wiedząc o co chodzi.
(224) Niejedno czasopismo inkrustujące swoje łamy podobnymi ozdobnikami, niezależnie od panującego ostatnio w mediach „ducha zabawy" [por.: Magdoń, 1995, s. 7 i nast. oraz Majkowska 1996 s. 149-162], uznane by było za redagowane zbyt „lekkim" stylem. Autorom zinów jednak to nie wystarcza. W pogoni za oryginalnością i ekspresywnością poszukują wyrazów mniej znanych i z nawet mówioną ogólną odmianą języka niewiele mających wspólnego, ewentualnie niedawno powstałych. Przytoczę napotkane neosemantyzmy. Najpierw oparte o wyrazy standardowej polszczyzny: Basista nakręca tempo utworów [SD,36] - zwiększa tempo; nabijać tempo [PR,29] - „podawać takt"; to jest pierdolona żenada i wieś [PR,121]; teksty dołowe raczej [PR,12] - pełne beznadziejności; nie żałujta kapuchy [PR,117] - pieniędzy; poznałem na jakimś balecie u kobiety [RN,10,II] - na przyjęciu; jakiś amant zainteresował się [TN,22] - typ, lub amator; poszła ganiać się ze skinami [MA,87] - bić się; nastąpiło [...] ciśnienie ze strony różnych czynników [MA,46] - nacisk; jakiś filemon [MM,65] – głupek ***15/; bujał się po Polsce [MM,37] - wędrował; trochę odpadłem i w tej chwili nie wiem [PR,4] - byłem zaszokowany, zdziwiony [PR,4]; wymiękłem [PR,43] - miałem dosyć; krojenia żadnego chyba nie było [PR,112] - bójki z nożami; muszą kogoś skroić [PR,8] - pociąć nożami; strzał, który dostałem w mordę [BR,29] - uderzenie, porąbana nazwa [PR,12] - głupia.
(225) Niektóre neosemantyzmy wchodzą w związki frazeologiczne. Przykładem - rzeczownik „kasa", dość powszechnie (ale w znaczeniu: pieniądze, gotówka) używany zwłaszcza przez młodych Polaków. ( byli zainteresowani wyłącznie kasą płynącą z produkcji [BR,18]; brak kasy i czasu [RN,2,II]; kasę ślij przekazem [MA,92]; można zrobić trochę kasy [MA,43]; dostaje sporą kasę [BR,33]). Wynotowałem frazeologizmy:
* wymaga grubej kasy [MA,43] - wymaga dużej ilości pieniędzy,
* duża kasa pod spodem [PR,123] - duże zaplecze finansowe,
* dziwni ludzie wietrzący kasę [PR,112] - spodziewający się zysku,
* organizatorzy sporo popłynęli z kasą [PR,112] - stracili finansowo.
- Pierwszy jest raczej znany. Następne - mniej.
(226) Ale i to nie wystarcza. Pojawiają się neosemantyzmy utworzone od potocyzmów, które często podlegają dalszym przekształceniom i tworzą całe rodziny wyrazów.
(227) Na przykład słowo „klimat" - w polszczyźnie oficjalnej oznaczające dugotrwałą tendencję meteorologiczną, w potocznej: „nastrój" - w zinach nabiera nowych znaczeń: - klimaty jarocińskie - denaturat, klej [PR,126] – to tu: nastroje, sytuacje (związane z piciem denaturatu i „wąchaniem"); - trzeba stosować w tych klimatach radykalne metody [PR,9] - to raczej: sytuacja, wydarzenie, przygoda; - z licznych nieprzyjemnych klimatów, o których słyszałem, przytoczę dwa [PR,49] - tu przede wszystkim: „wydarzenie". Podobnie w przypadku słowa „kop" ( był czymś świeżym, dającym kopa [BR,22] - być czymś ekscytującym, podniecającym; zatracić [...] kop do życia [PR,48] - chęć do życia, energię życiową).
(228) Bogatą rodzinę wyrazów tworzy „odjazd", który w gwarze młodzieży oznacza z reguły „oszołomienie". Wynotowałem i znaczenie pospolite ( coś powoduje [...] odjazdy , [PR,58] - oszołomienie, takie jak narkotyczne), i neologizm ( ludzie tak tam odjeżdżają [MA,90] - wariują) i szereg derywatów cały czas jednak zachowujących wyczuwalny związek znaczeniowy ( bez [...] metafizycznych rozjazdów, serwuje wykładnię [MM,40] - tzn. zbyt wymyślnych rozważań /-/; 8 stron ciężkiej jazdy punkowo-anty-klerykalnej ostro wali po głowie [MP,81] - o treści komiksów; sporo jazd literackich [MP,90] - o literaturze pełnej absurdu; 30 odjechanych kolorów [MP,91] - wariackich; kilku odjechanych opowiadanek [MP,89] - j.w.). Jak widać, „odjazd" trafił na koniec do zinowej teorii literatury.
(229) Innym sposobem wzbogacania słownictwa jest wykorzystywanie neologizmów utworzonych od wyrazów polszczyzny oficjalnej i bytujących w różnych warstwach słownika. Nie da się przy tym wykluczyć, że przynajmniej niektóre z niżej wymienionych zostały stworzone przez autorów tekstów. Ponieważ jednak ustalenie tego wymagałoby drobiazgowych poszukiwań, po prostu wymienię, co znalazłem. Są tu i takie, których motywacja jest niepewna, jak i wyraźniej motywowane - choć czasem na zasadzie nader luźnych skojarzeń. Np.: o formule koncertu: bez supnych gwiazdorów z punko-polo topu [PR,112] (zapewne od „super", „superowy" - tu ironicznie); pikawa rzęzi [PR,117] - serce (od onomatopei „pik!, pik!”); zajumał [...] miejsce przy tokarce [BR,34] - zajął, ukradł; nadgonić obsuwę programu [MA,87] - opóźnienie w realizowaniu; jest zaskokiem [PR,29], to zaskok [PR,117] - jest zaskoczeniem, zaskoczenie; może być dla niego niezłym zdziwkiem [PR,12] - niespodzianką, czymś dziwnym, pod klubem niesmaczne zdziwko [PR,121] - niespodzianka; zabrodziałe [PR,120] - z brodami; żenująca żenadka [PR,29]; trzeba było szybciorem zrobić to [PR,12] - szybko; grają z niesamowitym "czujem" [PR,29] - „wyczuciem"; parska na maxa [PR,117] - maksymalnie; kolorkowa okładka [PR,116] - od „kolorek" (kolorowa); spraw różniastych [PR,117] - najrozmaitszych; pachną one [melodie] „poważką" [PR,28] - muzyką poważną; nieumyślność [PR,17] - niefrasobliwość, nieuwaga; uważność na cierpienie [MM,38]; Uważność. Stawianie sobie pytań [egzystencjalnych] [MM,39]; styknąć [się] z nimi [RN,10,II] - zetknąć, spotkać się; wporzo goście!!!! [RN,III] - porządni; pozerscy kolesie [TN,11] - którzy są pozerami; [coś jest] przeciętniarskie [TN,10]; śmieszny grubcio [MA,48] - grubasek; niuchacz tabaki [MA,11]; mięśniaczki [MA,35] - siłacze; przerwać demolkę [MA,35] - demolowanie; pełna zmyła [MA,51] - pomyłka, błąd; pierwszy włam [MA,73] - włamanie; [zespół] wkołysał [na scenę] [MA,82] - wszedł kołysząc się; wycieczki po górolesie [MA,89]; w ogóle nówka [MA,91]; krytykanci [MA,77] - krytycy; zużycie siekier spadło do [...] na gardłonogę [MM,24]; miłego czytaństwa [MM,32]; fizol w fabryce [BR,33] - prac. fizyczny; zachodniaków nie ma [MA,48] - zespołu z Zachodu; zatracić naturalny spontan [PR,48] - naturalną spontaniczność; przeprowadzili demo [MA,84] - demonstrację; napisałem ci w bio [RN,8,II] - biografii; siemano [PR,117] [MA,13] od „sie masz", „jak się masz"; spoko [MA,77] [PR,120] - spokojnie; pospieprzać od drwalogłowych homo sapiens [PR,58] - głupich, głupio-konserwatywnych; kuflować się [PR,15] - pić piwo, pić alkohol; forsę zabunkrować w środku [PR,49] - schować; ludkowie [MA,94] - ludzie (mówiąc z odcieniem wyższości); zabijackie zapędy [PR,48] - agresja; barakowce [PR,43] - barakowozy; inwigilant [PR,112] - tajniak?; zlotowcy [PR,16] - uczestnicy zlotu.
(230) Podstawą dla tworzenia neologizmów słowotwórczych mogą być i potocyzmy. Niektóre same będące dopiero ostatnio spopularyzowanymi neosemantyzmami czy formacjami ekspresywnymi: działają na luzackich zasadach [PR,6] - od „luz"; [ktoś] jest kolesiem zabawowym, rzekłbym luzakiem [SD,37] - od „luz"; odlotowo wyglądający [PR,112], od neosemantyzmu "odlot" - szaleństwo, stan oszołomienia; odlotowiec [TN,32]; trąbal [BR,33] - dureń; gostek [PR,121] - od „gość" /-/; gębocha [PR,117]; kichawa [PR,117] - nos; zezgredzieć [PR,115] - zestarzeć się, od „zgred"; okładka długasierna [PR,36] (od długaśna); bajerancka lista pozdrowień [PR,36] - fajna, od „bajerować"; jest gicio [PR,114] - fajnie, w porządku od „git"; szwendaczkowanie [MA,82] - szwendanie się; w kiepławych klubach [MA,49] - od „kiep".
(231) Ładunek ekspresji w tego typu wyrazach jest szczególnie mocny, gdyż poniekąd „dodatkowy", w sytuacji, gdy zastały utworzone od form już uznanych za ekspresywne. Widać to szczególnie, gdy podstawami są utarte związki frazeologiczne:
- [czyjś] wisizm [MM,24] - od „tumiwisizm", lub bezpośrednio od „zwisa mi to";
- zlewy [MA,69] (rzeczy śmieszne) - od „lać z czegoś", „śmieszne, że lać po nogach"; zlewne opowiadanka [MA,89] - śmieszne;
- wykopyrtny [PR,117] - fajny, od „można się wykopyrtnąć", „pokładać się ze śmiechu".
(232) Szczególnie ekspresywne są też zgrubienia potocyzmów i zapożyczeń ( komiksiory [PR,118]; jest to komiksior [PR,115]; szydera z „AnArche" czytelna i celna [PR,114]; wydrukować uloty [Pr,20]; wg, uloty Pirates grają jak [PR,36]; towarzycho było ponadprzeciętnie przyjemne [PR,1]; atuty tego piśmidła [PR,115]; długaśne wywiadziska [PR,115]; świnior [MM,6]; fanzinus [PR,115]; jakaś lacha [RN,6,2] - od „laska" - dziewczyna)
(233) Twórcza werwa zachęca zinowych autorów także do tworzenia licznych neologizmów frazeologicznych, w skład których wchodzą najrozmaitsze potocyzmy, wulgaryzmy często będące neologizmami, mające niekiedy charakter rozwiniętej peryfrazy. Oto przykłady:
* można się zjebać od śmiechawy [PR,117] - umrzeć ze śmiechu;
* ściągają dźwięki od kolesi z innych dzielnic swojego miasta [MA,52] - plagiat w muzyce;
* powiedz coś na nową płytę PIGFACE [PR,2] - chodzi o nagranie głosu na płycie zespołu;
* na najnowszej taśmie zespołu udziela się na kongach [PR,6] - gra z zespołem na kongach (bębenkach);
* Basista nakręca tempo utworów nieźle mieszając palcami [SD,36];
* mieli nagłe spotkanie z tramwajem [MA,48] - wypadek samochodowy z udziałem tramwaju;
* załatwiamy tyły i koncert ma być [MA,48] - czyli: „załatwiamy wszystko i koncert ma być", tu: powiadomienie organizatorów o opóźnieniu koncertu;
* skończyło się tyłem finansowym [PR,121] - stratami finansowymi;
* miodne wypowiedzi [PR,118] - tyle co bardzo fajne, ciekawe;
* chłopak przyjmuje wskok z butów na czoło [PR,121] - zostaje kopnięty w czoło;
* zapaliłem [mu] kopa w szczękę [BR,29] - kopnąłem go wszczękę;
* dostałem spore kopy [PR,42] - zostałem obity;
* złapałem doły [PR,42] - zacząłem się bać. posmutniałem (tu: w drodze na komisariat, po zatrzymaniu);
* mieliśmy z niego ostrą polewkę [BR,7] - mieliśmy z niego ubaw (tu blisko: „zlać się ze śmiechu", „zlewy", etc.);
* cały w skowronkach zasnął [BR,13] - bardzo szczęśliwy (tu: pijany) zasnął (nawiązanie do piosenki Leszka Aleksandra Moczulskiego: „Cała jesteś w skowronkach");
* wygrywamy na luzaku [BR,7] - z łatwością (od „luz", „luzacki"?);
* kręcić klimaty ska/oi/skin [PR,48] - uprawiać muzykę w stylach....;
* nie mogłem wyczaić ze słuchu [PR,36] - zrozumieć słuchanego tekstu piosenki w języku obcym;
* nakręcać innych do aktywności [BR,24];
* nie wtopiliśmy zbyt wiele [MA,49] - nie straciliśmy zbyt wiele pieniędzy;
* nie łapie potrzeby większej tuby [MA,71] - nie rozumie potrzeby nagłośnienia, możności propagowania.
(234) Ciekawym zjawiskiem jest „odświeżanie" utwalonych, wytartych frazeologizmów, przez co zyskują one na ekspresywności:
* leży do góry jajami [RN,27,II] - nic nie robi (zamiast: „do góry brzuchem"); * kosztować trochę strachu w tyłku [PR,57] - zamiast: "w gaciach";
* powinienem być najeżony negatywnie [PR,29] - zamiast: „nastawiony";
* ręce opadały a oczy więdły [PR,119] - zamiast: "uszy więdły" (o czytaniu nieprzyzwoitości);
* coś mnie przełamało [TN,44] (zamiast: „coś mnie tknęło" i „przełamałem się");
* przestawić szyki w [...] czołówce [TN,44] - zamiast: "pomieszać szyki" (tu jednak chodzi konkretnie o zmianę hierarchii);
* nie mają lotu do [SR,20] - zamiast: „nie mają skoku do...";
* miała już przyklejoną mordę [PR,113] - zamiast: „miała już przyklejoną gębę" (tj. ustaloną o sobie opinię);
* opadła mi kopara [BR,17] - zamiast: „opadła mi szczęka" (tj. „zdziwiłem się");
* gubić szczęki ze zdziwienia [MA,45] - jw.;
* darcie paszczy [BR,33] - zamiast: „darcie mordy", „darcie pyska" (tu o śpiewie).
(235) Podobnym modyfikacjom ulegają i inne utarte zwroty ( ten, com go za gówniarza czytał [PR,117] - zamiast: „za młodu"; fajnie i bez żenadek [PR,28] - zamiast: „bez żenady"; to jest pierdolona żenada [PR,121] - j.w). Mogą np. być hiperbolizowane jak owe: przewały z wycinaniem puszczy amazońskiej [BR,18], oparte na zastąpieniu słowa „przekręt" (oszustwo) silniejszym wyrazem bliskoznacznym. (W wypadku wyrażenia: dojazd z przewałami [tj. przygodami] z konduktorem [BR,5] - „przewał” stał się neosemantyzmem; zasadniczo [Anusiewicz, Skawiński] napotkać go można w znaczeniu: „oszustwo", „afera" i ma związek z notowanymi też w innych słownikach określeniami: „przewałka", „przewalanka").
(236) Sumując: autorzy zinów anarchistyczno-punkowych, z których pochodzi znakomita większość wyżej wymienionych przykładów, nie tylko w kwestiach muzycznych czy stricte ideologicznych, ale i nawet w ramach oznaczania najzwyklejszych przejawów życia, dążą do stworzenia na bazie języka potocznego i gwar młodzieżowych swojej własnej alternatywnej oficjalnej odmiany polszczyzny pisanej. Przytoczone bowiem neologizmy i neosemantyzmy, a nawet barbaryzmy - stając się podstawą dla tworzenia następnych neologizmów i neosemantyzmów, wchodząc w związki frazeologiczne zaczynają się składać na autonomiczny system. Niezależnie jednak od swych (przypuszczalnych) intencji, w praktyce, autorzy ci wzbogacają polszczyznę.

3. Wulgaryzmy

(237) Z wulgaryzmami jest tak, jak z błędami. Ich nadmiar dyskwalifikuje nadawcę komunikatu w oczach zwykłego odbiorcy. Dlatego rzadkie są w „Krzyżowcu" i „Mamkły Mampazury" - pismach chcących propagować swe ideały także w „normalnym" społeczeństwie. A kiedy już agresywnej, skinheadzkiej redakcji wypada koniecznie ich użyć - próbuje maskujących istotę rzeczy peryfraz ( jakiś tam [tu nazwisko dziennikarza - W.K.] pozostanie i tak czymś w rodzaju czegoś nieprzyjemnego, co od czasu do czasu przykleja się do buta [KC,26,I]), dobiera wulgaryzmy możliwie łagodne ( znajdować się „po same pachy" w zwyczajnym szambie [KC,18,2]), lub „kropkuje" ( "s...li muchi, idzie wiosna" [KC,36,II], po prostu op... kiedy taka potrzeba [KC,38,II]).
(238) Czasopisma metalowców oraz związane z anarchizmem natomiast - zaznaczam - uczyniły z posługiwania się wulgaryzmami świadomy i szeroko używany środek ekspresji [por. Zgółkowa, 1996, 235]. Bunt kierować można i przeciw normom językowej przyzwoitości, a oprócz tego wulgaryzmy są skutecznym środkiem walki z konkretnymi instytucjami i zjawiskami. Można zarówno kierować pod ich adresem odpowiednie epitety, jak i - co bywa jeszcze skuteczniejsze - pisać o nich bez uwzględnienia stylistycznego decorum. Wulgaryzmy pozwalają także autorom nawiązywać bliski kontakt z czytelnikiem (wspólne łamanie reguł niejako spoufala [Kowalikowa, 1994, s. 107]), skutecznie a krótko (oszczędzają więc papieru!) ukazywać własny stosunek do opisywanego, pisać prosto o sprawach dość skomplikowanych, no i oczywiście językowo bawić się i żartować.

***

(239) Ten ostatni powód nie jest chyba jednak najważniejszy. Świadczy o tym stosunkowo mała ilość wulgaryzmów rzadkich. Niemniej - stosując najrozmaitsze operacje słowotwórcze - „zinoroby" tworzą je albo wyszukują gotowe w zasobach słownika. Odnotowałem złożenia: i inne chuje-muje [PR,58] (o nieakceptowanych pomysłach, ideach), nagłośnienie było superchujowe [PR,120], chujobudki z popkornem [MA,73] (mowa o kramikach), organizacja była dupopodobna [RN,39,II]; derywaty: palanteria [PR,2] (od palant), bogata gówniarzeria [PR,123], skokscenowe pojeby [PR,121] (chodzi o słuchaczy w czasie koncertu rokowego wdrapujących się na scenę i skaczących z niej), wykurwista kniga [PR, 117], nasz pierdolnik działa wpoprzek [PR, 58] (o jednej z anarchistycznych organizacji), zdrobnienia: policyjne chujstewka [MA,73] (tj. „świństewka"), jakiś kutasina [PR.113]; wykorzystywanie eufonii - jak powyżej, i w jednym z nielicznych i łagodnych wulgaryzmów „Mamkły...", haśle Nazi do kibla [MM,7], oraz samokrytycznym: byłem chiba tępym chujem [PR.120], albo odnoszącym się do wyznawcy Hare Kriszna epitecie: lotosowy kutas [PR,158]. Zdarzyło się nawet urozmaicanie wulgarnych stałych związków frazeologicznych ( o co tu do CHUJA PUNKA chodzi!?! [MA,77]), a także znane np. z praktyki tygodnika „NIE" złośliwe, oparte na wyszukiwaniu podobnie brzmiących (lecz mających negatywne lub śmieszne znaczenia) wyrazów, przekręcanie nazw własnych. Tu: Hare Moszna [PR.58]. Czasem można napotkać żartobliwą hiperbolizację wulgaryzmów - takie ich nagromadzenie, że tracą pierwotną wartość emocjonalną i stają się pochwałami. Np. o piśmie: Z wierzchu się świeci jak końska dupa a i reszta zdatna do wyruchania [PR. 117], albo fragment innej recenzji: cieszyć się trzeba, że Pała znów dla nas rysuje fajfusy obryćkane końskim chujem w dupę [PR.117]. Zdarzył się też przypadek hiperbolizacji wynikłej ze świadomego zamiaru sparodiowania określonego wzorca. Oto wedle recenzenta „Pasażera", we wrocławskim „niezależnym" komiksie „Tytus, Romek i Erotomek": Takie grepsy lecą, że się glisty nawet smarkają, chromolone w dupę psie juchy [...] Ale niech się wszystkie zgredy i kutafony jebią i spylają w podskokach, zanim im dupsko spuchnie od kręcenia wora. [PR 117]
(240) Anarchiści i anarchizujący raczej walczą lub się buntują. Znakomita większość użytych przez nich wulgaryzmów występuje także w języku potocznym. Ich podstawa semantyczna jest nader prosta. Pierwotne znaczenia nawiązują - jak wiadomo - do sfery fizjologicznej związanej albo z seksem, albo z wydalaniem tudzież do wiążących się z tymi sferami zjawisk społecznych (nierząd) czy biologiczno-społecznych (weneryczne choroby). Za to bogate są i rodziny wyrazów i słowotwórcze formy, a nade wszystko - przypadki użycia.
(241) Odnotowane wulgaryzmy dość często odnoszą się do grup społecznych i instytucji (nawet o najwyższym autorytecie - patrz: chuj jebany papież [PR,43], "rząd to chuje" [PR,1]). Rzeczownikowe epitety nie omijają zwłaszcza policji: ( chuje z pałami [PR,42], mendy [PR,120], skurwysyny [MA,73], palanci [MA,82] - ten epitet zresztą często i innych dotyczy). Przyjmujący nieodpowiednią postawę ideologiczną lub życiową określani są jako „dupki" ( jesteście dupkami, sprzedaliście się [PR,3], nazistowskie dupki [SD,2]), „gnojki" (nie sprzedam się byle gnojkowi [SD,13]), [te] dziwki do kupienia [SD,13], rzewne palanty [MM,65]. Do szczególnie obraźliwych, wnoszących semantyczny element mnogości lub niepoliczalności (więc i dezindywidualizacji) należą te, krytykujące konkurencyjne lub nielojalne grupy i ich ideologie. Cytuję: punki [...] nie pozwalają się wychylić jakiejkolwiek faszystowskiej gnidzie [MA,78] (o boneheadach); Redskins [...] to takie same gówno jak naziści [SD,31]; wasz paranoiczno-nacjonalistyczny profil w połączeniu z katolickim bełkotem jest gównem [MM,7]; to nie jest punk, to gnój [PR,8]. Zdarzają się redakcjom i wycieczki osobiste: Poza tym palancie należy ci się wpierdol za te wszystkie bzdury, które wygadywałeś o Ska w katowickiej telewizji [SD,37].
(242) Równie skuteczne możliwości wyrażenia dezaprobaty stwarzają autorom epitety przymiotnikowe: dupny Jarocin [PR,112], syfiasta muzyka disco [PR,36], graliśmy gówniane koncerty na wiejskich spędach [RN,4,II], ciulowe audycje [PR,113], oraz imiesłowowe: pieprzony gmach z kratami [PR,42], pierdolony Związek Radziecki [PR,36], jebane wojsko [PR,38]. Epitety takie mogą być i ekspresywnym „wzmocnieniem" epitetu rzeczownikowego czy innego: brudne, odjebane świnie, które czuby na łbach mają [PR,15] (tu ironicznie), zachowanie było kurewsko prowokacyjne [PR,48], w przypadku takich zajebanych pozerów [RN,4,II], jest w kurwę źle [PR,52], pierdolona żenada i wieś [PR,121] (o koncercie).
(243) Wymieniony w poprzednim akapicie rodzaj konstrukcji wskazuje już na następną funkcję wulgaryzmów w zinach (i nie tylko tu). Mogą w sposób uniwersalny zastępować bardziej konkretne, ale za to mnniej ekspresywne określenia. Komunikat traci wtedy na treściowej precyzji, zyskuje na ekspresywności, na której zależy autorom - chcą okazać żarliwość swoich przekonań i gniew wobec danego zjawiska, a także ogólnie: społeczeństwa i jego norm. Przy tym utrata precyzji zachodzi w stopniu różnym.
(244) Najmniejszym, w wypadku użycia wulgaryzmów tworzących utarte związki frazeologiczne, które mają swe ustalone znaczenia, a zatem zawsze dobrze wiadomo, o co w nich chodzi. Nie sprawia zatem trudności rozszyfrowanie treści zdania, w którym użyto danego frazeologizmu. Oto wybrane przykłady (zauważmy, że znaczenia zgodne są ze stanem zanotowanym w „Słowniku polskich przekleństw i wulgaryzmów" Macieja Grochowskiego, co najlepiej świadczy o jednoznaczności tych przykładów):

Przykładowy cytat
Znaczenie

Jak coś zaczyna rosnąć w siłę, to trzeba to udupić? [MA,77]
... to trzeba z tym skończyć?

Jest do dupy. [MA, 49]
Jest bardzo źle.

Wszystko co zrobił, sprowadzało się do siedzenia na dupie. [PR,4]
Nic nie zrobił.

Najczęściej do obrabiania dupy wykorzystuje się wywiady z kapelami
[PR,14]
Najczęściej do plotkowania o czymś...

Największy syf odjebali oczywiście rodzice, kradnąc balony i gumę do żucia. [MA,74]
Najgorzej oczywiście zachowali się rodzice... [na zabawie dla dzieci urządzonej przez punków].

Represje są raczej głupie choć dokuczliwe, nawet wg. kodeksu karnego, ale pies go jebał. [MA, 73]
...ale nie należy zwracać na niego uwagi.

Chuj z tego wszystkiego wyniknął. [PR,42]
Nic z tego nie wyszło.

Zrobił nas nieco w chuja. [PR,42]
Oszukał nas.

(245) Na uwagę zasługuje fakt, że z 21 wynotowanych przypadków użycia wulgaryzmów tworzących stałe związki frazeologiczne aż 16 pochodzi z „Mać Pariadki" i „Pasażera" - więc nie wszystkie redakcje tę formę ekspresji jednakowo popierają. Co więcej: 8 użyć zanotowałem w reportażach, 4 w wywiadach, a tylko 2 - w publicystyce. Wypada więc uznać, że frazeologizmy tego rodzaju pełnią także funkcje estetyczną - „ożywiają" w danym tekście język, upodabniając go do środowiskowego.
(246) Niekonkretność znaczeniowa i równoczesna ekspresywność wulgaryzmów staje się bardziej wyrazista przy używaniu ich jako zwykłych elementów zdania. Przede wszystkim jest kilka czasowników, które zastąpić mogą określenie praktycznie niemal każdego stanu i każdej czynności - nieraz takiej, której precyzyjny opis wymagałby czasu, miejsca i pewnej fatygi. Redakcje oszczędzają papier, autorzy „wykazują się" - czytelnik natomiast w praktyce z kontekstu dowiaduje się, o co chodzi. Trzy synonimy: „pierdolić", „jebać", „pieprzyć" oraz należące do tych co i one rodzin wyrazy pochodne mają pod tym względem wielkie możliwości.
(247) Można przykładowo: pierdolić fanatyzm [SD,2] (tj. „być wrogiem fanatyzmu"), bez opierdalania się zacząć grać [MA,49] (tj. „bezzwłocznie"), całkowicie spierdolić występ [PR,120] (tzn. „zepsuć"), nie pierdolić się [PR,118] („nie przejmować się", „być śmiałym"), we wstępie dopierdolić tym, którzy się czepiają [PR.118] („sprawnie polemizować"), napierdalać się z policją [MA,4] („bić się" - to znaczenie bardzo częste), rozpierdolić szybę [MA,35] („stłuc"), pierdolić w ten sposób [PR,2] („gadać głupstwa"), zapierdalać [w fabryce] [PR,15] („pracować"), wypierdolić kasetę przez okno [PR,36] (tj. „wyrzucić"), wpierdolić [kogoś] na gliny [PR.43] („przekazać policji"), zapierdalać na deskorolce [MA,20] („jeździć" lub „jeździć szybko"), pomóc innym ludziom rozpierdolić trochę gówna [PR,3], („pomóc innym w walce ze złem"), a na koniec "robaki wszystkich nas wpierdolą" [PR,12] (czyli „zjedzą"). Co więcej, to słowo może dotyczyć nie tylko czynności, ale i zmiany stanu rzeczy, tj. zastąpić czasownik w trybie biernym i zwrotnym: a gdyby ta scena pierdolnęła [PR,113] („zawaliła się"), można utworzyć od niego imiesłowy: pierdolące się fuzy [PA,48] („psujące się"), "Hybrydy" były dość gęsto zapierdolone tłumem [PR,126] („zapchane").
(248) I znowu ograniczony jest zakres występowania tego typu wulgaryzmów: reportaże, sprawozdania i inne formy zbeletryzowane, a także recenzje zwłaszcza w wymienionych wyżej dwu czasopismach. Dokładnie te same możliwości posiadają pozostałe z wymienionych synonimów.
(249) Nie muszę też dodawać, że niekiedy wulgaryzmy te i inne (oraz zastępujące je frazeologizmy) występują w swoich prymarnych znaczeniach. (Np. [PR,4], [PR,144], [MA,2], [MA,62]). Szczególnie drastyczne bywają pod tym względem „Reincarnation" oraz „Temple of Noise" - zespoły metalowe lubią kląć ([RN,1O,II], [RN,28,II]), a nawet wspominać o nekrofilii [TN,20] - także wtedy, gdy nie przyznają się do satanizmu.
(250) Spotyka się również powszechnie znane wulgarne eklamacje.

***

(251) Z tym wszystkim, co powyżej opisano - nawet z wynalazczością w tworzeniu wulgaryzmów - powszechnie spotkać się można w przypadku określonych zachowań i społecznych grup. Ziny zawierają jednak coś więcej.
(252) Zacznijmy od tego, że wulgaryzmy oferują także możliwość określania stanów psychicznych ( nas to wkurwia [PR,13]), poziomu umysłowego ( można ocipieć! [MA,82]) i stanu zdrowia psychicznego ( skinheadzi są jebnęci [PR,16], o policji: niektórym od nadmiaru pał to się w głowie pierdoli [MA,35], może wam odjebać i zaczniecie grać Ska [PR,12], przyjebany koleś [SD,35]). Dość często spotyka się przypadki zaznaczania za ich pomocą stanu oszołomienia alkoholowego ( stary wraca do domu nadupcony [MA.30]) a przede wszystkim - narkotycznego (np. nakurwić się [PR,120] albo diafora: debile dla których głównym hobby jest najebać się, a następnie kogoś [PR,9]), choć to ostatnie ma wystarczającą ilość określeń specyficznych, o których później.
(253) Zjawisko to - także nieoryginalne – pociąga za sobą następne. Ponieważ odczuwanie jakości estetycznych jest procesem psychicznym, ponieważ ziny są czasopismami muzycznymi (albo do zainteresowań muzyką się przyznającymi) i ponieważ zwykło się tam określać jakości muzyczne także „mocnymi" wyrażeniami - powszechną praktyką staje się wykorzystywanie wulgaryzmów w charakterze terminów estetyki.
(254) Najbardziej szeroki zakres użycia i największą jednoznaczność (tj. występuje stale w podobnym i zgodnym ze słownikiem Grochowkiego znaczeniu) wykazuje zapożyczony niegdyś z (lub za pośrednictwem) języka rosyjskiego przymiotnik „zajebisty" i wyrazy pokrewne (barbaryzm: zajebiaszczij [PR,10], przysłówek: zajebiście [MA,48]. Spotyka się go często (po 25 przypadkach zaprzestałem notowania) i powszechnie. Funkcjonuje (podobnie jak niekiedy w mówionym języku potocznym) jako ogólny okrzyk zachwytu ( zajebiście! [MA.48], coś zajebistego! [RN,39,II]), bywa najwyższą pochwałą dzieła plastycznego ([PR,8], [MA,91]), artykułu czy kolumny ([MA,46], [RN,7,II]), zjawiska ( zajebiste UFO [MA,13]), muzycznego środowiska, koncertu, zespołu, głosu wokalisty, siły brzmienia, jakości gry, stylu czy kierunku muzycznego, twórczości danego zespołu itd., itp. Możliwe, że wulgarny źródłosłów tego słowa jest już przez jego użytkowników słabo uświadamiany, tym bardziej, że dewulgaryzacja jest nierzadkim losem „słów brzydkich" często używanych [Kowalikowa, 1994, s. 109-112]. Ponadto słowo to - z racji powszechności użycia w tym środowisku i określania się zinów jako „prasa zajebista" - wyrosło już do rangi „kultowego".
(255) Również zdecydowanie wyraża się w zinach estetyczną dezaprobatę, ale tu o osłabieniu wulgarności nie może być mowy. Eklamacja: Dla mnie syf! [SD,38], przymiotnik chujowy [RN,5,II], ( chujowa ta kolumna [MA,46] (w prasie)), czy uwaga: gdy na scenę weszli „gwoździaści" z Wrocławia, to zachciało mi się rzygać [RN,40,II] brzmią stanowczo i jednoznacznie, co godne uwagi w sytuacji, w której pokrewne, inne wulgaryzmy mogą oznaczać odczucia sprzeczne. Np. wyrażona wyrazami pochodnymi od „pierdzieć" ocena gry może być pozytywna: więcej ognistego wypierdu [PR,29] (tu wulgaryzm określa pożądany poziom temperamentu), albo negatywna: dużo bezsensownego napierdu i chaosu [RN,39,II]; w innym wypadku: perkusja napierdala, bas ją goni [...] bomba [MA,49] - ale: zagrane na odpierdol [PR,121]; jeszcze w innym: śmierdzi to granie KSU na sto metrów [PR,28] (mowa o nagannym braku orginalności) - ale - Jest w tym tyle punckrockowego smrodu, że rozdusi każdego klerykała, nacjonalistę, japiszona, rasistę, prawicowca i resztę tego szajsu. [PR,36] (tu chodzi o właściwą tekstom piosenek siłę ideologicznej perswazji). Jak widać, w przypadku niektórych rodzin wulgaryzmów uczestnictwo danych jej przedstawicieli w związkach frazeologicznych, czy uzyskanie przez derywację (lub przez uczestnictwo w określonym kontekście) różnych odcieni semantycznych może całkowicie zmienić ich wymowę. W przypadku natomiast innych rodzin wyrazowych - tak się nie zdarza. Nie spotkałem się (chyba że uwzględnić synonim w pochlebnym: wesołe fajfusy z Warszawki [PR,115]) z sytuacją, w której znane słowo na „ch..." stałoby się elementem pochwały. (Co jednak oczywiście nie oznacza, by tak być poza próbą nie mogło. Na przykład w wynotowanym przeze mnie zwrocie: Było po chuju. [MA.48], chodzi o to, że „było po wszystkim", że koncert się nie udał. Skądinąd jednak wiadomo, że to wyrażenie może znaczyć tyle co zajebiście.)
(256) Jak dało się już zauważyć, wulgaryzmy mogą charakteryzować wysoką ogólną ocenę występu danego zespołu: szybko, ale nie gorzej przypierdolila Ewa Braun [PR,120], albo kunsztu muzyków: potem napierdalacze z Toxic Bonkers [PR,121], długowłose, zabrodziałe typy [...] zapierdoliły mnie swoją muzyką [PR,120]; średnio pozytywną - przyjemny wykurw po prostu, ale w pamięć się nie wbija [PR,123]. Ocenić można i materiał na kasecie: niby ten sam wypierdol, ale jednak coś w tym jest [RN,39,II]. Mogą także stawać się specjalistycznymi terminami: zmienić troszkę styl podczas wypierdolu [RN,37,2] (chodzi o solówkę perkusisty).
(257) Szczególnie charakterystyczne w sytuacji, gdy narzędzia metodologiczne zinowych recenzentów nie wychodzą pozaramy krytyki impresjonistycznej (zamiast opisywać dzieło opisuje się swoje odczucia w czasie obcowania z dziełem) są entuzjastyczne okrzyki typu: mnie rozpierdoliło! Świetny grind-punk zza oceanu zwalał z nóg [MA,48], [utwory] rozpierdalają swoim czadownym brzmieniem [SD,38]. Muszą one być dla fanów szczególnie wymowne, skoro zauważa się ich występowanie w publikowanych na łamach zinów reklamach. Przytaczam tekst tej, przeznaczonej dla miłośników „metalu":
* Oni są qrevsko brutalni. Ultra Horror Death Grind prosto z grobowca. Musicie to mieć. To rozpieprzy wasze głowy!!! [RN,III]

***

(258) Już samo użycie wulgaryzmów na łamach czasopisma jest czymś zaskakującym, epatującym odbiorcę, przełamującymobowiązkowe zasady stosowności wyrażania się. Użycie ich w rozważaniach estetycznych przełamuje decorum jeszcze silniej. Najbardziej jednak swoistym, a przy tym dowodzącym, iż redakcja zinów doskonale wie, co robi jest występowanie sytuacji świadomego wykorzystania wulgaryzmów dla potrzeb kształtowania estetyki własnego tekstu. Mam na myśli świadome igranie różnymi stylami polszczyzny.
(259) Oto fragment artykułu: Czy nie powiedziałbyś, że jest to człowiek umysłowo chory? (Raczej, że jest to kawał gnoja! - red.) [MM,40]. - Zauważmy, kiedy tylko nastąpiło podwyższenie tonu spowodowane użyciem (w poważnym zresztą artykule) pytania retorycznego - redakcja obniżyła ton wulgaryzmem, osiągając przez to estetyczną jakość kontrastu. To dosyć częsty chwyt stosowany przez autorów, ziny lubią takie estetyczne chwyty, przy czym do przełamywanych stylów wysokich mogą należeć np. te związane z literacką tradycją, religijnością, szkołą, jakąkolwiek oficjalnością.
(260) Podaję przykłady, zaznacząjąc znakiem „//" moment przełamania stylu (często sprzężony z opadnięciem intonacji):
* poklask szerokiej rzeszy zbuntowanych, sfrustrowanych seksualnie, buszujących w zbożu // i kloakach odlotowców [PR,118],
* to nie „ideał dosięgnie bruku" // ale zwykła kiszka [PR,36],
* kolesie pod barami w modlitwie z ustami pełnymi // żygowin (!) [MA,50],
* parafia św. Klementyny // Zdziry [PR,114],
* dla solidnych duża piątka // a reszcie chuj w dupę [PR,1] (tzn. nic nas nie obchodzą).
* zabawiają się w personalne utarczki // przypierdalanki słowem [MA,78],
* jak trzeba to przytuli, // jak trzeba przypierdoli [PR,115],
* kopnął w szanowne // dupska. [Ob,118].
* Akustyk z nieziemską cierpliwością // pierdolił brzmienie kolejnym kapelom [RN,39,II].
(261) Bywa też na odwrót: styl można żartobliwie podwyższyć:
* muzyka [...] to jest kurwa // życiodajna [PR 121],
* są i tak pieprzonymi // hipokrytami. [SD, 30]
* chuj // do potęgi n-tej i kropka. [PR,58],
* pragniemy unikać w niej jałowego pieprzenia, // przerostu formy nad treścią [MM,10],
* trunki mają smak chujowy // lecz moc wielką [PR,43].
(262) W niektórych przypadkach dochodzi do naprzemiennego przełamywania stylów, połączonego nawet ze świadomym operowaniem intonacją:
* {1} muzyczka aż tryska, sika i rzyga wręcz // {2} energią, czadem, młodością, // {3} entuzjazmem i zadziornością buńczuczną // {4} popartą inteligencją, dynamiką, melodyjnością i // {5} chuj wie czym jeszcze. [PR,12]. Znajdując się początkowo w stylu niskim {1} autor podnosi go do średniego {2}, wyższego (tu archaizm) {3}, jeszcze wyższego (standardowe nazwy jakości estetycznych) {4}, by go - tworząc pointę - drastycznie przełamać {5}.
(263) Z nieporównanie jednak mocniejszym i nie tylko estetycznym efektem mamy do czynienia, gdy używa się wulgaryzmów przy omawianiu problematyki o najpoważniejszym znaczeniu - zwłaszcza w sytuacji, gdy autor dobrze zna się na niej. Przytoczę niewielki fragment artykułu, w którym odbywa się polemika z sektą Hare Kriszna, jak również z każdą formą religii w imię - dążenia do wolności i niezależności:
* Nie mam zamiaru lizać dupy każdemu skurwielowi z powodu jego boskości, no chyba, że mi ten chuj zlasuje kiedyś mózg swoim pierdolonym, transcendentalnym atakiem, ale i wtedy ktoś mu wjebie kosę, która należy się wszystkim gwałcicielom. Duchowy gwałt w imię dobra najwyższego - bzdura - nie chcę być na siłę wyruchany i nie przekona mnie to na pewno co do przyjemności tego rzekomej. Ale nie mam też ochoty lecieć z otwartymi rękami i pokorą w sercu, by z własnej woli targać chuja komuś dlatego tylko, że jest „lepszy" ode mnie. [...] Kriszniacy robiąc ludziom wodę z mózgu przez swoją pierdoloną, transcendentalną lobotomię są nie lepsi od krzyżujących koty satanistów czy pro- inkwizytorskich katoli. Poza tym, jeśli już porzucam jedną religię, to chyba nie po to, by oddać się innej. Czy twardsza kupa jest smakowitsza od sraki? Dziękuję, ja nie skosztuję. Naprawdę nie musi być materialistą ten, który jebie bogów. [PR,58]
(264) Gdyby abstrahować od słownictwa, okazałoby się, że autor rozpartuje wysokie materie: powołania, przeżycia mistycznego i stosunku między religijnością a idealizmem. A z drugiej strony rzecz rozpatrując - wykazany przez autora stopień radykalizmu w łamaniu norm jest wyjątkowo wysoki.

4. Zabawy stylistyczne.

(265) Dobrze widoczne w przypadku stosowania wulgaryzmów „łamanie" stylistycznego decorum kontynuowane jest na szerszą skalę już przy użyciu mniej widocznych potocyzmów i stylizacji. W tym momencie kontrastowanie stylu niskiego z wysokim (i odwrotnie) staje się nieomal zinową regułą.
(266) Przykłady:
* trza podnieść estetykę // i będzie ciuciucacy [PR,115] (termin specjalistyczny jest obniżony stylizacją na język dziecięcy);
* Po wysłuchaniu kilku nader naturalistycznych opowiastek // [...] liczka nieco mi zbladły, a koparka opadła (sztucznie podwyższony terminem estetycznym styl obniżony jest zdrobnieniem i potocznym neosemantyzmem);
* przyjechać do Dębicy na symboliczną // skrzynkę denaturatu [PR,115] (podwyższenie i przełamanie stylu połączono z rewizją ustalonego idiomu typu: symboliczną butelkę szampana;
* idea rozwija się w zawrotnym tempie // (jak glut z nosa) [BR,9] (potocyzm obniżył styl obnażając wytarty frazeologizm);
* myślą, że tam jest bezproblemowo i pastelowo w każdym calu, że każdy ma // [...] fantastycznego farta w życiu. [BR,18] (kontrast stylistyczny podkreślił sens stwierdzenia);
* Po takim zagajeniu można naprawdę stać się orędownikiem wielkiej Polski, a przy okazji owcą, // co błędnie za stadem popierdala [BR,34] (tutaj służy celom polemicznym);
* przeczytałem od dechy do dechy // z wypiekami na buzi [PR,114] (skontrastowano zgrubienie i zdrobnienie łącząc dwa idiomy);
* Poczciwina ksiądz Jankowski // gadał w swoim życiu już tyle pierdół [MA,68] (spieszczenie skontrastowano z łagodnym wulgaryzmem);
* niniejsza // wypocina [PR,6]. (potocyzm skontrastowany ze słownictwem wysoce oficjalnym);
* Niniejszym tekstem przekazuję chętnym Lewatywę // Mentalną. Przeczyście się. // Amen. [MA,20] (tj. „pouczam", „przeczyszczam umysł tym artykułem" - skontrastowano słowa obsługujące sferę wysoką („mentalność") i niską („lewatywa"));
* Już nie mogę czytać wypocin // złotoustych // kolesi [MP, 77] (dwa potocyzmy przedzielono słowem rzadkim, wykwintnym);
* jedzenie tuńczyka było traktowane jako faux pas, coś na zasadzie // beknięcia u cioci na imieninach. [MM,20] (potocyzm obniżył styl podniesiony uprzednio za pomocą zapożyczenia);
* zamarznięci kumple obciągają jabola [...] // fanatycy boskiego trunku [TN,21] (tu żartobliwe podwyższenie stylu).
(267) Daje się zauważyć także upodobanie do prostszych oksymoronów. ( w obszernych // wywiadzikach [PR,118]; fajnie // sklecony fanzinus [PR,115]; ohydnie // bogaty główny deptak [PR,42]; filozoficzny // bzdecik [PR,58]).
(268) Podkreślmy, że tego rodzaju działania stylistyczne, jako na ogół „obojętne z punktu widzenia przekazywania informacji" wprowadzają do poszczególnych wypowiedzi uporządkowanie naddane, co pozwala w wydawaniu zinów dostrzec pewien surogat działalności artystycznej.
(269) "Walcząc z systemem" można też walczyć ze „zwykłym językiem". Po pierwsze - tworząc z dostępnego materiału własny, atrakcyjniejszy, a po drugie - pokazując ograniczenia konkurencji. Pisaliśmy przedtem o sposobie pierwszym. Tu dodajmy, że aby pisać w sposób maksymalnie urozmaicony, trzecioobiegowi autorzy uprawiają także stylizacje.
(270) Prawda, że mające bardziej zabawowy niż ekspresywny charakter, ale również współtworzące koloryt. Mogą stosować stylizację gwarową bądź archaizować ( Ale nie bójta się [PR,1]; nie żałujta [PR,117]; dyć przecie [PR,117]; można zamieścić [...] ogłoszonka jakoweś [PR,1]; zacny debiucik [PR,118]; Dobra, czas spieprzać z Wołczyna. Uogólnień nie bydzie. [PR,121]; moimi nadwyrężonymi oczętami [TN,7]; „stołyca" uznała [MA,83]; A tera, Szanowna Publiczności, list gitarzysto-wokalisty z zespołu ALIANS. Prosiemy! [MA,45]).
(271) Odwołują się również do tekstów kultury i różnych zasobów języka. Wymieńmy:
- lektury szkolne ( Siedzą, piją, lulki ćpają. Taka forma „punkrockowej oazy" [PR,15]);
- film popularny ( w mrocznym, brudnym git-cham-city [PR,122] - chodzi o Gotham, miasto Batmana);
- reklamy ( Do tej płyty podszedłem więc z pewną dozą nieśmiałości [SR,17]; Widać i słychać, że i nam rośnie silna Black Mafia [RN,III]);
- teksty piosenek ( chłopcom antyMacDonaldowcom [MA,70]; chłopcy narodowcy [MM,6] - chodzi o „Chłopców radarowców" Andrzeja Rosiewicza; zob. także akapit (233);
- język oficjalnej propagandy sprzed 1989 roku ( DEZERTER to się teraz skurwił, bo się zadaje z komercyjnym elementem [BR,33] - tu: aluzja do „elementów antysocjalistycznych"; wspólnie z towarzyszem Siwym ruszymy z wydawaniem kaset [PR,1] i stare: za Chiny Ludowe [PR,114]);
- język propagandy solidarnościowej sprzed 1989 r. ( Jany, z którym kolaborujemy od 1989, [MA,71]) ***16/;
- styl oficjalno - urzędniczy ( wyklaskiwanie innych podmiotów wykonawczych [MA,87] - zespołów; inny warszawiak, w stanie wyraźnie wskazującym na spożycie , usilnie namawiał orkiestrę do bisów [PR,113]);
- znane powiedzonka współczesnych polityków ( podejmuję się pierwszej próby „w tym temacie" [MA,11]; musim to garujem [MA,12] - tu aluzja do „Nie chcem ale muszem"; Ja, rżnąc głupa, biorę na poważnie zapewnienia o televizji publicznej [MA,70] - aluzja do: „Rząd rżnie głupa";
- etykietę językową ( życzę niepowodzenia [MM,37]; Łączę wyrazy resztek szacunku [KC]).
(272) Nie ma zatem dla zinowych autorów „nic świętego". Obrazu zabaw stylistyczno-słowotworczych dopełniają niegramatyczne - i inne - rymowanki ( strony kasety zaczynają się fletowo-tamtamowo; solówków jak mrówków [PR,30]; Pornosy na stosy, czyli cenzura a'la zaangażowana kontrkultura [MA,69]; panowie autorowie [...] niekoniecznie lubieją tę muzę [PR,118]; teksty [...] bez jaboli i barwy army [PR,29]) i zabawne, bądź złośliwie wykorzystujące brzmieniowe analogie, neologizmy ( wręcz (i wbuź) zachęcam [kogoś do czegoś] [MM]; do stolca Polski zjechało [PR,120] - tj. do stolicy).

* * *

(273) Relację z naszego spotkania z słownictwem zinów zakończmy ostatnim spojrzeniem na zjawiska od razu narzucające się czytającemu.
(274) Ortograficzne ekstrawagancje i wulgaryzmy są - jak się zdaje - charakterystycznymi elementami konwencji redagowania, która tylko w zinach jest do pomyślenia. Stąd też „Mamkły Mampazury" oraz „Krzyżowiec", wymogi tej konwencji uwzględniające w stopniu słabszym, znajdują się „wpół drogi" między zinem a czasopismem normalnym (wypada zatem zrewidować panujące przekonanie, że o przynależności czasopisma do grupy zinów decyduje przede wszystkim sposób druku i upowszechniania - np. „Rewia Kontr Sztuki" mimo wysokiego poziomu poligrafii zinem pozostanie) ***17).
(275) Omawiane w drugim i trzecim rozdziale naszej pracy problemy, wiążące się z językiem zinów jako czasopism muzycznych i jako czasopism subkultur, teoretycznie można by rozpatrywać także na przykładzie czasopism oficjalnych, powiązanych z danymi kierunkami muzyki bądź polityki.
(276) Czy jednak zinowe ortograficzne i wulgarne językowe ekstrawagancje nie są zjawiskiem przypadkowym, wynikającym na przykład z niekompetencji poszczególnych redakcji? Otóż w świetle tego, co dowiedzieliśmy się później o ideologii undergroundu - przekora i negacja jest stałym elementem myślenia tej młodzieży, a ich manifestowanie jest stałym elementem szaty językowej zinów - co staraliśmy się pokazać i w pierwszym, i w ostatnim rozdziale.
(277) Polszczyzna zinów to zjawisko osobliwe. Swoboda tu spotykana jest zapewne zasadniczo zgodna ze standardami mówionego języka subkultur młodzieżowych, lecz z punktu widzenia norm języka literackiego jest czymś dziwnym.
(278) Język zinów - skoro zapisano go i uczyniomo niejednokrotnie narzędziem rozpatrywania problematyki wysokiej (estetycznej, ideologicznej) i skomplikowanej - może zacząć funkcjonować w środowisku szerszym. Istotną rolę w popularyzacji polszczyzny „zinowej" mogą odgrywać np. mass-media. Przykładem - kariera słowa logo , które jeszcze trzy lata temu występowało w zinach, a poza nimi było dość rzadkie - dziś powtarzają je radio i telewizja. Inną drogą rozpowszechniania jest język reklam imprez undergroundowych (...techno-party [...] przyjdź i oszalej ), które ulegają komercjalizacji, lub - szerzej – reklam skierowanych do publiczności młodzieżowej (czadowe przygody - na plakacie animowanego serialu „Maska", mega tatuaże - w radiowej reklamie „Bravo Girl", zajebista odzież - plakat reklamujacy sklep dla deskorolkowców, ska-party - impreza dla narciarzy).
(279) Czyżby więc ziny były czymś w rodzaju „językowej bomby z opóźnionym zapłonem"? Czy ich rozwój doprowadzi po pewnym czasie do znacznego rozluźnienia funkcjonujących w oficjalnej polszczyźnie norm. Przyszłość pokaże... Będzie zapewne - jak zawsze. Część zinowych innowacji język polski odrzuci, ale część się przyjmie i wówczas pisemka te urosną w naszych oczach do rangi swoistego językowego laboratorium.

Przypisy:

1. Z kolei fanzin [MA,88] to swoisty skrót określenia „fanatic magazine" powstały poprzez opuszczenie części środkowej „fan[ATIC MAGA]zine" [por. Pęczak, 1992, s. 23].
2. Ostatnio, skutkiem rozpowszechniania się skanerów sytuacja ulega zmianie.
3. Chodzi o czasopisma indianistów (pięknie ubranych indianistów [PR,16], numer tego indianistycznego pisma [MA,90], hardcore z indianistycznym przekazem [BR,36]), ugrupowań miłośników Indian (zwłaszcza Ameryki Północnej) pragnących wskrzesić ich wierzenia.
4. Sądzę, że autorzy zinów częstokroć używają tych terminów jako nazw stylów, bez świadomości zasadniczego, dosłownego angielskiego znaczenia tych terminów:
techno death grind - techniczne, śmiertelne zgrzytanie (mielenie)
Dark Black Metal - tajemniczy (ciemny, posępny) czarny metal
techno-trash - techniczne bicie (młócenie)
speed metal - szybki metal
trash - bicie, młócenie
trash metal - młócący metal
Doom - zguba (w znaczeniu - konieczność, zgubność, zgubny los)
Grind - ucieranie, miażdżenie
core - istota (w tym przypadku - danego stylu)
Death Metal - śmiertelny metal
gore, gore'owe - (od: „przebijać" lub: „zakrzepła krew"), przeszywające, krwawe (ewentualnie - zniekształcone) „gory" - skrwawiony, morderczy).
Death/Doom/Heavy/Trash - śmiertelna/zgubna/ciężka/młócka
Death Grindową - śmiertelne miażdzenie
psycho-death-grind - psychodeliczne, śmiertelne miażdżenie
deatch doom grind core - śmiertelnie zgubny, miażdżący
5. Pozostawiam na uboczu tę kwestię, że żródłem konceptu tego typu epitetów i metaforyki („miażdżący", „krwawy", „krew leje się stronicami") jest dosłowne znaczenie angielskich nazw nadawanych kierunkom, stylom muzyki.
6. Np.: Poznałem człowieka z dreadami metrowej długości [MM,30] - to rodzaj warkoczy-kosmyków ze zbitych, skołtunionych włosów, dawno nie czesanych.
7. Por. także: „podziarać się" - wytatuować się.
8. Słowo „przerażone" możliwe jest - owszem - do zastosowania w stosunku do zwierząt, ale raczej, gdy mowa o tych szczególnie cenionych - np. o koniach, psach, kotach. Użyte w stosunku do gęsi może razić, gdyż ptak ten w naszym obyczaju jest wręcz symbolem głupoty; porównaj: „głupia jak gęś", „głupia gąska" itd.
9. Wegowie nie jedzą nie tylko mięsa, ale i produktów zwierzęcych, nabiału. Jeszcze skrajniejszym odłamem są frutarianie, pragnący się żywić jedynie owocami i to takimi, które same opadły z drzew, a więc w żaden sposób nie „odebrano im życia".
10. Chodzi o członków propagującej nacjonalizm, neopoganizm i panslawizm polskiej organizacji Zadruga (nazwa „zadruga" oznacza zasadniczo formę południowosłowiańskiej organizacji rodowo-gminnej). Wydawała w drugiej połowie lat trzydziestych czasopismo „Zadruga". „Błyskawica" odwołuje się do tej tradycji.
11. Najwyższej pozytywnej, jeśli chodzi o paramilitarne oddziały. Przytoczmy np. znane fragmenty „Kwiatów polskich" Juliana Tuwima opisujące zamieszki rewolucji 1905:
Piotrkowska, w stronę Grand Hotelu,
Jak wymieciona. Przed tramwajem
Beczki i skrzynie, a za niemi
Z browningiem w ręku, przyczajeni
Klęczą bojowcy , patrząc w szarą,
Bezludną przestrzeń trotuaru
[...]
Potem do bram wnosili stróże
Zwłoki bojowców i sołdatów

Słowo „bojowiec" było tradycyjnie stosowane właśnie do członków bojówek pepesowskich tego okresu. Wątpię, aby redakcja „Krzyżowca" zdawała sobie sprawę, do jakiej tradycji w tym momencie sięga.
12. Dosłownie: „zwolnieni z obowiązków".
13. W gwarach młodzieżowych: „podjarać" - podniecić się, podekscytować, a poza próbą jeszcze: „jarać" - palić, ale raczej papierosy (choć niekiedy także „trawkę"), „zjarać się" – być opalonym („ale cię zjarało" - opaliło).
14. Poza próbą w zinie literackim (stąd też wyrazy znalazły się w indeksie), odnotowałem jeszcze inne wyrażenia typowe dla narkomanów. Oto przykłady z opowiadania „Dryfujące soboty" Jana Sobczaka, („Lampa i Iskra Boża" 95/9, s. 25- 33 [por. Kajtoch, 1997c, s. 81]): parę splifów razem wypalili (skrętów z marihuaną); wiedźmy były natripowane; jak [ich] zatripuje („zatripować" - oszołomić, „być natripowanym" - oszołomionym narkotykiem; wyraz pochodzi od rozpuszczalnika „Tri" w latach sześćdziesiątych używanego w charakterze środka odurzającego, albo od angielskiego słowa „trip" - tj. „wycieczka"); przypalmy grassu (marihuany); wszystko mi jedno, w czym trzymam materiał, byleby dobrze kręcił ; taki grass zapierdolili, taki materiał (także marihuana); zajaramy sobie mojego ; rzadko miewał trawę, ale jeśli już miał to killersa (mocną, dobrą marihuanę); jedną z zalet tego grassu jest długie wchodzenie kopa (oszałamia dopiero po pewnym czasie); ostro wtedy przypalaliśmy (intensywnie, dużo paliśmy marihuany); pierdyknęło ich (oszołomiło, narkotyk zaczął działać); silnego druga [mu] podali (dali silny narkotyk).
15. Zdanie brzmi: jakiś filemon pobije kierownika sklepu MacDonalda [MM,65] i ma wydźwięk zdecydowanie negatywny. Najprawdopodobniej określenie ma swą genezę w filmie „Przygody kota Filemona", którego bohater nie był zbyt rozgarnięty.
16. Od wojny do 1981 roku słowo „kolaborant", „kolaboracja" zasadniczo oznaczało naganną współpracę i zdradę w okresie okupacji (i później trafiało się w kontekstach związanych z okupacją 1939-1945). W okresie stanu wojennego politycy i publicyści związani z „Solidarnością" (a następnie szersze kręgi społeczeństwa) zaczęli stosować to określenie do zwolenników władz. Nie sądzę, aby redaktorzy „Mać Pariadki" mieli w pamięci czas okupacji i aby szczególnie się nim interesowali. Więc to słowo im się kojarzy chyba raczej z latami osiemdziesiątymi.
17. Uważam zatem, że o przynależności danego czasopisma do grupy „zinów" decydują dwa krzyżujące się kryteria: a) konwencja językowa, b) sposób produkcji i dystrybucji. Przy czym każde kryterium dane czasopismo może spełniać w większym lub mniejszym stopniu. Granica między zinami a niskonakładowymi czasopismami organizacji, grup wyznaniowych etc. jest granicą elastyczną.

Literatura

- Anusiewicz Janusz i Skawiński Jacek (1996): „Słownik polszczyzny potocznej”, Warszawa-Wrocław.
- Bogusławski Andrzej i Wawrzyńczyk Jan (1993): „Polszczyzna jaką znamy. Nowa sonda słownikowa”, Warszawa.
- Bralczyk Jerzy (1996): „Język na sprzedaż”, Warszawa.
- Buttler Danuta (1974): „Polski dowcip językowy”, Warszawa.
- Włodzimierz Chorązki (1996): „Polska prasa alternatywna (trzecioobiegowa) 1990- 1995”, maszynopis katalogu zdeponowany w bibliotece Ośrodka Badań Prasoznawczych Uniwersytetu Jagiellońskiego.
- Dobek-Ostrowska Bogusława oraz Fras Janina i Ociepka Beata (1997) „Teoria i praktyka propagandy”, Wrocław.
- Dunaj Bogusław i in. (1996): „Słownik współczesnego języka polskiego”, Warszawa.
- Fiut Ignacy S.: „Etologia a ontologia wartości”, [w:] Lipiec Józef (1990): „Studia z ontologii i epistemologii wartości”, Kraków.
- Fiut Ignacy S. (1998): „Filozofia, media, ekologia”, Kraków
- Grabias Stanisław (1997): „Język w zachowaniach społecznych”, Lublin.
- Kania Stanisław (1995): „Słownik argotyzmów”, Warszawa.
- Krzyżanowski Piotr: „Fleksja rzeczownika jako środek wyrażania wartości w języku polskim”, [w:] Falkenberg Gabriel oraz Fries Norbert i Puzynina Jadwiga (1992): „Wartościowanie w języku i tekście na materiale polskim i niemieckim”, Warszawa.
- Kajtoch Wojciech: „Młodzież edukuje się sama albo o antyestetyce muzyki w czasopismach subkultury „metalowców"”, [w:] Strykowski Wacław (1997a): „Media a edukacja”, Poznań.
- Kajtoch Wojciech: „Jak kontestować język albo o niektórych cechach polszczyzny na łamach czasopism alternatywnych”, [w:] Arabski Janusz (1997b): „Języki specjalistyczne. Język biznesu, Katowice.
- Kajtoch Wojciech: „Obok „bruLionu" - tematy i prądy najmłodszej prozy polskiej”, „Dykcja. Pismo Literacko-Artystyczne" 7-8 (1997c), s. 80-97.
- Kajtoch Wojciech: „O języku obrońców praw zwierząt i wegetarian”, [w:] Żwawa Andrzej (1998 a): „Silva rerum - ekologiczne miscellanea”, Kraków.
- Kajtoch Wojciech: „Językowy dowcip alternatywistów”, [w:] Kajtoch Wojciech (1998 b): „Proza, proza, proza... (opowiadania, fragmenty, eseje, notatki)” tom IV, Kraków.
- Kołodziej Jacek: „Opozycja czy możliwość koegzystencji?”, „Zeszyty Prasoznawcze" 3-4 (1990), s. 5-19.
- Kawula Stanisław: „Nietolerancja jako źródło zachowań dewiacyjnych młodzieży”, [w:] Kawula Stanisław i Machel Henryk (1993): „Młodzież a współczesne dewiacje i patologie społeczne. Diagnoza - profilaktyka – resocjalizacja”, Gańsk-Toruń.
- Kowalikowa Jadwiga: „Znaczenie i funkcja wyrazów tzw. brzydkich we współczesnej polszczyźnie mówionej, [w:] Kurzowa Zofia i Śliwiński Władysław (1994): „Współczesna polszczyzna mnówiona w odmianie opracowanej (oficjalnej)”, Kraków.
- Kuryło Elżbieta: „Opis pragmatyczny w słowniku potocyzmów polskich”, „Socjolingwistyka" XV (1997), s. 33-39.
- Lewiński Piotr H.: „Elementy etosu rycerskiego w języku młodzieży szkolnej”, [w:] Anusiewicz Janusz i Siciński Bogdan (1994): „Język a kultura, t. 10, Języki subkultur”, Wrocław.
- Lotman Jurij Michajłowicz: „O znaczeniach we wtórnych systemach modelujących”, „Pamiętnik Literacki" z.1 (1969), s. 280-294.
- Magdoń Andrzej: „Duch zabawy w mediach”, „Zeszyty Prasoznawcze" 3-4 (1993), s. 7-17.
- Majkowska Grażyna: „O języku mediów”,[w:] Bauer Zbigniew i Chudziński Edward (1996): „Dziennikarstwo i świat mediów”, Kraków
- Paleczny Tadeusz (1997): „Kontestacja. Formy buntu we współczesnym społeczeństwie”, Kraków.
- Pęczak Mirosław (1992): „Mały słownik subkultur młodzieżowych”, Warszawa.
- Pisarek Walery: „O nowomowie inaczej”, „Język Polski" LXXIII styczeń-kwiecień (1993), s. 1-9.
- Pisarek Walery: „Polszczyzna oficjalna na tle innych jej odmian”, [w:] Kurzowa Zofia i Śliwiński Władysław (1994): „Współczesna polszczyzna mnówiona w odmianie opracowanej (oficjalnej)”, Kraków.
- Puzynina Jadwiga: „Jak pracować nad językiem wartości?”, [w:] Bartmiński Jerzy i Puzynina Jadwiga (1991): „Język a kultura, tom 2, Zagadnienia leksykalne i akcjologiczne”, Wrocław.
- Puzynina Jadwiga (1992): „Język wartości”, Warszawa.
- Serafin Władysław: „Kilka uwag o przenikaniu niektórych leksemów z subkodu rockowego do języka młodzieży”, „Język Polski" LXXVII 1 (1994), s. 17-21.
- Szymczak Mieczysław i in. (1983): „Słownik języka polskiego”, Warszawa.
- Tokarski Jan i in. (1980): „Słownik wyrazów obcych PWN”, Warszawa.
- Wertenstein-Żuławski Jerzy i Pęczak Mirosław (1991): „Spontaniczna kultura młodzieżowa. Wybrane zjawiska”, Wrocław.
- Wilk Ewa (1994): „Krucjata łysogłowych”, Warszawa.
- Zgółkowa Halina i in. (1994 a): „Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny”, Poznań.
- Zgółkowa Halina: „Słowa charakterystyczne w subkulturze rockowej”, [w:] Anusiewicz Janusz i Siciński Bogdan (1994 b): „Język a kultura, t. 10, Języki subkultur”, Wrocław.
- Zgółkowa Halina: „Język subkultur młodzieżowych”, [w:] Miodek Jan (1996): „O zagrożeniach i bogactwie polszczyzny. Forum Kultury Słowa”. Wrocław.

Uwaga! Jest to tekst głównej części książki (str 1-78), wydanej w 1999 roku w Krakowie przez Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Publikacja internetowa nie obejmuje drugiej części książki - "Indeksu słownikowego" (str 79-152)